Logo
Recenzje

Supermoce na wyczerpaniu

30.04.2026, 15:25 Wersja do druku

„Nasza mama czarodziejka” wg Joanny Papuzińskiej w reż. Leny Frankiewicz w Teatrze Lalka w Warszawie. Pisze Paulina Sygnatowicz w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Bartek Warzecha/mat. teatru

Ocena recenzenta/tki: (9/10) – rewelacyjny

Teatr dla dzieci coraz wyraźniej nie chce już być przestrzenią adresowaną wyłącznie do szkolnych wycieczek. Nawet jeśli sięga po teksty obecne na liście lektur, zaprasza do wspólnego doświadczenia całe rodziny. Doskonale widać to w najnowszej propozycji warszawskiego Teatru Lalka w reżyserii Leny Frankiewicz, jednej z najciekawszych dziś reżyserek.

W swoich spektaklach adresowanych do dorosłej widowni Frankiewicz konsekwentnie oddaje głos kobietom, przyglądając się ich miejscu w społeczeństwie i napięciom między rolami, jakie są im przypisywane. W Teatrze Lalka kontynuuje tę narrację, przyjmując formę bardziej przystępną, ale z równie silną mocą oddziaływania.

Punktem wyjścia stała się dobrze znana młodym czytelnikom książka Joanny Papuzińskiej. Autorka scenariusza, Sandra Szwarc, potraktowała ją jednak jako inspirację, a nie materiał do wiernej adaptacji. W centrum opowieści umieściła Mamę Czarodziejkę (Agnieszka Sawicka) — bohaterkę, która odkrywa swoje supermoce i wykorzystuje je, by zmieniać rzeczywistość wokół siebie. To jednak nie tyle historia o niezwykłych zdolnościach, ile o bliskim wielu mamom doświadczeniu przeciążenia życiowymi obowiązkami. Bohaterka, choć funkcjonuje w partnerskim modelu rodziny i ma przestrzeń do realizowania własnych wyborów, doświadcza momentów, w których jej energia się wyczerpuje. Miłość i wsparcie ze strony najbliższych okazują się niewystarczające, a ratunkiem jest umiejętność odpoczywania.

Drugą bohaterką twórczynie spektaklu uczyniły Warszawę. To miasto dynamiczne, nieustannie w ruchu, ciągle w budowie, z trudną historią, od której nie chce uciekać. Ale też postawione na głowie (wymowna scenografia Agaty Stanuli) — z idącymi w górę czynszami i deweloperami, którzy w miejscach parków widzieliby parkingi. To Warszawa zabiegana, drożejąca, momentami chaotyczna, ale też coraz wyraźniej zmieniająca się na lepsze.

Choć Frankiewicz operuje podtekstami czytelnymi dla dorosłej widowni, nie zapomina, że tworzy spektakl dla dzieci. Jest więc tradycyjny konflikt dobra ze złem, mający wyraźnie zarysowane, kreskówkowe kontury. Spektakl pozostaje żywiołowy, pełen wizualnych atrakcji i efektownych rozwiązań — od baniek mydlanych, przez zdalnie sterowaną koparkę, po „żywego” dinozaura — które przykuwają dziecięcą uwagę. Choreografia Agnieszki Kryst i piosenki budują dobry rytm, a postaci Zuzi (Nikola Czerniecka) i Antka (Jakub Tofil) zostają poprowadzone tak, by młodzi widzowie mogli się w nich odnaleźć. Całość spina rama podcastu, która wprowadza współczesny kontekst i pozwala płynnie przechodzić między tym, co codzienne, a tym, co fantastyczne. Dzięki temu spektakl zaprasza swoich odbiorców do wspólnego doświadczenia.

„Nasza mama czarodziejka” najpełniej działa właśnie w tej przestrzeni spotkania. Zarówno dzieci, jak i dorośli bez problemu odczytają szalenie ważne dziś przesłanie: każda mama jest superbohaterką, a każda superbohaterka potrzebuje czasami odpoczynku.

Tytuł oryginalny

Supermoce na wyczerpaniu

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Paulina Sygnatowicz

Data publikacji oryginału:

30.03.2026

Sprawdź także