Logo
Recenzje

Kiedy gest przemawia, a teatr rozmawia z ciszą

16.11.2025, 12:20 Wersja do druku

Wieczór Współczesnej Pantomimy na XXV Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Mimu w Warszawie. Pisze Anna Czajkowska w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Maciej Zakrzewski

Ocena Recenzenta: 10/10

Wyjątkowy wieczór, który stał się już tradycją Festiwalu, nabiera ostatecznego kształtu na krótko przed samą prezentacją — podczas festiwalowych warsztatów i spotkań.

Podczas tegorocznego Wieczoru Współczesnej Pantomimy artyści z różnych krajów zaprezentowali publiczności krótkie formy teatralne, zróżnicowane pod względem stylu i formy. Pokazali szeroki wachlarz sposobów myślenia oraz możliwości, jakie daje sztuka mimu. Widzowie, z radością i w skupieniu, oczekują na ten intensywny czas — z dala od hałasu i nieustannego bombardowania współczesnego człowieka bodźcami.

Jako pierwsi wystąpili młodzi adepci niewerbalnej sztuki: Marta Zielonka, Kamil Ciesielski i Jakub Kabus, prezentując fragment spektaklu Monsieur CharlieRóżyczka Teatru HOM to przezabawna, pełna dynamiki mieszanka pantomimy, akrobacji, clownady i muzyki — uroczy hołd złożony Charliemu Chaplinowi, geniuszowi niemego kina. Obecność pianisty-akompaniatora (tapera) umila chwile spędzone z artystami, w szczególny sposób podkreślając estetykę i atmosferę sal kinowych sprzed ery dźwięku.

Jako drugi na scenie pojawił się Matteo Cionini ze swoim Panta rei i wymowną klepsydrą w dłoni. Artysta wciela się w nieco karykaturalnego everymana — postać uwikłaną w samotność i bezsilną wobec upływu czasu. Poszukiwanie sposobów na powstrzymanie nieustannej zmienności, nietrwałości świata i jego przemijania skazane jest na niepowodzenie. Zachowanie bezradnego bohatera bywa zabawne, ale także skłania do refleksji.

Wspaniały duet Mai Rojas i Leo Rojas zaprezentował dziesięciominutową, intensywną i pełną energii scenkę. Wspólny występ ojca i syna, osoby dorosłej i dziecka, zatytułowany W garderobie, staje się metaforą życia artystów. Przemiennie poważny i zabawny, z intrygującym konceptem, wieloznaczny i prosty w wyrazie — obraz ten ma dużą siłę oddziaływania i mocno porusza wrażliwość. Grę obu artystów cechują kreatywność, humor i technika widoczna w każdym detalu. Mai Rojas pojawił się jeszcze raz — tym razem solo, jako samotny wędrowiec z walizką w dłoni.

Na scenę wkracza teraz, a właściwie „wjeżdża” (dzięki wyobraźni), wyjątkowa osobowość teatru mimu — znakomity Benoît Turjman ze swoją autorską etiudą Dzień na plaży. Energia rośnie, całość nabiera tempa, a humor umacnia swoją pozycję, gdy jego milczący, jednoosobowy teatr wciąga widzów w wir wydarzeń. W ciągu kilku minut artysta w klarowny sposób opowiada historię, eksponuje detale i bawi. Z przyjemnością obserwujemy dopracowane szczegóły, czystość ruchu, perfekcję i precyzję komika, którego cechuje niewymuszona lekkość i giętkość. Morski świat, ryby i meduzy, nieznośni plażowicze — i on sam — to wszystko można zobaczyć w mini spektaklu francuskiego mima.

Czas na wyśmienite trio: Alexander Neander, Bartłomiej Ostapczuk i Wolfram von Bodecker przez osiem minut prezentują bogaty „wizualny teatr”. Ich etiuda jest komiczna i nieco zgryźliwa, ale jednocześnie poruszająca. Prostota i szczerość przekazu oraz drobiazgowość w ukazywaniu zwykłych czynności świadczą o dużej uważności i niebanalnym zmyśle obserwacji. Niezwykle sugestywne, plastyczne ruchy odzwierciedlają każdy szczegół zabawnego zdarzenia. Występ wirtuozów sztuki mimu na długo pozostaje w pamięci. Na szczęście Bodecker & Neander Company uraczą publiczność jeszcze jedną etiudą — na zakończenie Wieczoru Współczesnej Pantomimy.

Sara Mangano i Pierre-Yves Massip podzielili swój spektakl Pusty zamek na dwie części, każdą inaczej inspirowaną postaciami Ofelii i Hamleta. Oba akty są niezwykłe, odkrywające często niejednoznaczną naturę kobiety i mężczyzny. Klasyka tragedii zyskuje ironiczny, groteskowy, a momentami prowokacyjny charakter. Nie sposób nie zauważyć, że Sara Mangano i Pierre-Yves Massip tworzą coś autentycznego, ponadczasowego i uniwersalnego.

Kolejnym scenicznym popisem była etiuda grupy Los Escultores Del Aire zatytułowana Drzewa. Historia, zamknięta w ciele, uwalnia się dzięki czytelnym ruchom czworga artystów, charakteryzujących się wyczuciem i profesjonalizmem. Mimowie w zmysłowy sposób oddają zmienność stanów emocjonalnych, opierając swoją grę na płynności, wysokiej sprawności fizycznej i pomysłowości w tworzeniu kreacji.

Na koniec — kilka słów o Ulicy niewinnej Studia Teatru Pantomimy Bartłomieja Ostapczuka i prowadzonych przez niego artystach. Ciekawe historie znów ożywają przy dźwiękach muzyki i w ciszy, niosąc wzruszenie i radość. Kilkunastoosobowy zespół z entuzjazmem i uważnością zapoznaje widzów z wymyśloną „niewinną” opowieścią. Publiczność podziwia minimalistyczne, przesycone szczerością aktorstwo, płynność i giętkość ruchu oraz dopracowane w szczegółach, a jednak autentyczne gesty budujące spójną, interesującą całość.

Dzięki uniwersalnemu językowi pantomimy, krótkie, ale gęste od znaczeń etiudy stają się zrozumiałymi i czytelnymi wszędzie — i dla wszystkich — małymi „teatrami wyobraźni”. Na całym świecie spotkania z rzadką w codziennym życiu ciszą, ilustrowaną jedynie muzyką i gestem, zyskują wciąż nowych entuzjastów.

https://www.mimefestival.pl/wieczor-wspolczesnej-pantomimy-25-festiwal-sztuki-mimu/

Tytuł oryginalny

Kiedy gest przemawia, a teatr rozmawia z ciszą

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Anna Czajkowska

Data publikacji oryginału:

15.10.2025

Sprawdź także