Logo
Magazyn

Zielona czy pomarańczowa kartka?

25.05.2026, 13:05 Wersja do druku

Przy stole rodziny Klingenfeldt-Hansen nie wszystko trzeba powiedzieć, żeby było wiadomo, że coś zostało przemilczane. W „Uroczystości” Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie, prezentowanej podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych, jedna kartka z przemówieniem wystarczy, by rodzinny jubileusz zamienił się w konfrontację z prawdą. O Christianie, który swój najważniejszy gest oddaje losowi, Piotr Franasowicz opowiada Karolinie Czepkiewicz.

fot. Bartosz Januszewski

Uroczystość” dzieje się w jednej przestrzeni i wokół jednego rodzinnego spotkania. Gdzie właściwie rozgrywa się ta historia?

Piotr Franasowicz: Historia dzieje się w jadalni, która mogła być kiedyś częścią domu, posiadłości albo hotelu należącego do rodziny Klingenfeldt-Hansen. To miejsce, w którym od lat spotykają się na urodzinach Helgego. Są oczywiście sceny, które dzieją się w łazience, ale mam wrażenie, że one cały czas funkcjonują gdzieś z tyłu – są obecne w obrazie, w przejściach między pomieszczeniami, ale też, z perspektywy mojej postaci, w pamięci głównego bohatera.

Czy ta historia dzieje się bardziej „tu", w Polsce, czy miejsce nie miało dla was większego znaczenia? Pytam dlatego, że zachowaliście oryginalne imiona bohaterów, ale jeden z wątków został wyraźnie przybliżony do naszego kontekstu.

Piotr Franasowicz: Myślę, że kraj nie ma tu decydującego znaczenia. Najważniejsze jest to, co dzieje się pomiędzy ludźmi, w rodzinie. Rzeczywiście jeden wątek został przybliżony bardziej do polskich warunków. Zamiast czarnoskórego bohatera mamy mężczyznę, który jest Ukraińcem. To oczywiście zbliża tę historię do polskiego kontekstu. Ale nie chcieliśmy zmieniać imion, żeby to nie brzmiało zbyt dosadnie i dosłownie. Ta historia może wydarzyć się wszędzie, więc nie było takiej potrzeby.

Skoro ta historia może wydarzyć się wszędzie, zatrzymajmy się przy czymś bardzo konkretnym: kartkach, od których zależy, które przemówienie wybrzmi przy urodzinowym stole. Wiemy, co skrywa zielona. A co znajduje się na pomarańczowej?

Piotr Franasowicz: Dla asekuracji jest na niej to samo, co na zielonej. Mam dwie kartki, ale z tym samym tekstem, gdyby koledzy chcieli zrobić sobie żart i wybrać pomarańczową, będzie można ją przeczytać bez straty dla fabuły [śmiech]. Na początku pracy nad „Uroczystością” mieliśmy z Gosią Bogajewską kilka prób improwizowanych. Chodziło o to, żeby złapać to, jak ta rodzina funkcjonuje i jak ci ludzie ze sobą rozmawiają. Improwizacje pomogły też wypełnić pewne luki w scenariuszu. Jest tam na przykład zapisane, że goście się witają albo rozmawiają przy stole, ale o czym dokładnie – to musiało wyjść od nas. Nie chcieliśmy tworzyć tego sztucznie, wymyślając przy biurku, kto co mówi. Jedna z takich improwizacji dotyczyła 59. urodzin Helgego, kiedy Linda jeszcze żyje i siedzi z nami przy stole. Nie do końca wyobrażam sobie, że Christian przygotowałby wtedy coś takiego dla ojca, bo impulsem do ujawnienia przeszłości jest dopiero śmierć siostry. Mimo to chciałem sprawdzić, jak to jest przeczytać list, który wcześniej się przygotowało. W mojej głowie to była właśnie pomarańczowa kartka. Ten list też miał oskarżycielski ton, ale dotyczył mniejszych spraw niż wykorzystywanie seksualne – na przykład nieudanych wakacji, które bliźnięta spędziły z ojcem.

Zastanawiałam się, czy Christian naprawdę chce, żeby ojciec wybrał zieloną kartkę. A może tym gestem oddaje decyzję losowi?

Piotr Franasowicz: Myślę, że tak – że to jest powierzenie sprawy losowi. Wynika też z wahania: czy to są dobre środki, dobre metody, żeby sobie z tym poradzić. Lubię też myśleć o tym, z kim Christian rozmawia przez telefon. W spektaklu są dwie albo trzy takie rozmowy, pojawia się informacja, że ktoś do niego wydzwania, że to jakaś kobieta. Często wyobrażam sobie, że ta osoba jest w jakiś sposób bezpośrednio zamieszana w to, co on robi – może go do tego popycha, a może bierze w tym udział bardziej biernie, po prostu go nie powstrzymuje. Nie wiem, czy ta osoba kibicuje temu, żeby zielona kartka została wybrana. Wolę sobie nie odpowiadać na to pytanie. To też zostawiam losowi.

