Logo
Aktualności

Łódź. Hiszpańska rewolta jak hipisowski bunt. „Luisa Fernanda” premierowo w Teatrze Muzycznym

18.03.2026, 15:46 Wersja do druku

To jedna z najwybitniejszych przedstawicielek swojego gatunku – zarzueli romantycznej. Zarazem najczęściej wystawiana, bo do tej pory na całym świecie prezentowano ją ponad dziesięć tysięcy razy. „Luisa Fernanda” Federico Moreno Torroby – bo to o tym tytule mowa – już za kilka dni po raz pierwszy zagości na polskiej scenie. Wspólna realizacja Akademii Muzycznej w Łodzi i Teatru Muzycznego w Łodzi w sobotę, 21 marca, zaprosi do śledzenia burzliwej historii miłosnej, tropem nie jednej, a dwóch wielkich rewolucji. 

fot. mat. teatru

„Luisa Fernanda” Federico Moreno Torroby od swojej premiery w 1932 roku uznawana jest za najwybitniejszy przykład zarzueli romantycznej – gatunku teatralnego, łączącego śpiew, recytację, elementy operetki i musicalu. Historia tytułowej bohaterki, uwikłanej w miłosne dylematy w czasach antyrojalistycznego przewrotu, na stale wpisała się do kanonu hiszpańskiej kultury popularnej. 

Luisa Fernanda – skromna, młoda kobieta, narzeczona świeżo mianowanego pułkownika Javiera, zaczyna wątpić w szczerość uczuć ukochanego. Niepewną sytuację pary dostrzega Vidal Hernando, właściciel ziemski, który postanawia zdobyć serce dziewczyny. Między idealizmem Vidala a nihilizmem Javiera rozciąga się napięcie bez prostych rozstrzygnięć. Jeden wierzy w zbawczą moc miłości, drugi – że tylko silni przetrwają. Jeden gotów jest spłonąć za swoje ideały, drugiego prześladują demony przeszłości.

Choć oryginalnie fabuła osadzona jest w drugiej połowie XIX wieku, twórcy łódzkiej inscenizacji postanowili odczytać tekst na nowo, przesuwając akcję o sto lat do przodu: – Łączymy dwa plany historyczne: hiszpańską „Chwalebną Rewolucję” z 1868 roku oraz wielki, hipisowski zryw młodości z roku 1968. Te dwa światy znakomicie ze sobą korespondują jako sny o wolności, które obiecywały więcej, niż były w stanie spełnić – tłumaczą Magdalena Cieślak, Wojciech Dzwonkowski i Wojciech Sztyk współtworzący kolektyw reżyserski Soul Sound. – Nawet podczas ostatnich szlifów reżyserskich odkrywamy ciekawe, bliższe współczesności aspekty, które w historycznym kostiumie mogłyby zaginąć.

Również pod względem muzycznym łódzka „Luisa Fernanda” oferuje zaskakujące połączenia: od klasycznych hiszpańskich brzmień, przez nawiązania do włoskiej opery i współczesnej muzyki filmowej, aż po elementy musicalu. O ich mistrzowskie wykonanie zadba Orkiestra Teatru Muzycznego w Łodzi pod batutą Elżbiety Tomali-Nocuń. Muzycy wraz z tancerzami teatru towarzyszyć będą solistom – studentom Wydziału Sztuk Scenicznych Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi, zaangażowanym do produkcji dzięki współpracy obu instytucji i powrotowi do pięknej tradycji, jaką było wystawianie przy Północnej spektakli z udziałem adeptów dawnej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej: – Bardzo cieszymy się z tej współpracy. Dla studentów to szansa, by wystąpić na profesjonalnej scenie, a dla nas – by czerpać z ich pomysłów i energii. Wierzę, że przed młodymi wykonawcami nie tylko artystyczna przygoda, lecz także jedno z pierwszych, ważnych doświadczeń zawodowych – mówi Marcin Zawada, dyrektor Teatru Muzycznego w Łodzi. – Ucieleśnieniem tej wizji współpracy jest już sama obecność kolektywu reżyserskiego. Jego członkowie przed laty, jeszcze jako studenci, sami stawiali pierwsze kroki przy Północnej. Dziś wracają tu w roli mentorów, a efekty ich pracy publiczność zobaczy już za kilka dni. Premiera „Luisy Fernandy” zapowiedziana jest na 21 marca.  

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także