30.04.2021, 14:13 Wersja do druku

Dziennik pandemiczny: czy artyście wolno więcej?

Inne aktualności

Nina z zapartym tchem śledziła świadectwa artystów o nadużyciach w polskim teatrze. Bicie, zastraszanie, wyzwiska, prawdziwe opisy rzezi.

Schodzi do sklepu i słyszy rozmowę seniorek w Lewiatanie:

- I robią to sobie nawzajem niby kulturalni ludzie!

- Ta Koroniewska... Czytała pani? Matki pochować nie mogła. Czy ta sztuka to jest tego warta?

- To jest, proszę pani, skandal. A człowiek tak podziwiał tych aktorów. Kto by pomyślał, że oni nie zasną bez tabletki na nerwy?

- Bo to jest, proszę pani, tak, że artystom wolno więcej. Dawno temu jak raz byłam na Poczcie Głównej, to wszedł taki wysoki facet. Jak się nie wydarł na panią w okienku! Uwijała się jak w ukropie. A w kolejce szmer, że to wielki artysta. Tadeusz Kantor!

- Tak, to podobno wariat był. Ale mówią, że geniusz.

- No właśnie! A teraz młodzi nie chcą takich geniuszy. W dupie mają.

- I dobrze. Kto to widział tak się znęcać? Artyści i tacy degeneraci?

Dzień drugi. Nina czeka na tramwaj na pętli płaszowskiej. Dwóch panów na przystanku też dyskutuje o przemocy w polskim teatrze:

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dziennik pandemiczny: czy artyście wolno więcej?

Źródło:

Kraków Nr 5/05-21

Wątki tematyczne