Logo
Magazyn

Pięć lat temu zmarła Maria Koterbska - królowa polskiego swingu

19.01.2026, 09:31 Wersja do druku

Pierwsza powojenna polska pieśniarka, która umiała zwykłą piosenkę podnieść do godności sztuki –  ocenił Lucjan Kydryński. 18 stycznia 2021 roku zmarła królowa polskiego swingu Maria Koterbska – śpiewała „Karuzelę”, „Brzydulę i rudzielca”, „Augustowskie noce”, „Wrocławską piosenkę” i „Parasolki”.

Teksty dla niej pisali Wojciech Młynarski, Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka. Muzykę do nich komponowali m.in. Jerzy Wasowski, Jerzy Harald, Franciszka i Bogusław Klimczuk – w repertuarze Koterbska miała 1,5 tys. piosenek.

„Zawsze kojarzyć się będzie z uśmiechem, poczuciem humoru, wielką kulturą i elegancją na scenie i poza nią. Okrzyknięta mianem damy polskiej piosenki, pozostawała nią do ostatniego koncertu, a w życiu do ostatnich dni”  napisała na stronie ZASP-u Maria Wilma-Hinz (2021).

„Śpiewałam ponad pięćdziesiąt lat i nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś mnie totalnie skrytykował, nie było żadnych napaści na moją osobę. To zdumiewające”  wspominała Koterbska. „Nie osiągnęłam wielu celów, które zamierzałam na początku mojej artystycznej drogi. Przecież chciałam być aktorką. Szkoda, że nigdy nie zagrałam w filmie muzycznym”  oceniła. „Artysta żyje tak długo, jak długo ludzie go pamiętają i śpiewają jego piosenki  dodała.

„A zatem zostanie z nami na zawsze, zaś serdecznym wspomnieniom towarzyszyć będzie ten niepowtarzalny, charakterystyczny głos i promienny uśmiech, który sprawiał, że nawet zimny, pochmurny, czy deszczowy dzień wydawał się ciepły i słoneczny”  podsumowała Maria Wilma Hinz.

„W każdym niemal jej wykonaniu wyczuwało się jazzową synkopę, a jej wspaniała osobowość sceniczna, nowoczesna sylwetka i niezwykła dynamika rytmiczna przywodziły na myśl bardziej gwiazdy zza Oceanu niż słowiańską rozlewność”  napisał Krzysztof Teodor Toeplitz we wstępie do „Karuzeli mojego życia” (2008)  biografii Marii Koterbskiej, spisanej przez jej syna Romana Frankla, piosenkarza, kompozytora i aktora (występuje m.in. w serialu „Czas niedokonany”).

Urodziła się 13 lipca 1924 r. w Bielsku. Matka Janina, z domu Mierowska, była pianistką amatorką, a ojciec Władysław – skrzypkiem, wykładowcą Konserwatorium w Krakowie, nauczycielem muzyki i śpiewu w Seminarium Nauczycielskim w Białej. „Rodzice byli głównymi ?larami polskiego życia kulturalnego w Białej i w Bielsku. Tatuś należał do założycieli powstałego w 1922 roku Towarzystwa Teatru Polskiego”  opisała piosenkarka.

W 1930 r. powstała amatorska sekcja dramatyczna: „Mama zagrała wtedy wiele wspaniałych ról” - wspominała Koterbska. „A tatuś zajmował się muzycznym opracowywaniem spektakli”  dodała. Już w wieku trzech lub czterech lat, zaczęła występować pod reżyserską opieką mamy. „Grałam, ile się dało, role główne, dziewczęce i chłopięce. A jak ktoś zachorował, to jego rolę przejmowałam natychmiast”  napisała.

Stabilne życie zrujnowała wojna. Podczas okupacji Maria, aby uniknąć wywózki na roboty do Niemiec, podjęła pracę w szwalni fabryki sukna Brülla. „Musiałam szyć tak zwane besatze  wstążki, chorągiewki, chorągwie i cholera wie co, w każdym razie dla niemieckiej marynarki wojennej”  relacjonowała. „Jak tylko zaczynała się przerwa, to wszystkie moje koleżanki wołały natychmiast: »Marysia, zaśpiewaj i zatańcz coś!«. Wskakiwałam na stół i śpiewałam, tańczyłam, stepowałam. Rozrabiałyśmy prawie na każdej przerwie”  dodała.

W 1941 r. do KL Auschwitz trafił jej narzeczony Marian Besz, działający w harcerskiej konspiracji. „Zmarł po kilku zaledwie miesiącach. Nadal zszywałam moje wstążki, ale już nie tańczyłam na stołach”  wspominała.

