Logo
Recenzje

Kochamki. Momenty i krotochwile

25.02.2026, 11:50 Wersja do druku

Kabaret „Kochamki. Momenty i krotochwile” Fabryki Humoru Dorosławski & Wosiński, Spółka Ironiczna w kompleksie Fabrykarowerow.com w Częstochowie. Pisze Piotr Karoński w portalu cgk.czestochowa.pl.

fot. Piotr Karoński

Literacki kabaret w swoim najszlachetniejszym wydaniu bywa dziś formą deficytową, wymagającą od twórców nie tylko warsztatowej biegłości, ale przede wszystkim odwagi w rezygnacji z krzykliwej publicystyki na rzecz wnikliwej obserwacji ludzkiej natury.

Robert Dorosławski i Cezary Wosiński, animujący artystyczne działania Spółki Ironicznej pod szyldem Fabryki Humoru, zaproponowali wieczór, który w strukturze wydarzeń kulturalnych Częstochowy zajmuje miejsce osobne. Program „Kochamki. Momenty i krotochwile”, zaprezentowany w gościnnych progach pubu sportowego w kompleksie Fabrykarowerow.com, był przede wszystkim inteligentny, z dystansem do rzeczywistości i – co nie takie częste w publicznej przestrzeni – cudownie celebrujący język polski.

Kluczem do zrozumienia intencji twórców jest już sam tytuł. „Kochamki” – neologizm wypracowany wspólnie przez obu autorów – wymykają się jednoznacznym definicjom, oscylując między czułą, nieco przewrotną sielanką a współczesną formą opisu bliskości, wolną od pejoratywnych konotacji. To semantyczne otwarcie stało się zaproszeniem do świata, w którym emocje – zarówno te krystalicznie czyste, jak i te naznaczone prozą życia – odmieniane są przez wszystkie przypadki. Twórcy świadomie uciekli od komentowania aktualnych sporów ideologicznych, skupiając się na mikrokosmosie relacji, co pozwoliło widzom na luksus wspólnego przeżywania historii niosących ze sobą czytelny, choć nienachalny morał.

Sceniczny ansambl, złożony z osobowości o różnych temperamentach, stworzył organizm niezwykle spójny. Iwona Chołuj, Sylwia Warmus oraz Hanna Zbyryt nasyciły program energią, która z rzadką swobodą przechodziła od drapieżnej ironii po kruchą lirykę. Każda z artystek wniosła do spektaklu inną barwę, a ich wzajemne interakcje budowały napięcie właściwe najlepszym wzorcom teatru małych form. Szczególnym akcentem był występ gościnny Weroniki Zielińskiej-Wilczyńskiej. Młoda artystka, zwyciężczyni festiwalu na Sycylii, zaprezentowała między innymi piosenkę włoską, będącą nie tylko popisem wokalnym, ale i stylistycznym łącznikiem między polską tradycją kabaretową, a europejskim sznytem estradowym.

Struktura programu przypominała starannie skomponowany bukiet, w którym klasyka przeglądała się w nowoczesności. Repertuar oparty na tekstach Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego, Jonasza Kofty czy Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego stanowił solidny fundament, na którym twórcy nadbudowali własne treści.

Słuchając satyrycznych wierszy Mariana Hemara czy Jana Wołka, można było odnieść wrażenie, że dobra literatura nie traci na aktualności, o ile zostanie podana z właściwym wyczuciem rytmu. Nowość reprezentowana była przez autorskie piosenki Hanny Zbyryt oraz najświeższe teksty Cezarego Wosińskiego. Wosiński, jako kronikarz codziennych absurdów, operuje frazą precyzyjną, wychwytując niuanse zachowań, które zazwyczaj umykają uwadze w pośpiechu dnia.

Równie istotna dla całościowego odbioru widowiska była warstwa muzyczna, w wykonaniu kwartetu w składzie: Damian Kluźniak, Tomasz Kiepura, Mariusz Migas oraz Piotr Nikoli. Muzycy nie ograniczali się do roli akompaniatorów – ich partie stanowiły integralną część narracji, wypełniając przestrzeń dla wszystkich opowiadanych historii i budując nastrój poszczególnych „momentów”. Aranżacje zachowały szacunek dla melodii klasyków takich jak Henryk Wars , ale także autorów np. z kręgu Kayah i Bregovića. Dzięki temu dźwięki niosły przekaz tekstowy z elegancją godną najlepszych scen muzycznych.

Czwartkowy wieczór potwierdził, że wciąż jest zapotrzebowanie na rozrywkę kabaretowego formatu – taką, która angażuje, nie obrażając inteligencji widza, i wzrusza, nie popadając w sentymentalny kicz. Reakcje publiczności, balansujące między salwami śmiechu a ciszą zadumy, stanowią najlepszą weryfikację dla działań duetu Dorosławski & Wosiński. „Kochamki. Momenty i krotochwile” to przedsięwzięcie oparte na rzetelnym rzemiośle, prawdzie sceniczne. W świecie pełnym hałasu ten kabaretowy seans jest dowodem na trwałość i siłę właściwych słów.

Tytuł oryginalny

Kochamki. Momenty i Krotochwile

Źródło:

www.cgk.czestochowa.pl
Link do źródła

Autor:

Piotr Karoński

Data publikacji oryginału:

24.02.2026

Sprawdź także