Julia Aagenaes Wiedlocha otrzymała w czwartek 24 września prestiżową nagrodę Bastianprisen 2026 za norweski przekład książki Olgi Tokarczuk. „To pokaz sztuki translatorskiej. Właśnie tego szukamy, kiedy przyznajemy Bastianprisen» – napisali w uzasadnieniu jurorzy.
Bastianprisen przyznaje Norweskie Stowarzyszenie Tłumaczy (NO) za wybitny przekład dzieła literatury pięknej. W tym roku zgłoszono 50 przekładów, z których jury wybrało czterech finalistów. Oprócz Wiedlochy byli nimi Ingunn Lunde za przekład z rosyjskiego, Tone Myklebost z islandzkiego oraz Christina Revold z francuskiego.
Dla jury nagrody „Księgi Jakubowe» w przekładzie Wiedlochy to „pokaz sztuki translatorskiej". W uzasadnieniu oceniający podkreślili swobodę, z jaką tłumaczka przechodzi od języka formalnego, poezji i mistycyzmu do potoczności i wulgaryzmów, jednocześnie zachowując treść i ton oryginału.
– Dla mnie to szok. Jestem bardzo wdzięczna, że mogę tłumaczyć taką literaturę i pracować nad książkami pisarki, która tak wiele dla mnie znaczy. Bardzo się też cieszę, że „Księgi Jakubowe" zostały w Norwegii tak dobrze przyjęte przez młodszych i starszych czytelników – powiedziała Wiedlocha.
Norweskie wydanie „Ksiąg Jakubowych" spotkało się wcześniej z bardzo dobrym przyjęciem krytyków. Powieść otrzymała maksymalne sześć oczek w recenzjach „VG", „Aftenposten" i „Klassekampen", a pod koniec 2025 r. była w Norwegii często polecana jako prezent świąteczny.
Dla Wiedlochy praca tłumacza nie oznacza jednak mechanicznego przekładu słów.
– Pracując nad przekładem wnosi się własną interpretację, a sam język docelowy również coś dodaje do tekstu. W przypadku „Ksiąg Jakubowych" norweski sprawił, że przekład zyskał także coś własnego i mógł zacząć żyć w nowym języku i kulturze – przyznała Wiedlocha.
Dla laureatki rola tłumacza nie kończy się na pracy nad samym tekstem. Zwróciła uwagę, że wydawcy nie są w stanie znać literatury z każdego kraju, dlatego tłumacze pomagają im odnajdywać autorów i książki warte wprowadzenia na nowy rynek.
– W takim sensie tłumacz jest trochę agentem i dostarcza informacji na temat polskiej literatury – powiedziała.
Według nagrodzonej skandynawska literatura jest zazwyczaj chłodniejsza, bardziej konkretna i oszczędna, podczas gdy proza Tokarczuk jest gęsta, barwna i wielowątkowa. Zdaniem Wiedlochy tłumaczenie pozwala przenosić między krajami i tradycjami literackimi nowe impulsy.
– „Księgi Jakubowe" mogły spodobać się Norwegom właśnie dlatego, że tak mocno różnią się od miejscowej literatury. Mam nadzieję, że wielowątkowa proza Tokarczuk zainspiruje norweskich pisarzy – przyznała tłumaczka.
Wiedlocha tłumaczy na norweski m.in. książki Olgi Tokarczuk, Andrzeja Sapkowskiego, Stanisława Lema i Brunona Schulza. W 2026 r. ukazał się jej przekład „Empuzjonu". Dopiero co rozpoczęła przygotowania do tłumaczenia „Świata jest za dużo", nowej powieści Tokarczuk, której polska premiera jest zapowiedziana na połowę października.
– Słowa same z jednego języka na drugi nie przejdą. Potrzebują przewodnika, który pomoże im to zrobić – powiedziała Wiedlocha.