03.04.2012 Wersja do druku

Ktoś cierpi na gigantomanię

- Projekt Menisa obarczony był grzechem pierworodnym, bo drogi i absolutnie niefunkcjonalny. Dzisiaj Europa jest w kryzysie, musimy przygotować się na kilka lat recesji. I w tym właśnie czasie powstaje budynek o skali i kosztach godnych Dubaju, który jednocześnie jest nam bardzo potrzebny. Kwadratura koła - o projekcie sali koncertowej na Jordankach mówi Jadwiga Oleradzka, dyrektor Teatru Horzycy w Toruniu.

Grzegorz Giedrys: Sala koncertowa na Jordankach miała powstać już w zeszłym roku. Pierwsze kontrowersje wokół projektu autorstwa Fernando Menisa pojawiły się już przed dwoma laty. Jadwiga Oleradzka: Proszę pana, to były dwa lata wytężonej pracy. Po zapoznaniu się z projektem, zaprosiłam do Torunia inż. Jerzego Gumińskiego, który od kilkudziesięciu lat wznosi na całym świecie nowe sceny teatralne i koncertowe. Jego badania i analizy miejscami przerażają - tak projekt Fernando Menisa był daleki od standardów tworzenia budynków teatralnych i muzycznych na całym świecie. Było aż tak tragicznie? - Tak. W pierwotnej wersji projektu część widowni była tak sprofilowana, że widzowie widzieliby czubki głów aktorów występujących na scenie. Takich podstawowych błędów konstrukcyjnych było więcej. Z bocznych balkonów na przykład w ogóle nie było widać sceny, zasłaniały ją wieże portalowe. Nie zaprojektowano kieszeni scenicznej - dekoracj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ktoś cierpi na gigantomanię

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Toruń online

Autor:

Grzegorz Giedrys

Data:

03.04.2012

Wątki tematyczne