18 września 1943 r. Koterbska poznała Jana Frankla, syna bielskiego cukiernika. Byli razem przez ponad 70 lat  do śmierci Jana 14 lutego 2020 roku.

Po wojnie Władysław Koterbski reaktywował Towarzystwo Teatru Polskiego, a jego żona wznowiła pracę teatru amatorskiego. 16 czerwca 1945 r. Maria zagrała w pierwszym przedstawieniu na scenie bielskiego teatru po II wojnie  „Krakowiacy i Górale” Jana Nepomucena Kamińskiego, w reżyserii Rudolfa Luszczaka.

W tym samym czasie UB wpadło na trop jej brata Kazimierza  żołnierza antykomunistycznego podziemia. „Cały dom był obstawiony przez ubeków, wpadli do środka, uzbrojeni, głośni i zaczęli robić rewizję”  wspominała Koterbska. „Krzyczeli, wymachując pistoletami: »Bandytę wychowaliście! Mordercę!«. A to wszystko dlatego, że Kazek, jako młody, siedemnasto- może letni chłopak, chcąc walczyć przeciwko Niemcom, wstąpił do AK”  opisała.

UB aresztował również ją. „Siedziałam w zimnej, wilgotnej piwnicy przy ulicy Krasińskiego cały tydzień”  relacjonowała artystka. „Parę razy zabierali mnie na przesłuchania, do których właściwie nie doszło. (…) Robili to, żebym idąc, widziała moich kolegów, którzy siedzieli, stali lub leżeli, z zakrwawionymi twarzami, pobici, słabi po niekończących się przesłuchaniach. Pewnie w ten sposób chcieli mnie zmiękczyć, ale po co?… dlaczego?… ja i tak nic nie wiedziałam”  dodała.

Więcej dowiadujemy się z opisu akt IPN w sprawie Wirgiliusza Habasa, Jana Wadonia, Kazimierza Koterbskiego i innych „oskarżonych o dokonywanie napadów rabunkowych oraz zamachów na funkcjonariuszy MO i UB na terenie pow. Bielsko w czerwcu i lipcu 1945 r.” Zapadły trzy wyroki śmierci, osiem - dożywocia, a pozostałych skazano na długoletnie więzienie: „Kaziu dostał 11 lat, z czego pięć za samą przynależność do AK”  przypomniała Koterbska.

Ostatecznie siedział we Wronkach trzy lata. „Widzenia były zupełnie niesamowite. Siedziało się na krzesłach, przedzielała nas siatka druciana, i tak na odległość wolno nam było rozmawiać. Z czasem znałam już wielu współwięźniów Kazka, chłopaków w jego wieku, biednych, wychudzonych tak jak on, bez zębów, z wielkimi przerażonymi oczami”  opowiadała artystka. Bywały też weselsze momenty. „Na przykład oni zza tej siatki wołali: »Marysia, pokaż nam nogi! Ty masz takie długie nogi! Pokaż je nam«. Więc ja podwijałam wtedy spódnicę i pokazywałam chłopakom nogi. I posyłałam im jeszcze całusy, bo tacy byli biedni, tacy biedni…”  wspominała.

W 1948 r. zdała maturę. Nie było pieniędzy na wymarzone studia w szkole dramatycznej w Krakowie, dzięki wsparciu ciotek – właścicielek dwóch aptek - podjęła studia na farmacji w Katowicach.

W sylwestra 1948/49 wystąpiła na scenie Teatru im. St. Wyspiańskiego w Katowicach piosenką „Stary młyn”  to zmieniło jej życie. Stanisław Bursa, dyrektor muzyczny Radia Katowice i kolega Władysława Koterbskiego, ocenił, że Marysia ma „świetny, mikrofonowy głos”. Skontaktował ją z Jerzym Haraldem, szefem Orkiestry Rozgłośni Śląskiej PR i gospodarzem kultowych audycji „Melodie świata”.

Przesłuchanie odbyło się w lutym 1949 r. Kilka dni później Harald oznjmił Koterbskiej: „dziś wieczorem musimy nagrać dwie piosenki do filmu »Skarb« i chciałbym, żeby pani zaśpiewała razem z »Nas-Trojami«”.

Zaśpiewała tak, że po powrocie do domu Harald miał powiedzieć żonie, autorce większości tekstów do jego piosenek: „Odkryłem skarb”.

