13.07.2020, 14:49 Wersja do druku

Jak to jest reżyserować Jandę i Polony naraz? – rozmowa z Żukiem Opalskim

Józef Opalski, znany szerzej jako Żuk (kresowe zdrobnienie od imienia Józef, którym nazywano również Piłsudskiego), to żywa strasząca w Krakowie legenda, twórca teatralny, animator ZASP-u, wykładowca krakowskiej AST, a kiedyś UJ-otu. Zresztą kim on nie był – i w Starym Teatrze, i w Operze Krakowskiej, i w Teatrze Słowackiego, i na włoskiej emigracji… Pisał również dla „Przekroju”. Czasem się mówi, że wszyscy w teatrze polskim to uczniowie Lupy. A kto uczył Lupę? No właśnie.

Maciej Stroiński: Kochany Żuku, jeżeli tak mogę mówić: gdy się umawialiśmy, że porozmawiamy, powiedziałeś, że pracujesz, nagrywasz aktorów, a w ogóle to masz fryzjera. Odpowiedź godna najprawdziwszej gwiazdy! Pozwól, że zapytam, nad czym obecnie pracujesz i jak to było obciąć włosy pierwszy raz od epidemii?

Józef Opalski: Oczywiście, że możesz tak mówić. Kropka. Zgodziłem się na tę rozmowę, ale jeśli zaczniesz ją prowadzić w twoim stylu, który czasem jest zabawny i inteligentny, a czasem w ogóle nie rozumiem, o czym piszesz – rzucę w ciebie komputerem. Mam nadzieję, że trafię, i będziesz miał „teatr nowoczesny”.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak to jest reżyserować Jandę i Polony naraz? – rozmowa z Żukiem Opalskim

Źródło:

Przekrój online

Link do źródła

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

13.07.2020