11.12.2008 Wersja do druku

Młodzi gniewni na kulturę

Najpierw chcieli kontrolować, gdy to się nie udało, postanowili likwidować - takie pomysły na działalność krakowskich instytucji kultury mają radni Platformy Obywatelskiej. Jaki jest powód polowania radnych na krakowskie instytucje kultury? Być może faktycznie chodzi im o oszczędniejsze gospodarowanie miejskimi pieniędzmi. O innych powodach mówi się już nieoficjalnie. Grupa radnych PO jest ponoć obrażona na Łaźnię Nową, bo jednego z jej członków wyproszono z teatru, kiedy spóźnił się na spektakl ponad pół godziny. Za zniewagę radnego teatr płaci co roku. Planowane i obiecywane dotacje na niezbędne remonty i działalność utrącają jej ciągle właśnie radni PO - pisze Tomasz Handzlik w Gazecie Wyborczej - Kraków.

Dwa lata temu pierwszy pomysł rewolucji w krakowskich instytucjach kultury zgłosiła radna Małgorzata Jantos. Miała ambitny plan sprawdzenia, jak funkcjonują, ile dają koncertów, przedstawień, jaki mają budżet, ile sprzedają biletów, etc. "Powstaje wiele fundacji, stowarzyszeń, które następnie próbują się przedostać pod opiekę miasta. A kiedy już otrzymują stałą dotację, nagle ich potencjał twórczy słabnie" - tłumaczyła "Gazecie" Jantos. Prace grupy radnych i specjalistów od zarządzania kulturą miały się przełożyć na ogólną ocenę krakowskiej kultury oraz plany budżetowe w 2008 roku. Pomysłu nie udało się zrealizować, a oceny instytucji nie wystawiono. Powstała za to poprawka do budżetu miasta, zakładająca redukcję dotacji dla każdej instytucji o 25 proc. i przeznaczenie zaoszczędzonych pieniędzy na realizację projektów artystycznych, które instytucje miały ekstra stworzyć, by wywalczyć zabrane im pieniądze. Poprawkę odrz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Młodzi gniewni na kulturę

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta wyborcza - Kraków nr 189 online

Autor:

Tomasz Handzlik

Data:

11.12.2008

Tematy w toku