31.10.2020, 11:10 Wersja do druku

Jan Klata: Bowie, mój Bowie, czemuś mnie opuścił?

fot. Maciej Kuczyński/PAP

Acedia, choroba naszych zblazowanych czasów, każe nie wychodzić poza strefę komfortu. Dziś naruszeniem tej strefy jest kontakt z drugim człowiekiem - uważa Jan Klata.

Dorota Wodecka: Dzwonił do pana sanepid?

Jan Klata*: Sanepid sam się nie może do siebie dodzwonić, bo ciągle zajęty. Nie będę generował tłoku, dopóki przebiegam 10 km poniżej 40 minut. Z wyjątkiem maratonu raz do roku biegam z dala od ludzi, więc akurat w tym zakresie nic się nie zmieniło, sanepid mnie nie dogoni.

COVID może zniweczyć wasze plany?

– Teatr jest jak ogień, który łatwo zgasić, ale trudno wzniecić na powrót. Musi pełgać, nawet na 25 procent, nie można dezerterować i pozwalać tracić ducha artystom i widzom. Poza tym zaprzestanie produkcji spektakli może być dla władzy argumentem za zamknięciem teatrów w ogóle. Praca jest również odpowiedzią na pytanie, jaką cenę jesteśmy gotowi ponieść dla sztuki. Kantor zrobił „Powrót Odysa” podczas okupacji, a my „Lazarusa” nie zagramy?

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jan Klata: Bowie, mój Bowie, czemuś mnie opuścił?

Źródło:

Gazeta Wyborcza online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Dorota Wodecka