27.11.2020, 16:34 Wersja do druku

Opowiedzmy Warmię i Mazury - Studium Reportażu przy Teatrze Jaracza

W Studium Reportażu autorzy z różnych miejsc i środowisk uczą się sztuki opowieści. Właśnie się rozpoczął nabór do drugiej edycji.


Inne aktualności

Szkolę reportażu w teatrze wymyślił Zbigniew Brzoza, znany reżyser i dyrektor olsztyńskiego „Jaracza". Do prowadzenia Studium zaprosił Włodzimierza Nowaka, który przez kilka lat kierował „Dużym Formatem", magazynem reporterów „Gazety Wyborczej".

Wybitni autorzy

Pierwsze zajęcia zaczęły się w październiku zeszłego roku. Przez ponad rok odbyło się kilkanaście spotkań, w tym z zaproszonymi mistrzami gatunku: Katarzyną Surmiak-Domańską, Ewą Winnicką, Cezarym Łazarewiczem, Pawłem Piotrem Reszką, Marcinem Kąckim czy Adamem Wajrakiem. Reporterzy prowadzili zajęcia ze studentami, a wieczorem gościli na scenie „Jaracza", gdzie olsztyńscy aktorzy czytali ich reportaże. Te otwarte wieczory cieszyły się dużym zainteresowaniem publiczności.

- Dobry temat na reportaż jest jak port, z którego wypływasz w nieznane - mówiła Surmiak-Domańska. - Każdy z nas może zmienić świat Reporter też, więc należy szukać tematów blisko siebie, w sobie, tego co nas interesuje, co nas gniewa.

Ewa Winnicką radziła: „Musicie wierzyć w swój temat, nawet jeśli wydaje się wyeksploatowany. Jeśli czujecie, że jest coś, co chcielibyście powiedzieć czytelnikowi, to brońcie tematu."

A Nowak powtarzał: - Dobry reportaż jest jak granat, wybucha w głowie czytelnika emocjami i refleksjami, których reporter nie może do końca przewidzieć. Bo reportaż jest dziełem interpretacyjnie otwartym, różnie jest potem czytany.

Warunkiem zaliczenia rocznej szkoły było napisanie reportażu, którego akcja dzieje się na Warmii i Mazurach. Takich tekstów powstało osiem.

- Te reportaże ciekawie opowiadają o regionie, przez osobiste historie, a to zawsze odświeża opowieść o rzeczywistości - mówi Włodzimierz Nowak.

Historię pani Danusi, która przez 24 lata szukała córki, opisała Joanna Wojciechowska. To głośna sprawa poszukiwań Joanny Gibner, która zaginęła w 1996 roku, a w tym roku znaleziono jej ciało.

- Te opowieści są o tym, że pewnych rzeczy nie chcemy zauważyć. Że kogoś wykluczamy - mówi Nowak. Agnieszka Porowska w reportażu „Dotknąć" opisuje losy dwojga niewidomych mieszkańców Olsztyna. - To historia o osobach, które żyją między nami, a których czasem nie chcemy wiedzieć - dodaje prowadzący Studium. Wśród tekstów nie brakuje reportaży zaangażowanych. - Od początku było dla mnie oczywiste, że napiszę tekst o sprawach dla mnie fundamentalnych, o krzywdzie zwierząt - mówi Katarzyna Guzewicz. - Temat zmieniałam trzy razy i byłam już bliska załamania. Miałam zebraną dużą część materiału, ale bohaterowie mi się wykruszali. Finalnie, za radą Wlodka skupiłam się na historii Beaty z olsztyńskich Dajtek, która swoje życie poświęciła pomocy psom. I to był strzał w dziesiątkę.

Zwinąć sztandar

Za nieocenione uczestnicy warsztatów uznają zajęcia z uznanymi reporterami i dzielenie się ich doświadczeniem.

- Marcin Kącki jednym zdaniem podkreślił ważność tego gatunku, „Reportaż to formuła, która nie sprzedaje się z pop-cornem". Mówił, że reportaż jest żmudnym poszukiwaniem dobrych rozmówców, którzy chcą i potrafią opowiadać. Szybko przekonałam się o tym zbierając materiał do swojego reportażu - opowiada Wioleta Wróbel, autorka tekstu o byłym obozie jenieckim Stalag IB Hohenstein.

Katarzyna Guzewicz za cenne doświadczenie uznaje poznanie samego Włodzimierza Nowaka: - Zawsze, jak mi się czegoś nie chce, myślę o tym, jak on by do tego podszedł. Jego entuzjazm jest zaraźliwy. Mam nadzieję, że zostanie ze mną na dłużej - zaznacza.

