Logo
Magazyn

Dzieci jak dorośli

24.10.2026, 09:30 Wersja do druku

Fabuła słuchowiska przenosi odbiorców w świat przedszkola. Są oni świadkami codziennych, banalnych sytuacji, u wielu znanych z autopsji, takich jak spory w sali zabaw, oczekiwanie na przyjście rodziców, wreszcie znienawidzone przez większość przedszkolaków leżakowanie. O „Długiej podróży dnia ku drzemce” Krysi Bednarek w reż. Darii Kopiec pisze Krzysztof Krzak w Teatrze dla Wszystkich.

fot. Cezary Piwowarski

Ocena recenzenta/tki: (4/10) – poniżej przeciętnej/rozczarowujący

Słuchowisko „Długa podróż dnia ku drzemce” Krysi Bednarek w reżyserii Darii Kopiec otworzyło nowy sezon w Teatrze Polskiego Radia, sezon wyjątkowy, bo pierwszy pod nową dyrekcją Julii Mark. Premiera odbyła się 12 września na antenie radiowej Jedynki, a tydzień później zostało zaprezentowane na Teatralnej Scenie Trójki.

Już samo nazwisko autorki, która za tekst „O człowieku co wlazł do morza (i chyba nie wylezie)” otrzymała drugie wyróżnienie w I edycji konkursu dramaturgicznego Narracje Nieobecne ogłoszonego przez Redakcję Teatru Telewizji, zapowiadało, że będzie to nowatorska inauguracja sezonu. A jeśli dodamy do tego skojarzenie tytułu ze sztuką amerykańskiego dramatopisarza Eugene’a O’Neilla „Zmierzch długiego dnia” (w oryginale: „Long Day’s Journey into Night”), to przekonamy się, że oczekiwania słuchaczy były niemałe.

Fabuła słuchowiska przenosi odbiorców w świat przedszkola. Są oni świadkami codziennych, banalnych sytuacji, u wielu znanych z autopsji, takich jak spory w sali zabaw, oczekiwanie na przyjście rodziców, wreszcie znienawidzone przez większość przedszkolaków leżakowanie. Dość szybko okazuje się, że język dzieci odzwierciedla sposób mówienia ich dorosłych opiekunów. Przejawiają się w nim także „dorosłe” traumy, uprzedzenia, frustracje, lęk przed odrzuceniem, samotność.

Ta brutalna metafora świata, przecież prawdziwa w wielu kwestiach, staje się, niestety, powodem irytacji odbiorcy, głównie za sprawą przerysowania postaci i sytuacji, co mocno trąci pretensjonalnością. Sztucznie brzmiące dialogi i nietrafione pomysły autorki, niepowściągnięte przez reżyserkę, wprowadzają tylko niepotrzebny chaos. Nie pomaga też czarny humor, który zapewne miał wzmocnić wymowę wielowarstwowego – w założeniu twórczyń – tekstu. A parafrazy pieśni patriotycznych, odwołania do wydarzeń historycznych typu „Twierdzą nam będzie każdy ruszt”, „Nie będzie Polak pluł nam w twarz, ni dzieci nam pożerał” „Maszerują krowy, maszerują […], bo za naszą wioskę idą w bój”, zrobimy wam z pupci rabację galicyjską” – budzą w najlepszym wypadku niesmak.

Lepiej wypada warstwa dźwiękowa, do której, budującą klimat osaczenia i niepokoju, muzykę skomponował Jacek Mazurkiewicz, a reżyserią dźwięku zajął się uznany realizator Andrzej Brzoska. Jeśli zaś chodzi o obsadę z Martyną Byczkowską (Autorka), Ewą Konstancją Bułhak (Halinka od kiepa) i Katarzyną Dąbrowską (Mama) na czele, to odnosi się wrażenie, że aktorzy nie do końca są przekonani o tym, iż biorą udział w czymś istotnym dla słuchacza, choć Dąbrowska w rozmowie po emisji w radiowej Trójce wygłaszała peany na cześć rzekomej znakomitości tekstu Krysi Bednarek.

Reasumując: „Długa podróż dnia ku drzemce” Krysi Bednarek i Darii Kopiec to flagowy przykład, jak poprzez przekombinowanie formy, dążenie do nowatorstwa i nieszablonowości, a może tylko chęci szokowania za wszelką cenę, można zniszczyć naprawdę niezły, oryginalny pomysł twórczy.

Tytuł oryginalny

Dzieci jak dorośli

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Krzysztof Krzak

Data publikacji oryginału:

23.09.2026

Wątki tematyczne

Sprawdź także