Nagranie skończyło się za późno, by Maria mogła wrócić do Bielska, więc Haraldowie ją przenocowali. A rano Harald zagrał jakąś melodię, gdy „Krysia siedziała w fotelu obok fortepianu, z notatnikiem w ręku, i coś tam pisała”. Tak powstała „Brzydula i rudzielec”. „Piosenka, która towarzyszyła mi przez wszystkie lata mojej kariery. W normalnym kraju zrobiłaby z naszej trójki prawdziwych milionerów”  podsumowała artystka.

Kariera Koterbskiej potoczyła się błyskawicznie. Na koncert w Filharmonii Śląskiej, do sali na 700 miejsc, przyszło chyba trzy tysiące słuchaczy. Skandowali: Koterbska! Koterbska! Bisss! Bisssss! „A mama siedziała w pierwszym rzędzie i płakała ze szczęścia” - napisała piosenkarka.

Radość nie trwała długo, gdyż od 1948 r. muzyków wzywano „do twórczości podporządkowanej celom politycznym, opartej na doświadczeniach Związku Radzieckiego i dorobku ideologicznym marksistowsko-leninowskim”  czytamy w materiałach Kompanii Pomaton.

Wkrótce pismo z Warszawy wstrzymało nagrania Koterbskiej. Harald załatwił jej rozmowę z decydentką w ministerstwie. „W wydziale rozrywki przyjęła mnie pani naczelnik Bekerowa. (…) »Dlaczego proponujecie taki styl śpiewania? Taki amerykański! My tu nie chcemy żadnego naśladowania. Po co to komu to szwingowanie?«” - relacjonowała Koterbska. Następnie naczelnik Bekerowa puściła Koterbskiej płyty sowieckich wykonawców. „Możecie sobie śpiewać na koncertach, poza Warszawą, ale w radio was nie będzie”  oświadczyła urzędniczka.

Odtąd Koterbska jeździła po Polsce z big-bandem Haralda, z orkiestrą rozrywkową Jana Cajmera oraz orkiestrą Konrada Bryzka. Musiała jednak też czasem  czego po latach bynajmniej nie zapomniała - pójść na koncesje. „Zdarzały nam się też koncerty, na których trzeba było wystąpić, bo władze chciały i nie było dyskusji. Kiedyś w Boże Ciało, w czasie koncertu, który był wyraźną próbą odciągnięcia ludzi od kościoła (…) żartowaliśmy, że nawet swing i dobre nazwiska nie pomogą rządowi w manipulowaniu Polakami. Widownia była prawie pusta”  napisała we wspomnieniach.

Dla preferowanej wówczas pieśni masowej okazała się zbyt wielką indywidualnością. „Koterbska jest prekursorką większości polskich pieśniarek” - napisał Lucjan Kydryński w książce „Wierzę piosence” (1959). „Była bowiem pierwszą, która odważyła się niegdyś przełamać dziarski styl odtwórczy piosenek o murarzach, kolejarzach i WOP-ie, lansując piosenkę intymną, nieraz nawet półpoetycką lub satyryczną”  wyjaśnił. „Jest to bodaj pierwsza powojenna polska pieśniarka, która umiała zwykłą piosenkę podnieść do godności sztuki”  ocenił.

W 1952 r. zaangażowała się do krakowskiego Teatru Satyryków. Przesłuchanie przeprowadził Władysław Krzemiński, ówczesny dyrektor Starego Teatru. Usiadł daleko od sceny i oparł się na pięknej laseczce ze srebrną rękojeścią. Siedział z przechyloną głową poważny, bez uśmiechu. „Patrzył na mnie, patrzył i naraz powiedział: »Ale nogi to pani sobie musi ogolić«” – wspominała Koterbska.

Niebawem karuzela jeszcze przyspieszyła  w Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi nagrała piosenkę do filmu „Sprawa do załatwienia” (1953) Jana Rybkowskiego i Jana Fethke.

18 marca 1954 r. urodził się Roman Frankl, jedyny syn Koterbskiej. Potem przyszło zaproszenie do udziału w koncercie z okazji dziesięciolecia „Życia Warszawy” – z transmisją radiową. 14 października 1954 r. piosenkarka po raz pierwszy wystąpiła w Warszawie: „Pofrunęły marynarki. Ludzie wprost wrzeszczeli. Nie było mowy, żebym mogła zejść ze sceny. Szał kompletny, nie do opisania. W tym momencie pomyślałam, że po tym nie pozwolą mi już nigdy więcej w Warszawie wystąpić. Raz i do widzenia. Naturalnie musiałam bisować, bisować, bisować…”  wspominała. Bisowała wtedy czternaście razy.