Włodzimierz Nowak przyznaje, że dzięki Studium inaczej spojrzał na Warmię i Mazury, choćby przez pryzmat Warikowicza. - Znalem „Na tropach Smętka", myślałem że dość dobrze, ale po tym rocznym doświadczeniu, zajęciach, spotkaniach z gośćmi, zupełnie inaczej zacząłem go czytać - opowiada.

Co go przez ten rok zaskoczyło? To samo co wszystkich, pandemia. - Na pierwszej lekcji mówiłem, że sztandarem reportażu jest spotkanie oko w oko z bohaterem, udanie się na miejsce zdarzenia, siedzenie tam, wejście w prywatną przestrzeń bohatera. Pandemia kazała nam ten sztandar na razie zwinąć - przyznaje reporter.

Część zajęć odbywała się zdalnie. Tak było z Kąckim czy warsztatami z dramaturgii opowieści, które poprowadził Zbigniew Brzoza.

Przez pandemię niektórzy studenci zaczęli sięgać po bliskie historie. Tak zrobiła Izabela Stadniczeńko. - Warmia to takie miejsce, gdzie w niektórych domach je się kuch, w innych placek, a jeszcze innych ciasto. Gdzie jedni mówią ze wschodnim zaśpiewem, a inni z twardym „r". Gdzie jedni świętują urodziny, a inni imieniny. Mój tekst jest o poszukiwaniu tożsamości ludzi, którzy mieszkają na Warmii, także mojej - opowiada Izabela, która na co dzień zajmuje się komunikacją wewnętrzną w dużej olsztyńskiej firmie. Przyznaje, że dziś, wybierając temat, nie zakładałaby jaki w ostatecznej wersji będzie reportaż. - To temat prowadzi reportażystę, nie odwrotnie. I to jest fascynujące! - dodaje.

Misja i edukacja

Wszystkie reportaże napisane w ramach Studium znajdą się w zaprojektowanej przez prof. Macieja Buszewicza z ASP w Warszawie książce artystycznej. To autorski projekt boxu z ośmioma niewielkimi książeczkami. W każdej inny reportaż. Najlepsze teksty będą czytane na scenie przez aktorów „Jaracza". Przez epidemię zostały na razie nagrane dwa czytania: tekstu Joanny Wojciechowskiej oraz Agnieszki Porowskiej. Ten drugi o niewidomych mieszkańcach Olsztyna zostanie zaproponowany jako lekcja wychowawcza uczniom szkół średnich w regionie. Lekcja będzie się składać ze sfilmowanego czytania reportażu, rozmowy z autorką oraz warsztatów połączonych z dyskusją. - Chcemy więcej naszych tekstów przełożyć na takie reporterskie lekcje czytania Warmii i Mazur. Trudno o lepsze scenariusze edukacyjne - przekonuje Włodzimierz Nowak.

Uroczyste rozdanie dyplomów I edycji Studium miało być pod koniec października. Ze względu na epidemię odbędzie się później i wirtualnie. Filip Springer wygłosi reporterską mowę o czytaniu krajobrazu Warmii i Mazur.

Właśnie trwa nabór do II edycji Studium Reportażu. Do szkoły opowieści może zgłosić się każdy bez względu na miejsce zamieszkania czy profesję. - Tu nie chodzi tylko, by doskonalili się profesjonaliści, ktoś kto np. pisze krótkie formy i chce nauczyć się reportażu albo dużego wywiadu. Zależy nam, by dotrzeć do środowisk, które są w pewnym sensie porzucone przez opowieść głównego nurtu. Ci nieopowiedziani, być może, kiedy posiądą umiejętność sztuki opowiadania, sami zapiszą swoją historię, bliskich, swojego środowiska, miejscowości i w ten sposób wkroczą do głównego nurtu narracji - przekonuje Nowak. Jego zdaniem pandemia stwarza też nowe możliwości. Dzięki platformom interneto-wym można zaprosić do warsztatów Wojciecha Tochmana z Kambodży czy Ilonę Wiśniewską zza koła polarnego.

• Chętni do udziału w Studium szczegóły rekrutacji znajdą na stronie teatru. Zgłoszenia: wlodzimierz.nowak@teatr.olsztyn.pl

Tytuł oryginalny

Opowiedzmy Warmię i Mazury

Źródło:

Gazeta Wyborcza - Olsztyn nr 278 dodatek Co jest Grane