A gdyby jednak ojciec wybrał pomarańczową kartkę? Myślałeś o tym, czy Christian wróciłby do tej prawdy później, przy innej okazji?

Piotr Franasowicz: Tego nie wiem. Wiem tylko, że Christian po uroczystości wróciłby do Paryża. Myślę, że dalej trwałby w emocjonalnym zablokowaniu, z którym próbuje sobie poradzić. Trudno powiedzieć, co wydarzyłoby się później. Nie ma tu planu „co by było, gdyby”, ciężko wybiegać w przyszłość bohatera. Zwłaszcza, że los zsyła tej rodzinie jeszcze jedną rzecz – list, który odnajduje Helene. Ona też zyskuje pewną wiedzę i to, co z nią zrobi, jest równie ciekawe.

Czy Christian ma jakieś oczekiwania wobec rodziny? Chce, żeby ktoś zareagował w określony sposób, czy najważniejsze jest dla niego samo wypowiedzenie prawdy?

Piotr Franasowicz: Jeżeli Christian ma jakieś oczekiwania, to chyba przede wszystkim wobec matki. Zachowanie domowników, gości czy samego ojca nie rozczarowuje go chyba tak bardzo jak jej reakcja. Chciałby, żeby matka stanęła po jego stronie. Ma nadzieję, że po przeczytaniu listu uruchomią się w niej wspomnienia i coś się zmieni. I tu pojawia się chyba największe rozczarowanie.

_

„Uroczystość”

Thomas Vinterberg i Mogens Rukov

reż. Małgorzata Bogajewska

Teatr Ludowy w Krakowie

Obsada: Piotr Pilitowski, Marta Bizoń, Piotr Franasowicz, Patryk Palusiński, Justyna Litwic, Roksana Lewak, Vitalik Havryla (gościnnie), Kajetan Wolniewicz, Małgorzata Krzysica, Maria Chojnacka, Antoni Włosowicz, Paweł Kumięga, Ryszard Starosta, Michalina Dworzaczek, Piotr Piecha, Jagoda Pietruszkówna, Tadeusz Łomnicki, Małgorzata Kochan, Jacek Wojciechowski, Krzysztof Górecki (gościnnie), Barbara Szałapak (gościnnie), Julia Bednarska / Karina Krychun, Grzegorz Postrożny, Zbigniew Antczak, Krzysztof Galski, Adrian Gorczyca, Jan Kwas, Krystian Staniecki, Wiesław Stolarz, Dawid Tomczyk, Kacper Windak

Jury 66. Kalskich Spotkań Teatralnych w składzie: Jacek Jabrzyk, Łukasz Maciejewski, Jacek Sieradzki i Anna Smołowik, przyznało:

Specjalną nagrodę honorową za aktorską pracę zespołową aktorkom i aktorom spektaklu „Uroczystość” z Teatru Ludowego w Krakowie, w składzie:

Piotr Pilitowski, Marta Bizoń, Piotr Franasowicz, Patryk Palusiński, Justyna Litwic, Roksana Lewak, Vitalik Havryla, Stanisław Berny, Małgorzata Krzysica, Maria Chojnacka, Antoni Włosowicz, Paweł Kumięga, Ryszard Starosta, Michalina Dworzaczek, Piotr Piecha, Tadeusz Łomnicki, Małgorzata Kochan, Jacek Wojciechowski, Jagoda Pietruszkówna, Krzysztof Górecki, Barbara Szałapak.

Główną Nagrodę Aktorską w wysokości 8 tysięcy złotych dla Piotra Franasowicza za rolę Christiana w spektaklu „Uroczystość” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie.

Wyróżnienie Aktorskie w wysokości 2 tysięcy złotych dla Marii Chojnackiej za rolę Pii w spektaklu „Uroczystość” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie.

Nagrodę im. Ignacego Lewandowskiego za wybitną rolę epizodyczną w wysokości 3 tysięcy złotych dla Małgorzaty Kochan za rolę Inge w spektaklu „Uroczystość” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie.

Specjalną Nagrodę Aktorską w wysokości 4 tysięcy złotych, ufundowaną przez włascicieli „Pałacu Tłokinia” Angelikę i Piotra Mazek dla „aktora na początku drogi artystycznej” – Antoniemu Włosowiczowi za rolę Pianisty Kima w spektaklu „Uroczystość” w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie.

Rozmowa odbyła się 15 maja 2026 roku podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych organizowanych przez Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu.

Źródło:

Materiał własny

Sprawdź także