EN
14.03.2022, 14:10 Wersja do druku

Dlaczego Rosjanie nie widzą sprzeczności w opowieściach o tym, że na czele "nazistowskiej Ukrainy" stoi Żyd?

 - Co za zbieg okoliczności! W dniu wybuchu wojny wystawiliśmy w Moskwie spektakl o odrodzeniu stalinizmu - pisze Artur Sołomonow, rosyjski dramaturg, dziennikarz i krytyk teatralny.

W ostatnich dniach ciągle dzwonię do przyjaciół w Kijowie, w Odessie: prawdopodobnie są to najtrudniejsze rozmowy w moim życiu... Znajomi z Charkowa powiedzieli, że nie ma już ich domów, nie ma ulic i placów, nie ma placów zabaw... Przyjaciółka z Kijowa mówiła, że niemal oszalała z powodu ciągłych syren alarmowych, stałej konieczności nagłej ucieczki do schronu, poczucia całodobowego zagrożenia życia... W rezultacie wyjechała z Ukrainy, chociaż wcześniej nie mogła sobie tego wyobrazić i nie chciała...

A przecież Ukraińcy po prostu chcieli budować swój kraj wedle własnej woli! A nam w telewizji powtarzają, że Rosja wyruszyła kogoś uratować, że ta „operacja wojskowa" jest wynikiem naszej miłości do rosyjskojęzycznej i rosyjskiej ludności Ukrainy.

Och, ta rosyjska „miłość" do innych narodów! Oby w jej ogniu nie spłonęli zarówno nasi sąsiedzi, jak i my sami.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego Rosjanie nie widzą sprzeczności w opowieściach o tym, że na czele "nazistowskiej Ukrainy" stoi Żyd?

Źródło:

„Gazeta Wyborcza” online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Artur Sołomonow

Data publikacji oryginału:

13.03.2022

Wątki tematyczne