07.08.2014 Wersja do druku

Golgota cenzury

Mówienie prawdy jest w Polsce zajęciem ryzykownym. Zwłaszcza gdy prawda akurat nie odpowiada poglądom opiniotwórczej elity - pisze Mariusz Cieślik w Rzeczpospolitej.

Przekonał się o tym aktor Teatru Nowego w Łodzi Marek Cichucki [na zdjęciu], którego zwolniono za wyrażenie publicznie opinii, że sztuka "Golgota Picnic" to bełkot. Oczywiście każdy, kto czytał tekst tej sztuki, wie, że aktor miał rację. Bardzo krytycznie o twórczości Rodrigo Garcii wypowiadają się zresztą ludzie bardzo od katolicyzmu odlegli, np. publikujący w "Krytyce Politycznej" były dyrektor Instytutu Teatralnego Maciej Nowak. Ale w końcu jakie znaczenie ma poziom tekstu, skoro ma on słuszne przesłanie... Warto zapamiętać nazwisko dyrektora Teatru Nowego z Łodzi: Zdzisław Jaskuła, niegdyś utalentowany poeta, dziś zmienił zawód na cenzora i zwolnił aktora za wyrażenie opinii, podając jako przyczynę "utratę zaufania". A argumentem decydującym (pozostałe, w rodzaju spóźnień, zostały dorobione) było, że Cichucki zrobił to podczas czytania sztuki w obecności widzów. W myśl tej logiki publicznie wolno tylko wyrażać aprobatę dla be

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Golgota cenzury

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Mariusz Cieślik

Data:

07.08.2014

Wątki tematyczne