Jak zapowiada Teatr Telewizji, głośne „Dziady”, które w Teatrze Słowackiego wyreżyserowała Maja Kleczewska, będą miały emisję na przełomie października i listopada. Choć od premiery minęły przeszło cztery lata na spektakl Teatru Słowackiego wciąż trudno się dostać. Pisze Anna Piątkowska w „Gazecie Krakowskiej”.
„Dziady" to kolejny spektakl Teatru Słowackiego, który trafi do Teatru Telewizji. Furorę na małym ekranie – podobnie jak na scenie – zrobił musical „1989" zrealizowany prze krakowską scenę wspólnie z Teatrem Szekspirowskim w Gdańsku. Przed ekranami zasiadło ponad 800 tys. widzów, by śledzić przeniesioną na teatralne deski opowieść o upadku komunizmu.
Widzowie telewizyjnego spektaklu chwalili teatr za realizację, a ci, którzy przedstawienie widzieli już wcześniej na żywo, komentowali, że dzięki technicznym telewizyjnym rozwiązaniom można było spojrzeć na wiele scen z innej perspektywy.
Jest oblegany i nagradzany, choć wywołał niemałe zamieszanie
Spektakl odbił się szerokim echem, gdyż umieszcza klasyczny tekst w kontekście dzisiejszej rzeczywistości: nie tylko przez zmianę perspektywy Konrada, lecz także przez umieszczenie w spektaklu scen będących odniesieniami do współczesnych podziałów społecznych, działań instytucji państwowych i doświadczeń dzisiejszego świata.
Spektakl wysoko oceniany przez publiczność i krytykę teatralną ma na koncie wiele nagród, m.in. Nagroda Teatralna im. Stanisława Wyspiańskiego w 2022 roku dla zespołu, nagrody kulturalne O!LŚNIENIA 2022 przyznawane przez Onet i Miasto Kraków dla Dominiki Bednarczyk i Mai Kleczewskiej, Dominika Bednarczyk z nagrodą im. Aleksandra Zelwerowicza dla najlepszej aktorki w sezonie 2021/2022 za rolę Konrada.
„Dziady" przysporzyły też Teatrowi Słowackiego wielu problemów, to po tym przedstawieniu wszczęto procedurę odwołania dyrektora Krzysztofa Głuchowskiego, trwająca ponad 800 dni.
„Dziady" były też pierwszym z trzech spektakli, które Maja Kleczewska reżyserowała dla krakowskiej sceny, kolejnym było „Wesele" i „Wyzwolenie" Stanisława Wyspiańskiego.
„Dziady" niezmiennie gorącym spektaklem „Słowackiego"
Premiera „Dziadów" odbyła się w 120-lecie prapremiery „Dziadów" w inscenizacji Stanisława Wyspiańskiego na tej samej scenie.
Mickiewiczowi udało się połączyć w „Dziadach” uniwersalny pierwiastek z tu i teraz, to samo udało się przenieść Mai Kleczewskiej na deski Teatru im. Słowackiego. Jej „Dziady” są aktualną opowieścią, w której jest i strajk kobiet, i grzechy Kościoła, i echa sytuacji na granicy, i podzielona Polska – męcząca, hałaśliwa, dojmująco aktualna, bolesna fizycznie. Są też „Dziady” Mai Kleczewskiej uniwersalnym misterium, przejmującym wołaniem Wielkiej Improwizacji.
– Dziś dwie Polski to nasza codzienność, dwa walczące przeciw sobie narody – mówiła przy okazji premiery Maja Kleczewska, proponując inne spojrzenie na dramat Mickiewicza. W 2021 roku buntownika i rewolucjonistę Konrada uczyniła kobietą. – Społeczność krwawego obrzędu i konformistyczny salon to dwie twarze Polski, które Wyspiański spotkał wraz z upiorami na jednym weselu. Dziś dwie Polski to nasza codzienność – dwa walczące przeciw sobie narody. Poeci stają pomiędzy walczącymi w bratobójczej walce stronami. Są samotni. Żadna ze stron nie potrzebuje poetów. Jak w upiornym śnie, śnimy wciąż tę samą historię, przez co przegrywamy jako ludzie.