02.11.2006 Wersja do druku

Kraków-Warszawa. Markowski i Libera oświadczają

Co się wydarzyło w Krakowie w ubiegłą niedzielę w Teatrze im. Juliusza Słowackiego informowaliśmy w naszym poprzednim wydaniu. Dzisiaj publikujemy nadesłane nam oświadczenie Michała Pawła Markowskiego, a także odpowiedź Antoniego Libery.

Libera mnie sprowokował Michał Paweł Markowski krytyk i teoretyk literatury W związku z publikacjami "Krytyk napadł na pisarza" oraz "Profesor wybrał rękoczyny" w "Dzienniku" z dnia 31.10.2006 oświadczam, co następuje. Sytuacja, jaka zaistniała między mną a Antonim Liberą w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie w dniu 29.10.2006, sytuacja, która wzbudziła taką sensację wśród ludzi, którzy nie byli jej świadkami, nie ma nic wspólnego ani z teatrem, ani z literaturą, ani z krytyką literacką. Spoliczkowalem Antoniego Liberę w sprawie honorowej, za to, że publicznie nazwał mnie "oficerem prowadzącym agenta", którym miałaby rzekomo być moja żona Anna Burzyńska, kierownik literacki Teatru im. Słowackiego. Agenturalność mojej żony miała polegać na tym, że goszcząc w domu Antoniego Libery, przekazała mi następnie - zapewne wkładając do dziupli w parku Jordana - tajne informacje na temat fortepianu w domu pisarza i jego wierszy. "Donos" ten mia

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Uczestnicy incydentu w Teatrze Słowackiego odmiennie tłumaczą jego powody

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik nr 166

Data:

02.11.2006

Tematy w toku