EN
04.04.2022, 11:02 Wersja do druku

Oszukiwanie

 „Spin doktor” Beau Willimona w reż. Grzegorza Krawczyka w Teatrze Miejskim w Gliwicach. Pisze Marek Kosma Cieśliński w Teatrze dla Wszystkich.

Czego bardziej potrzeba, by dobrze zaistnieć w brutalnym świecie polityki: inteligentnych manipulatorów pomagających zdobyć poparcie elektoratu, czy skóry słonia, by uodpornić się na knowania nielojalnych współpracowników? Najnowsza sztuka gliwickiego Teatru Miejskiego próbuje znaleźć odpowiedzi na takie pytania.

Głównym bohaterem spektaklu jest Max Majer – pijarowa gwiazda kampanii wyborczej senatora Berga (Dariusz Niebudek). Jest on cyniczny, wyrachowany i dzięki temu skuteczny. Zna kulisy zawodu, któremu oddaje się z zapamiętaniem, nie przewidując możliwości porażki. Jako tytułowy spin doktor wie co zrobić, by podnieść słupki poparcia elektoratu i ustawić media. Zupełnie bezradny staje się jednak w kryzysie, kiedy na jaw wychodzą brzydkie i nieetyczne standardy w grze jego ekipy. Nagła utrata wiarygodności oznacza przegraną – i to nie tylko u pryncypała, a to zwiastuje koniec kariery. Historię zmagań Majera (w wykonaniu Mariusza Galilejczyka, który nie schodząc ze sceny sprawnie prowadzi cały spektakl) obserwujemy w epizodach z galerią postaci typowych dla dziennikarskiego rzemiosła. Niestety, pokazanego wyłącznie sztampowo.

Będąca podstawą przedstawienia sztuka Beau Willimona powstała przed 15 laty i nie tyle się zestarzała, co nie przystaje po prostu do współczesnych standardów uprawiania gier politycznych. Nie bierze też pod uwagę tego, że o brudnej polityce napisano i powiedziano już wszystko, także na polskim gruncie, a nawet dziecko wie, że władza demoralizuje. W tej sytuacji w przeładowanym tekstem spektaklu, w którym brak miejsca na psychologiczną wiarygodność i wyjaśnienie motywacji bohaterów, trudno znaleźć – w dosłownym planie – choćby odrobinę odkrywczych spostrzeżeń.

Reżyser Grzegorz Krawczyk rozpoczyna jednak pokaz monstrualnym zbliżeniem twarzy pijarowca Majera. Rozbite na dwie oddzielne płaszczyzny oblicze jest wyświetlane na tyle długo, by młodsi widzowie mogli się w nim przejrzeć, i pomyśleć że niewiele potrzeba, by zatracić się w świecie pozorów, gdzie standardy moralne są passe i każde niemal świństwo można usprawiedliwić. Od tego są właśnie socjotechnicy i manipulatorzy, którzy tak jak tytułowy bohater sprawiają, że bardzo często budowanie politycznego wizerunku bywa oszustwem. A o tym zawsze warto pamiętać, nawet jeżeli do najbliższych wyborów pozostało jeszcze trochę czasu.

Nie wiedzieć czemu, spektakl dozwolony jest od lat 18. Przede wszystkim powinien być prezentowany na porankach dla licealistów, aby przestrzec młodocianych przed postawieniem fałszywego kroku.

Tytuł oryginalny

Oszukiwanie

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Marek Kosma Cieśliński

Data publikacji oryginału:

03.04.2022