Logo
Recenzje

Paszport dla poetki

20.10.2026, 10:44 Wersja do druku

„Paszport dla poetki” Pawła Bitki w reż. autora w Domu Poezji – Muzeum Haliny Poświatowskiej. Pisze Marta Klimczak w portalu cgk.czestochowa.pl.

fot. Natalia Muranowicz

Zderzenie z rzeczywistością, która nie zawsze sprzyja, romantyczna miłość, wiersze, które do dziś cytujemy, ale i niedorzeczne oskarżenia i urzędnicze absurdy. Sztuka Pawła Bitki udowadnia, że biografia Haliny Poświatowskiej pełna jest różnorodnych tonów.

„Kto wplecie między śmierć i życie anegdotę o istnieniu” - Halina Poświatowska

Bez rozbudowanej scenografii, za to w miejscu niezwykłym - w rodzinnym domu poetki, gdzie dziś znajduje się Dom Poezji Muzeum Częstochowskiego i w dacie nieprzypadkowej - 11 października, w 59. rocznicę jej śmierci. Z ogromną siłą słowa i emocji. W kameralnej przestrzeni, dwa głosy (Hanna Zbyryt i Michał Breitenwald) i historia Haśki, tym razem napisana przez Pawła Bitkę (który również wyreżyserował to wydarzenie).

Paszport to dopiero początek

Jest o tym, jaka była. Jak odnajdywała się w relacjach z innymi ludźmi. Z czym musiała się mierzyć, jakie przeżywała trudności i dylematy, nie tylko te związane z chorobą czy twórczością, ale również z codziennością tamtego niełatwego politycznie czasu. Podejrzenia o szpiegostwo na rzecz Francji czy zarzuty o niewdzięczność wobec Polski Ludowej brzmią dziś niedorzecznie, ale wtedy wcale tak nie było.

Życie poetki to nie tylko wiersze, które znamy i cytujemy. To także konkretne sytuacje, spotkania, miłość, urzędnicze absurdy i zderzenie z rzeczywistością, która nie zawsze chciała jej sprzyjać.

I to w tej opowieści jest szczególnie ciekawe. Za znanym nazwiskiem i literacką legendą zobaczyliśmy człowieka, który, tak jak każdy z nas, musiał mierzyć się ze światem, innymi ludźmi i własnymi pragnieniami.

Dwa głosy, jeden świat

- Sztuka teatru jest wyborem tego, co może zostać opowiedziane – powiedział rozpoczynając spotkanie, Paweł Bitka, autor „Paszportu dla poetki”.

W tej myśli kryje się siła takiej formy teatralnej. Nie trzeba szczególnej scenografii, wielu rekwizytów ani spektakularnych efektów. Czasem wystarczy słowo, głos i obecność drugiego człowieka. Hanna Zbyryt, aktorka Teatru im. Adama Mickiewicza zachwyciła mnie swoim urokiem i sceniczną (pomimo jedynie stojącego stołu i krzesła) charyzmą. Słuchając jej, miałam wrażenie, że nie tyle ktoś opowiada mi o Halinie Poświatowskiej, ile sama Halina na chwilę pojawia się tuż obok. Ogromne brawa!

Michał Breitenwald, aktor teatralny i filmowy, a także lektor (znamy go m.in. z „Ekstradycji” czy „Młodych wilków”), podejmując w dialogu kolejne role, dopełniał brawurowo tę opowieść.

Miłość, młodość i absurd

Jednym z najbardziej poruszających momentów była scena poznania się Haliny i Adama Poświatowskiego. Było w tym coś niezwykle przejmującego. Wzruszyłam się. I nie tylko ja. Młodość, zakochanie, pragnienie życia i miłości, a jednocześnie świadomość, że koniec może być szybciej niż by chcieli. Dwoje młodych ludzi, których życie nie oszczędzało, a którzy - mimo wszystko - chcieli kochać, doświadczać i być razem.

Zupełnie inny ton miały sceny rozmów z porucznikiem. Absurdalne przepisy, urzędnicza podejrzliwość i kolejne przeszkody stojące na drodze do uzyskania tytułowego paszportu zostały przedstawione w sposób, który pozwalał dostrzec zarówno groteskowość tamtej rzeczywistości, jak i jej dotkliwe konsekwencje.

„Paszport dla poetki” pozwolił spojrzeć na Halinę Poświatowską nie tylko przez pryzmat jej twórczości, ale również osobistych doświadczeń, marzeń i codziennych zmagań. Kameralna forma czytania sztuki teatralnej stworzyła przestrzeń do bliższego poznania mniej znanego fragmentu biografii poetki. Spotkanie w Domu Poezji pokazało, że nawet dobrze znane postacie można odkrywać na nowo, zwłaszcza gdy ich historie wybrzmiewają z zaimprowizowanej sceny w interpretacji zawodowych aktorów.

Tytuł oryginalny

Paszport dla poetki

Źródło:

cgk.czestochowa.pl
Link do źródła

Autor:

Marta Klimczak

Data publikacji oryginału:

14.10.2026

Sprawdź także