Logo
Recenzje

Król komedii

24.09.2025, 12:39 Wersja do druku

„Król komedii” Wojciecha Ogrodzińskiego w reż. Marty Miłoszewskiej w warszawskim Teatrze Komedia. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Maciej Czerski/ mat. teatru

Widzowie oczekujący spektaklu biograficznego o Adolfie Dymszy mogą się nieco rozczarować. Choć rzecz jest oparta na prawdziwym życiorysie aktora, to jednak twórcy postawili w tym one-man-show bardzo wyraźne akcenty, tworząc właściwie moralitet – opowieść o pamięci, o sensie i istocie aktorstwa, ale przede wszystkim – o wyborach w czasach, kiedy każdy wybór był złem. Mówiąc w pewnym uproszczeniu oczywiście.

Posądzany o kolaborację z Niemcami, a po wojnie skazany na ostracyzm, musiał Dymsza w czasie okupacji utrzymać niemałą rodzinę. Czy w ogóle można mówić o „współpracy”, a jeśli tak – czy nie posunął się w niej za daleko? Czy to, że dzięki „komitywie” z okupantami udało mu się uwolnić aresztowanych kolegów, jakoś w ogólnym rozrachunku się liczy, czy to moralnie nieistotne? Dalej, aktorem się jest – czy tylko bywa wtedy, kiedy to bezpieczne i wygodne? Tak, ten momentami bardzo pogodny spektakl wnosi  i takie, zupełnie fundamentalne pytania. I – szczęśliwie – nie daje na nie łatwych odpowiedzi.

Jakkolwiek sierioznie powyższe dwa akapity wyglądają, Król komedii” jest spektaklem pogodnym i całkiem wciągającym. Jest pewnego rodzaju hołdem złożonym talentowi tego wybitnego aktora, jest również popisem możliwości Dawida Dziarkowskiego, który w Dymszę się na kameralnej scenie Komedii wciela, korzystając nie tylko ze zdumiewającego fizycznego podobieństwa ze swoim bohaterem, ale i własnej vis comica.

Tytuł oryginalny

Król komedii

Źródło:

https://www.rafalturow.ski
Link do źródła

Sprawdź także