„W imię Jakuba S.” Pawła Demirskiego w reż. Pawła Demirskiego w Teatrze Telewizji. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Odświeżony po półtorej dekady tekst o współczesnych formach pańszczyzny, kryzysie klasy średniej i wstydzie z powodu chłopskiego pochodzenia, brzmi chyba jeszcze bardziej aktualnie, niż wtedy. Nowa, telewizyjna wersja jest jak dobra rewolucja: krótka, pełna ognia i skutecznie realizująca swoje cele. To spektakl świetnie zagrany na pograniczu wściekłości i ironii, w celowo przekoloryzowanej scenografii, z głębokimi liniami basu i ironicznym synth popem w tle. A krwawe napisy, niemal brutalnie przerywające narrację, świetnie komentują to, co się dzieje.