Logo
Recenzje

Miłość w cieniu granic

15.07.2026, 11:50 Wersja do druku

„AYOUB” Mariny Otero w reż. autorki na 46. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. Pisze Wiesław Kowalski w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Karolina Jóźwiak

Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Marina Otero od lat uprawia teatr, w którym własne życie staje się materiałem artystycznym. W AYOUB idzie jednak krok dalej. Punktem wyjścia pozostaje osobista historia – fascynacja, pragnienie bliskości, doświadczenie samotności – ale spektakl szybko wymyka się autobiograficznej formule. To już nie tylko opowieść o jednej kobiecie i jednym uczuciu. Otero wykorzystuje własne doświadczenie, by mówić o świecie podzielonym granicami, przywilejami i nierównościami, które wkraczają nawet w najbardziej intymne relacje.

Spektakl rozpoczyna się w formule przypominającej wykład lub konferencję. Marina Otero, korzystając z materiałów wideo i autobiograficznej narracji, rekonstruuje historię spotkania, które od początku obciążone jest polityką, historią i geograficznym przypadkiem urodzenia. Ta pozornie uporządkowana forma szybko jednak pęka. Wraz z rozwojem opowieści przedstawienie coraz bardziej oddala się od konwencji wykładu, przeobrażając się w wielowarstwowy performans o miłości, władzy i nierównościach. Miłość nie jawi się tutaj jako siła zdolna pokonać wszystkie przeszkody, lecz jako doświadczenie brutalnie konfrontowane z rzeczywistością. Reżyserka pokazuje, że uczucia nie istnieją w próżni – są uwikłane w system zależności, przywilejów i wykluczeń.

Największą siłą spektaklu jest jego niejednoznaczność. Otero nie kreuje się na bohaterkę bez skazy. Przeciwnie – z dużą odwagą odsłania własne złudzenia, fantazje o ratowaniu drugiego człowieka, a także mechanizmy władzy wpisane w relacje między osobami pochodzącymi z różnych światów. Dzięki temu AYOUB unika moralizowania. Zamiast gotowych odpowiedzi dostajemy szereg niewygodnych pytań: gdzie przebiega granica między pomocą a dominacją? Czy można kochać kogoś, nie projektując na niego własnych potrzeb? Jak bardzo nasze życie kształtują struktury polityczne, nawet gdy wydaje nam się, że kierujemy się wyłącznie sercem?

Szczególnie interesujące jest to, że Otero w większym stopniu niż dotychczas oddaje głos komuś innemu. Jej wcześniejsze spektakle były w znacznym stopniu skoncentrowane na własnej biografii, tutaj natomiast autobiografia zostaje poddana próbie. Historia osobistego zauroczenia okazuje się niewystarczająca wobec znacznie szerszej opowieści o migracji, kolonializmie i przemocy. Reżyserka nie rezygnuje z siebie jako głównej bohaterki, ale świadomie podważa własną pozycję. To rzadki gest w teatrze autobiograficznym, który zwykle wzmacnia perspektywę autora, a nie wystawia jej na osąd.

Spektakl imponuje także precyzją formalną. Otero potrafi płynnie przechodzić od ironii do wzruszenia, od prywatnego wyznania do politycznego manifestu. W jednej chwili publiczność śmieje się z jej autoironii, by za moment znaleźć się w przestrzeni autentycznego dyskomfortu. Ta dramaturgia ciągłych zmian perspektywy sprawia, że przedstawienie pozostaje żywe i nieprzewidywalne.

Szczególne wrażenie robi obecność Ibrahima Ibnou Gousha. Jego udział nie sprowadza się do roli partnera czy ilustracji dla historii opowiadanej przez reżyserkę. Dzięki niemu spektakl zyskuje niemal dialogiczny charakter, a napięcie między różnymi perspektywami staje się jednym z jego głównych tematów. Najmocniejsze momenty pojawiają się wtedy, gdy Otero przestaje być jedyną narratorką wydarzeń. Nagle spojrzenie zostaje odwrócone, a zachodnia perspektywa – reprezentowana przez samą reżyserkę – staje się przedmiotem krytycznego namysłu. Widz nie może już bezpiecznie utożsamiać się z bohaterką, lecz zostaje zmuszony do zajęcia mniej komfortowej pozycji obserwatora uwikłanego w te same mechanizmy, które spektakl analizuje.

Ważnym elementem przedstawienia jest także obecny w nim wątek Palestyny. Otero nie traktuje go jako publicystycznego dodatku, lecz wpisuje w szerszą refleksję o przemocy, wykluczeniu i odpowiedzialności. Niezależnie od indywidualnego stosunku widzów do prezentowanych poglądów, trudno odmówić artystce konsekwencji i odwagi w podejmowaniu tematów budzących silne emocje. Co istotne, polityka nie pojawia się tu jako zewnętrzny komentarz do historii miłosnej, lecz jako siła, która od początku ją współtworzy i ostatecznie determinuje jej przebieg.

W pamięci pozostaje także sposób, w jaki Otero buduje dramaturgię ze ścierania się czułości i gniewu. Spektakl rozpoczyna się jak opowieść o uczuciu, by stopniowo przeobrazić się w analizę przemocy wpisanej w relacje między centrum a peryferiami świata. Jednak nawet w najbardziej politycznych fragmentach nie znika jego emocjonalny rdzeń. To właśnie napięcie między prywatnym pragnieniem bliskości a świadomością historycznych i społecznych nierówności nadaje AYOUBOWI szczególną siłę.

Imponująca jest również kondensacja AYOUBA. W ciągu zaledwie siedemdziesięciu minut Marina Otero tworzy spektakl, który nieustannie zmienia punkt ciężkości – od intymnego wyznania po polityczną diagnozę współczesnego świata – nie tracąc przy tym emocjonalnej intensywności.

To teatr osobisty, ale nie narcystyczny; polityczny, ale nie publicystyczny; poruszający, lecz unikający łatwego sentymentalizmu. Marina Otero po raz kolejny udowadnia, że potrafi zamienić własną biografię w narzędzie do opowiadania o sprawach znacznie większych niż ona sama.

AYOUB pozostawia widza z poczuciem niepokoju i wzruszenia. To spektakl o miłości, która nie potrafi ocalić świata, ale potrafi odsłonić jego pęknięcia. Być może właśnie na tym polega dziś jedno z najważniejszych zadań teatru.

46. WST

Tytuł oryginalny

Miłość w cieniu granic

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Wiesław Kowalski

Data publikacji oryginału:

15.06.2026

Sprawdź także