Logo
Recenzje

Nic nowego o matce i córce

2.11.2026, 20:52 Wersja do druku

„Krótki spektakl o matce i córce” Heleny Urbańskiej w reż. autorki w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w „Przeglądzie”.

fot. Karolina Jóźwiak/ mat. teatru

Matka i córka – temat rzeka, literatura żywi się nim od wieków. Zawsze można znaleźć własny punkt obserwacyjny, dostrzec coś szczególnego. Czy i tutaj tak jest? Nie mam pewności, choć twórczynie nie ustają w zaskakiwaniu pomysłowością. Już samo przytroczenie bohaterek do foteli na kółkach odróżnia ten spektakl od innych, choć to zabieg zewnętrzny i powierzchowny, tak jak kostiumy aktorek i obicia foteli uszyte z tego samego materiału.

To fotelowe spotkanie, pełne pretensji i niezrozumienia, obcości i tęsknoty, świadczące o tym, że bohaterki kochają się i nienawidzą, może jednak zainteresować widzów dość umiarkowanie. Debiut aktorki Heleny Urbańskiej w roli scenarzystki i reżyserki nie przynosi wielkich odkryć, mimo otwartości w poruszaniu spraw intymnych (prowokacyjna scena przymiarek do „teatralnej” masturbacji) budzi znużenie. A jednak można w nim znaleźć chwile satysfakcjonujące, a to za sprawą aktorskiej osobowości Anity Sokołowskiej w roli Matki.

Tytuł oryginalny

Nic nowego o matce i córce

Źródło:

„Przegląd” nr 45

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data publikacji oryginału:

02.11.2026

Sprawdź także