Inne aktualności
- Kraków. Jesień i zima na scenie NCK. Wielkie powroty, gwiazdy sceny i widowiska dużego formatu 14.08.2026 16:50
- Wrocław. „Deus sex machina” już wkrótce na scenie Teatru Współczesnego 14.08.2026 13:23
-
Katowice. Spektakle konkursowe 23. Festiwalu INTERPRETACJE
14.08.2026 13:14
-
Krynica-Zdrój. „Księżniczka czardasza” podbiła Krynicę. Klasyczna operetka w nowej odsłonie. Relacja z szóstego dnia Festiwalu Kiepury
14.08.2026 12:46
-
Wielka Brytania. Maciej Kuźmiński został uhonorowany główną nagrodą Study UK Alumni Awards
14.08.2026 12:27
- Wrocław. PANTO jedzie do Karpacza – jubileuszowa wycieczka Wrocławskiego Teatru Pantomimy 14.08.2026 12:18
-
Warszawa. Pracuj z nami! Otwieramy rekrutację do zespołu Działu programów pomocowych i rozwojowych
14.08.2026 12:08
- Chełmno. Scena teatralna 11. edycji 9 Hills Festival 14.08.2026 09:48
-
Tarnów. Będzie mnóstwo śmiechu i znani aktorzy! Coraz bliżej Festiwal Komedii Talia 2026
14.08.2026 09:31
-
Łódź. Festiwal, który celnie wywraca myślenie o rzeczywistości
14.08.2026 09:17
-
Gorzów Wlkp. Teatr Mostów: Nowa strona, repertuar i zbliżająca się premiera
14.08.2026 09:02
-
Warszawa. Teatr sercem Festiwalu Warszawa Singera: wielkie produkcje, występy gościnne i czytania performatywne
14.08.2026 08:44
- Lublin. Spacer śladami Julii Hartwig, z okazji 105. rocznicy jej urodzin 14.08.2026 08:42
- Kraków. „Poezja witraży” – spektakle poświęcone Stanisławowi Radwanowi 13.08.2026 15:17
Projekt ustawy o artystach zawodowych to duży krok naprzód - powiedział PAP Stanisław Trzciński, kulturoznawca i członek zespołu Centrum Badań nad Gospodarką Kreatywną na Uniwersytecie SWPS. Zaznaczył, że kontrowersje wokół opłaty reprograficznej od wielu lat pobudzane są przez lobby importerów elektroniki.
W ubiegłym tygodniu na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano zaktualizowany projekt ustawy o artystach zawodowych. To zakończenie procesu kilkumiesięcznych prac legislacyjnych obejmujących m.in. konsultacje publiczne oraz uzgodnienia międzyresortowe.
Koszty projektowanych rozwiązań nie obciążają podatnika, ponieważ będą finansowane z wpływów z tzw. opłaty reprograficznej i opłaty od czystych nośników (tzw. rekompensata na rzecz uczciwej kultury) uiszczanej od połowy lat 90. przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego. Taka rekompensata od kilkudziesięciu lat funkcjonuje już w większości krajów europejskich, m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech i na Węgrzech.
Trzciński ocenił, że pojawiające się w przestrzeni publicznej kontrowersje związane z rozszerzeniem opłaty reprograficznej są "od ponad dekady pobudzane przez lobby przemysłu dystrybutorów, importerów urządzeń elektronicznych". "Nikt inny nie jest przeciwko tej ustawie, a tych, którzy są - np. kilku znanych Youtuberów i dziennikarzy - inspiruje to samo lobby" - podkreślił.
Dodał, że "polskie środowiska kreatywne, które jako jedyne w Europie są tak bardzo poszkodowane brakiem właściwych regulacji, walczą o nie od wielu lat, straty są już wielomiliardowe, a już 2 lata temu udało nam się na Uniwersytecie Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej w zespole pod kierunkiem prof. dr hab. Doroty Ilczuk policzyć, kto podlegałby działaniu takiej ustawy".
Jak mówił, "jedyny nośny społecznie, choć nieprawdziwy argument przeciw opłacie reprograficznej jest taki, że to nowy podatek". "Nie jest to, ani nowy podatek, ani nowa danina – takie hasła mają jedynie podburzać nieznające się na prawie społeczeństwo, co miałoby powstrzymać większość posłów przed poparciem dla takiego rozwiązania. Tymczasem MKiDN oprócz zaktualizowania listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną o te najnowocześniejsze, postanowiło jeszcze połowę tych pieniędzy przeznaczyć na system emerytalny i socjalny dla około 60 tys. polskich twórców, artystów, którzy tego systemu do tej pory nie mieli. W tej grupie zamożni celebryci stanowią nie więcej niż 1 proc." - wskazał.
Zauważył, że Polska to jedyne państwo w Unii Europejskiej, gdzie urządzenia smart nie są objęte taką opłatą, przez co np. w Niemczech roczne wpływy z opłaty reprograficznej wynoszą ponad 330 mln euro, a w Polsce jedynie ok. 1,7 mln euro.
Wyrażając poparcie dla tych rozwiązań zaznaczył, że ma "jedno zastrzeżenie dotyczące tego, że opłatą nie będą objęte smartfony". "Jest to wynik m.in. protestów importerów i producentów sprzętu elektronicznego, a także obietnicy wyborczej prezydenta RP. W mojej ocenie lobbyści nie docenią faktu, że opłatą nie są objęte smartfony. Nadal będą protestowali, a kompromis będzie jednostronny" - ocenił.
Podkreślił, że nawet bez objęcia smartfonów opłatą reprograficzną ustawa jest "dużym krokiem na przód". "W ramach projektu nowy system będzie finansowany kwotą 400 mln zł rocznie. A to przecież wielokrotnie więcej, niż otrzymują każdego roku z jednego tylko ZAiKS-u polscy twórcy, po odliczeniu ok. 75 proc. tantiem należnych zagranicznym autorom" – podsumowuje Trzciński.
Zwrócił uwagę na to, że projekt ustawy o artystach zawodowych nie przesądza tego "kto jest artystą, a kto nie". "Przystąpienie do systemu jest dobrowolne" - zaznaczył.
Jak mówił, "konsultantami przy tworzeniu tego prawa byli artyści, którzy mieli różne poglądy polityczne". "To jest sensowna ustawa, która została niestety ograniczona w ramach konsultacji, ale na pewno nie jest to koniec walki o sprawiedliwość" - dodał.
Projekt ustawy po zaopiniowaniu przez Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zostanie skierowany na Komitet Stały Rady Ministrów. W ciągu kilku miesięcy powinien trafić do Sejmu.
Opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 r. jest zryczałtowaną rekompensatą przekazywaną artystom przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego umożliwiającego tzw. dozwolony użytek osobisty, czyli korzystanie na własne potrzeby z utworów takich jak muzyka, film, obraz czy tekst, co znacząco zwiększa popyt na urządzenia elektroniczne. Opłata zazwyczaj pobierana jest od takich urządzeń jak komputery, tablety, kopiarki, odtwarzacze czy SmartTV, a także od tzw. czystych nośników danych (płyt, dysków, pendrive’ów, kart pamięci). W Polsce lista urządzeń nie była aktualizowana przez kilkanaście lat i opłatą wciąż objęte są magnetofony i magnetowidy oraz kasety audio i VHS. Opłata nie jest podatkiem, wpływy z niej nie zasilają budżetu państwa ani samorządów terytorialnych.