Logo
Aktualności

Kraków. Demirski i Brzyk parafrazują „Hamleta” w Starym Teatrze

19.05.2026, 17:06 Wersja do druku

Kronika rozczarowania światem i sobą pisana przez ostatnich 30 lat w Polsce – tak spektakl „Mam coś w głębi nie do przedstawienia. Hamlet” opisują jego twórcy Remigiusz Brzyk i Paweł Demirski. Premiera sztuki inspirowanej dramatem Szekspira w sobotę w Starym Teatrze w Krakowie.

fot. HaWa / mat. teatru

„Hamlet” Brzyka i Demirskiego rozgrywa się w industrialnej przestrzeni gdyńskiego portu. Zachowując bohaterów i rodzinne relacje zaczerpnięte z tekstu Szekspira, duet opowiada historię pokolenia, które dojrzewało w latach 90. i osiągało dorosłość w czasie transformacji ustrojowej.

Jak zapowiedzieli podczas konferencji prasowej poprzedzającej premierę, w sztuce wątki osobiste ścierają się z polityczną rzeczywistością, a całość tworzy kronikę 30 lat dorosłego człowieka żyjącego w liberalnej demokracji w Polsce. Spektakl nazywają „osobistym”.

– To jest spektakl o kronice osobistego rajdu przez życie i kronice tych trzech dziesięcioleci – powiedział reżyser spektaklu Remigiusz Brzyk.

Autorem tekstu jest Paweł Demirski, który wraca do NST po pięcioletniej przerwie. – Opowiadamy tę historię z perspektywy dorosłych ludzi, którzy przeżyli całe zawodowe życie, jakoś też budując ten kraj, wpływając z różnych stron. Zrobiła się z tego kronika pokolenia, które w latach 90. poszło w świat wypełniać tzw. nowe możliwości. Ale jest to też o emocjonalnym stosunku do późnego kapitalizmu i demokracji liberalnej – zauważył Demirski.

Podczas próby medialnej powiedział, że skonstruowany przez niego scenariusz jest parafrazą „Hamleta”, wykorzystującą zawarty w nim kod kulturowy. W podobny sposób, wskazał, tworzył m.in. scenariusz „nie-boskiej komedii”, która w Starym Teatrze miała premierę w 2014 roku. W „Hamlecie” jednak – dodał – pojawia się też jego rys biograficzny, w tym osobisty dla niego wątek straty ojca i żałoby po nim. Sztuka opowiada przez to również o tym, jak śmierć rodzica wpływa na życie młodego człowieka.

– Hamlet jest jednym najsłynniejszych półsierot w kulturze, więc postanowiłem trochę skorzystać z jego ustawienia i zobaczyć, w jaki sposób on mówi o żałobie. Pierwszy akt „Hamleta” jest cały złożony z żałoby i to jest, wydaje mi się, najciekawszy w ogóle akt w tej sztuce – zaznaczył Paweł Demirski.

Rolę „Hamleta” stworzył aktor młodego pokolenia, Kamil Pudlik. Przyznał, że jego bohater ma zarówno 20, 30, 40, jak i 50 lat. Płynne przechodzenie w czasie, kwestia zmienności relacji, jaka zachodzi między postaciami – przyznał – były największym wyzwaniem w budowaniu tej roli.

Ofelia z kolei, w którą wcieli się Paulina Kondrak, w spektaklu sprzeciwia się rodzinnym planom, które nakładają na nią presję małżeństwa. – Na pewno jest to dziewczyna, która szuka siebie. Jest bardziej zbuntowana, raczej wychodzi z roli ofiary niż się w nią zapada – opowiedziała aktorka.

W spektaklu grają: Kamil Pudlik, Paulina Kondrak, Radosław Krzyżowski, Małgorzata Gałkowska, Roman Gancarczyk, Filip Perkowski, Bogdan Brzyski, Krzysztof Globisz, Michał Badeński, Przemysław Przestrzelski i Zbigniewa W. Kaleta.

Premiera spektaklu pt. „Mam coś w głębi nie do przedstawienia. Hamlet” odbędzie się w sobotę na Dużej Scenie Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.

Źródło:

PAP

Sprawdź także