Inne aktualności
- Lublin. Ryby-lalki, fantastyczne stwory i bębniarze podczas 20. Nocy Kultury 6/7 czerwca 27.04.2026 18:58
- Gardzienice. Majowe Maratony Teatralne 27.04.2026 16:17
- Warszawa. Premiera baletu „Androidy” w maju w TW-ON 27.04.2026 15:19
- Białystok. Kulturalna Majówka w Nie Teatrze 27.04.2026 15:16
- Olsztyn. Wyniki open call „Wieczór Młodych” – program Adeptów Olsztyńskiego Teatru Tańca 27.04.2026 15:08
- Gdańsk. PC Drama w Żaku. Czytanie performatywne współczesnego dramatu chorwackiego 27.04.2026 14:43
- Toruń. Maj w Teatrze Baj Pomorski 27.04.2026 14:22
-
Warszawa. Dobrochna Ratajczakowa z Nagrodą Polskiego Towarzystwa Badań Teatralnych
27.04.2026 14:08
- Koszalin. Studenci Akademii Muzycznej w Poznaniu w koncercie specjalnym z orkiestrą Filharmonii 27.04.2026 13:54
- Warszawa. W maju premiera „Ich czworo” w Teatrze Komedia 27.04.2026 12:45
- Warszawa. Teatr Dramatyczny ogłosił daty 46. Warszawskich Spotkań Teatralnych 27.04.2026 12:34
- Warszawa. Twórcy nagradzają twórców. Wręczono Nagrody ZAiKS-u 2026 27.04.2026 12:21
- USA. Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze” entuzjastycznie przyjęty w Nowym Jorku 27.04.2026 11:32
- Warszawa. Teatralny maj w Ursynowskim Centrum Kultury „Alternatywy” 27.04.2026 11:20
Legnicki teatr powrócił do gry na żywo. Po wymuszonej pandemicznej przerwie w weekend 15-16 sierpnia zaprosił publiczność w plener dziedzińca Zamku Piastowskiego wystawiając "Człowieka na moście" Roberta Urbańskiego w reżyserii Jacka Głomba. Po raz pierwszy w swojej historii teatr zagrał w warunkach wymuszonych przez sanitarne wymogi i obostrzenia.
Przed renesansową bramą zamku publiczność witali pracownicy teatru w przezroczystych przyłbicach. Widzowie zobowiązani zostali do podpisywania oświadczeń potwierdzających zdrowie, założenia maseczek ochronnych i zajęcia miejsc na zapewniającej dystans i zbudowanej w kształcie litery L widowni ograniczonej do połowy (ok. 80-90 miejsc na amfiteatralnie ustawionych krzesełkach).
Pogoda w weekendowe wieczory była wymarzona. Bezchmurnie, bezwietrznie, ciepło (23 stopnie). Co miało kluczowe znaczenie. O czym wie każdy, kto pamięta gwałtowną burzę i ulewę z maja 2014 roku, która zerwała premierę "Człowieka na moście".
- Czujemy się jak przed premierą - zauważył podczas krótkiej mowy powitalnej na zamkowym dziedzińcu w cieniu rozłożystej lipy dyrektor legnickiej sceny Jacek Głomb. - Przepraszam za ograniczenia spowodowane reżimem sanitarnym. Wracamy po pięciomiesięcznej przerwie i bardzo się za państwem stęskniliśmy. Mam nadzieję, że wy także. Zaczynamy sezon w plenerze nie tylko dlatego, że mamy w repertuarze takie widowiska, ale przede wszystkim dlatego, by wszystkim zapewnić maksimum bezpieczeństwa zdrowotnego - dodał.
Chwilę później, przy zapadającym szybko zmroku, rozpoczęło się historyczno-muzyczne widowisko teatralne ze wszelkimi dla gatunku atrakcjami. Dzieje się w nim dużo i z rozmachem, do muzyki granej na żywo i chóralnych śpiewów z taśmy. Po zamkowym bruku pomykają konie, wóz drabiniasty, willys z sowiecką gwiazdą, czerwona warszawa i rowery. Dymy i ognie dopełniają całości. "Człowiek na moście", grany ostatnio przed trzema laty na zakończenie sezonu 2016/2017, to bowiem jedna z wielu w historii legnickiego teatru lokalna opowieść, której nadano dramaturgiczną formę. W tym przypadku baśniową z motywem podróży w czasie.
W efekcie jest jak na filmowym planie, a przez zamkowy dziedziniec przetacza się historia - od francuskiego średniowiecza, przez śląski renesans, aż po tę powojenną w polskiej Legnicy. Wraz z historią wywoływane są jej duchy: książęta i rycerze, czerwonoarmiści i szabrownicy, ubecy i partyjni funkcjonariusze lat PRL. Splatają się postaci fikcyjne, ale też historyczne, jak legniccy książęta Jerzy Rudolf i Fryderyk II oraz śląski reformator kościelny Kaspar Schwenckfeld. Całość inspirowana jest barwną postacią Henryka Karlińskiego, arystokraty ducha, charyzmatycznego pedagoga, miłośnika muzyki i historii, założyciela chóru Madrygał, twórcy Turnieju Chórów „Legnica Cantat” i patrona Legnickiego Centrum Kultury.
Bohaterem tej opowieści jest człowiek, którego duch i ciało żyły w kompletnie różnych realiach i epokach, dla którego barwny świat muzyki, historii i dziedzictwa kulturowego stał się azylem przed szarą rzeczywistością peerelowskiej Legnicy. Był jednak także formą ucieczki przed banalną codziennością i obowiązkami, jakie niesie życie w rodzinie. Świat, w którym przyszło żyć Karlińskiemu, nie cenił jego wartości. Aby w nim przetrwać trzeba było sprytu, gdy domagał się kompromisów i danin. Ale też przebiegłości, by – wbrew przeciwnościom – robić swoje. Lepiej się ugiąć, niż dać się złamać, lepiej robić coś, niż nic - takie było praktyczne credo głównej postaci przedstawionej historii.
Główna postać dramatu grana przez Pawła Palcata to artystyczne wydarzenie samo w sobie. Nieprzypadkowo w 2014 roku rola ta przyniosła aktorowi „Bombę sezonu” przyznaną przez Stowarzyszenie Przyjaciół Teatru Modrzejewskiej. "Ten sceniczny wizerunek tak silnie stapia się z postacią legnickiego społecznika, że podczas finalnego pokazu fotografii, wyświetlanych na murze zamku, sami już nie wiemy, kiedy widzimy portrety Karlińskiego, a kiedy grającego go aktora" – pisała przed sześciu laty pod wrażeniem premierowej odsłony Magda Piekarska w Gazecie Wyborczej Wrocław.
Dwa następne przedstawienia "Człowieka na moście" w sobotę i niedzielę 22-23 sierpnia o godz. 20.30. W weekend 29-30 sierpnia o tej samej godzinie na zamkowym dziedzińcu publiczność obejrzy kolejne z legnickiech przedstawień plenerowych: "Skarb wdowy Schadenfreude" Roberta Urbańskiego w reżyserii Lecha Raczaka.