Odmówiła śpiewania w filmie „Irena do domu” (1955), tłumacząc, że ma kilkumiesięcznego syna i nie może sobie pozwolić na wyjazd. Następnego dnia zadzwonił kierownik produkcji: „Pani Mario, my wszystko załatwimy: piastunkę, specjalny pokój w hotelu. Będziemy panią wozili tam i z powrotem, jest pani naszą gwiazdą itd., itd.”. Przekonał ją jednak dopiero reżyser Jan Fethke. Był to jej jedyny występ w filmie fabularnym. Zagrała samą siebie. Zaśpiewała piosenkę „Najpiękniejsze w świecie oczy” i „Karuzelę”.

W 1956 r. Koterbska została spiritus movens kabaretu „Wagabunda”, którego nazwa okazała się zobowiązująca. „Trzykrotnie byliśmy w USA, Kanadzie i Izraelu, dwukrotnie w Czechosłowacji i Anglii. Nasze przedstawienia obejrzało około 2 milionów widzów. Przejechaliśmy  lądem i morzem  około 250 tysięcy km za granicą i 300 tysięcy km w kraju”  podsumowała.

W 1959 r., podczas wizyty u rodziny w Wiedniu, pieśniarka otrzymała – i odrzuciła  propozycję od wytwórni Phillipsa. Głównym punktem zaplanowanej już kampanii reklamowej miała być ucieczka Koterbskiej z Polski. „Miałam zagwarantowane nagranie płyt, występy w niemieckiej i austriackiej telewizji, reklamę, artykuły w prasie i trasę koncertową. I to wszystko za sumy, które do tej pory znałam jedynie z filmów albo z dowcipów o amerykańskich gwiazdach”  wspominała.

W 1963 r. wzięła udział w 3. Międzynarodowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Sopocie. W polskich eliminacjach zdobyła II nagrodę poetycką piosenką Jerzego Millera do muzyki Marka Sarta „Odejdź smutku”. Faktyczną miarą sukcesu było jednak zwycięstwo piosenki „Parasolki” w dniu polskim festiwalu  zdystansowała przedstawicielkę ZSRS Tamarę Miansarową, która poprzedniego dnia, w klasyfikacji międzynarodowej zmiażdżyła konkurencję z 21 krajów przebojem „Pust wsiegda budiet sołnce”  pisano w materiałach informacyjnych Festiwalu w Sopocie.

„Parasolki” stały się ulubioną piosenką Poldka Wantowicza, bohatera kultowej powieści Adama Bahdaja „Podróż za jeden uśmiech”.

Latem 1978 r. gwiazda sięgnęła gwiazd - gdy Mirosław Hermaszewski, odbywał swą kosmiczną podróż na pokładzie „Sojuza 30”. „Oprócz przewidzianych planem meldunków przeprowadzano prywatne rozmowy, nadawano życzenia. I właśnie po jednej z takich rozmów przyjaciele Hermaszewskiego z bliskiego jego sercu Wrocławia, chcąc mu zrobić przyjemność, nadali »Wrocławską piosenkę«”  napisała Koterbska. Została jedyną polską piosenkarką, której głos dotarł w kosmos.

Artystka nigdy nie wyprowadziła się z rodzinnego miasta. W 1994 r. wygrała plebiscyt na bielszczanina XX wieku. „Pokonałam nawet innego słynnego bielszczanina  Zbigniewa Pietrzykowskiego, co do tej pory udało się tylko jednemu człowiekowi na świecie, i to nie bez dużych trudności. Był nim Muhammad Ali”  podkreśliła Koterbska.

Z okazji 70. urodzin Marii Koterbskiej odbył się benefis w bielskim Teatrze Polskim. Podczas bankietu podszedł do jubilatki ważny urzędnik miejski i szepnął: „Wie pani, chętnie bym nazwał ulicę pani imieniem, ale najpierw, niestety, trzeba umrzeć!”. Artystce widać jednak nie zależało aż tak bardzo na „własnej” ulicy, przeżyła bowiem jeszcze ponad ćwierć wieku.

9 lipca 2022 roku na tarasie widokowym nad jeziorem Necko w Augustowie odsłonięto oryginalny „pomnik” składający się z multimedialnej ławeczki oraz ruchomej  „Karuzela”  figury artystki, wyrzeźbionej przez Grzegorza Łagowskiego. „Pomysł jest po prostu genialny. Postać Marii Koterbskiej obraca się, a z ławki można uruchomić melodię szlagieru »Augustowskie noce« i zatańczyć z artystką”  oceniła internautka Ina na portalu wakacjezdzieciakiem.pl.

Źródło:

PAP

Sprawdź także