27.02.2009 Wersja do druku

Toruń. Sala na Jordankach nie dla teatru

Za mała scena, za duża widownia. Planowana sala widowiskowa na Jordankach nie spełnia wymogów teatru - twierdzi Jadwiga Oleradzka [na zdjęciu], dyrektor Teatru Horzycy.

Marcin Maksim, szef wydziału inwestycji i remontów magistratu: - Naszym głównym celem jest budowa siedziby toruńskiej orkiestry symfonicznej i koncerty muzyki symfonicznej. Mariusz Orłowski: Ale z nazwy wynika, że będzie to sala wielofunkcyjna, czyli nie tylko dla orkiestry symfonicznej. Maksim: - Bierzemy pod uwagę adaptacje operowe i teatralne i do nich projekt jest dostosowany. Jacek Hołub: Ale skoro budujemy obiekt za 120 mln zł, czy nie warto by było poszerzyć zakres inwestycji, posłuchać sugestii pani dyrektor Oleradzkiej, żeby można było w nowej sali realizować przedstawienia teatralne z dużym rozmachem? Takie, jakie póki co musimy zawozić do bydgoskiej Opery Nova? Jadwiga Oleradzka: - Dokładnie, nie możemy ich zapraszać, ponieważ one się u nas nie mieszczą. A ja nie mogę robić trzech przedstawień teatralnych na festiwalu Kontakt w bydgoskiej operze. Ani mnie na to nie stać, ani nie po to jest ten festiwal. Natomiast kolejny raz wra

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sala na Jordankach nie dla teatru i rocka

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Toruń nr 49

Wątki tematyczne