Inne aktualności
-
Śląskie. 15 teatrów, 27 spektakli i 50 wydarzeń podczas tegorocznej Nocy Teatrów GZM
31.08.2026 16:31
- Dolnośląskie. Teatr Nowego Cyrku Kolektywu KEJOS zaprasza 31.08.2026 15:45
- Zielona Góra. „Śmiertelne opowiastki” – spektakl oparty na twórczości Stanisława Grochowiaka 31.08.2026 15:37
- Kielce. Mickiewicz i Herling-Grudziński. Literacka niedziela na Dziedzińcu Teatru Żeromskiego 31.08.2026 15:00
- Sosnowiec. Podpisanie umowy z wykonawcą budowy i przebudowy Teatru Zagłębia 31.08.2026 14:55
- Rzeszów. Przestrzeń Praktyk Teatralnych Aqtorium Rekrutuje na sezon 26/27 31.08.2026 14:49
- Katowice. Nowy projekt Masłowskiej oraz laureaci Bookera i Pulitzera na Festiwalu Przestrzeń Słowa 31.08.2026 14:39
-
Wrocław. Zmiany personalne i powitanie nowego sezonu we Wrocławskim Teatrze Lalek
31.08.2026 14:34
- Szczecin. Sześć nominacji dla Opery na Zamku do Teatralnej Nagrody Muzycznej im. Jana Kiepury 31.08.2026 14:33
- Zakopane. Wkrótce w Teatrze Witkacego XV Zakopiańskie Prezentacje Artystyczne „Pępek Świata” 31.08.2026 13:30
-
Dolnośląskie/Wielkopolskie. Teatr na wyciągnięcie ręki. Wrocławski Teatr Lalek rusza w trasę
31.08.2026 13:16
- Bytom. Prapremiera baletu „Głód” na inaugurację 82. sezonu artystycznego Opery Śląskiej 31.08.2026 12:46
-
Wrocław. Festiwal Opery Współczesnej powraca: Geny, gry i muzyka
31.08.2026 12:07
- Wrocław. Passage. Przejście performatywne Instytutu Grotowskiego 31.08.2026 11:45
Kolędowanie od początku Adwentu aż po Trzech Króli, karmienie zwierząt opłatkiem w wigilijną noc, czy rzucanie owsem na świętego Szczepana Męczennika to do niedawna powszechne tradycje bożonarodzeniowe w Łódzkiem. Które z nich są wciąż żywe opowiedziała PAP Olga Łoś, etnolog z MAIE w Łodzi.
"Wiele tradycji bożonarodzeniowych jest wspólnych dla różnych regionów, choć noszą różne nazwy. Głównie chodzi o kolędowanie. Grupy kolędników odwiedzające domy spotyka się najczęściej od Wigilii aż do Trzech Króli, ale to nie jest regułą" - powiedziała PAP Olga Łoś, etnograf z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
Kolędowali głównie kawalerowie. Była to okazja, żeby odwiedzić mieszkające we wsi panny, życzyć im rychłego zamążpójścia, a przy okazji sposobność, żeby podpatrzeć, czy panna jest gospodarna.
Kolędowanie, czyli odwiedzanie domów w wesołej gromadzie przebierańców, którzy odgrywają scenki, czy wykonują przyśpiewki życząc pomyślności gospodarzom, występowało głównie w okresie od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Zdarzały się jednak już wcześniej - od początku Adwentu albo od św. Mikołaja.
Na Kaszubach popularna jest to Gwiazdka albo Gwiżdże. W Sławatyczach w Lubelskiem tradycją są parady kawalerów przebranych za Brodaczy ze Sławatycz. W Łódzkiem tradycji kolędniczych związanych z Bożym Narodzeniem zostało już niewiele, ale jest jeden ciekawy i dotyczy Wigilii.
"We wsi Łęka koło Łęczycy został wciąż żywy zwyczaj odwiedzania domów w Wigilię. To Wiliorze. 60 lat temu ten zwyczaj opisały badania etnograficzne MAIEw Łodzi. Kiedy w tym roku ponownie przeprowadziliśmy badania w tej wsi, okazało się, że Wiliorze przetrwali i nadal w Wigilię można się spodziewać, że zastukają do drzwi" - powiedziała Olga Łoś z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi.
Wśród postaci, w które wcielają się uczestnicy wigilijnego kolędowania są m.in. marszałek, anioł, diabeł, Żyd, baba, ułani. Według Olgi Łoś Wiliorze poza rejonem Łęczycy występują w okolicach Sieradza.
Jeszcze niedawno w centralnej Polsce spotykało się tzw. Herodów, którzy, odwiedzając domy, odgrywali wcześniej wyuczone scenki nawiązujące do Bożego Narodzenia, Heroda i rzezi niewiniątek.
W wielu regionach, także w Łódzkiem, aktywność kolędników rosła przed świętem Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) - chodzono „po szczodrokach”. To nazwa związana z ciastkami drożdżowymi - szczodrakami, które wypiekały panie domu, żeby obdarować gości. Miały różne kształty (serduszka, podkówki, warkoczyki, drabinki). Ta tradycja zdaje się odżywać, a szczodraki znalazły się na ministerialnej liście produktów regionalnych.
Ciekawą tradycją jest święcenie owsa i posypyanie się ziarnem w drugi dzień świąt. Święcenie owsa wciąż się tego dnia odbywa i przywołuje pamięć o tym, jak Szczepan, pierwszy męczennik chrześcijaństwa, podczas kamienowania błogosławił swoich prześladowców. W rejonie Łowicza i Rawy Mazowieckiej w Łódzkiem jeszcze niedawno była żywa tradycja obsypywwania owsem księdza, a i siebie nawzajem parafianie także szczodrze obsypywali ziarnem. Co dowcipniejszy proboszcz potrafił przy tej okazji dać reprymendę krnąbrnym parafianom używając żołędzi, orzechów albo kasztanów.
W Łódzkiem do niedawna było kilka miejsc, gdzie tę tradycję kultywowano. Najsłynniejsze to parafia św. Marcina w Wysokienicach koło Rawy Mazowieckiej i parafia w Domaniewicach. W tej pierwszej już tylko tradycyjnie poświęcimy owies, ale parafii domaniewickiej można się spodziewać, że wieloletniej tradycji stanie sie zadość.
"Jest taki zwyczaj i on się u nas w parafii zachowuje. Tego dnia tradycyjnie święcę owies, zwykle przechodząc przez kościół i wtedy jest ta chwila, kiedy na kapłana sypie się ziarno. Kiedy w ubiegłym roku zrobiłem to od ołtarza, było wielkie rozczarowanie, bo parafianie czekali z owsem" - powiedział PAP ksiądz Wojciech Wawrzyniak, proboszcz parafii św. Bartłomieja Apostoła w Domaniewicach.
Dodał, że inny bożonarodzeniowy zwyczaj na polskiej wsi niestety, zanika. Gospodarze po wieczerzy wigilijnej, a przed Pasterką szli do stajni i obory ze specjalnym, kolorowym opłatkiem i karmili nim konie i krowy. Kolorowy opłatek dla zwierząt (różowy, zielony czy niebieski) był powszechnie dołączany do opłatka roznoszonego po domach. Teraz nawet w wiejskich parafiach jest już rzadkością.