EN
17.01.2022, 13:37 Wersja do druku

Cyrk i więzienie

"Szewcy" Stanisława Ignacego Witkiewiczw w reż. Pawła Świątka w Nowym Teatrze im. Witkacego w Słupsku. Pisze Patryk Kencki, członek Komisji Artystycznej VII Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”.

fot. Magda Tramer

Na inaugurację nowej siedziby Nowego Teatru w Słupsku, która odbyła się ponad rok temu, 20 grudnia 2020, wybrano Szewców Stanisława Ignacego Witkiewicza i decyzja ta raczej nie zaskakuje, jeśli weźmiemy pod uwagę, że patronem tamtejszego teatru jest właśnie Witkacy. Dobrym pomysłem okazało się również powierzenie reżyserii tego przedstawienia Pawłowi Świątkowi, czyli reżyserowi potrafiącemu w odważny sposób odczytywać klasykę, a jednocześnie umiejącemu zadbać o niebanalną inscenizację.

Jego wystawienie Szewców ujmuje oryginalnym kształtem scenicznym, przywołując przy tym i współczesne wydarzenia polityczne, których sceną stała się Polska, i historię rewolucji francuskiej. Na przykład księżna Irina grana przez Monikę Janik wyraźnie kojarzy się z Marią Antoniną (choć może raczej taką sparodiowaną na jarmarcznej scenie), a w ostatnim akcie  Sajetan (Igor Chmielnik) zmieni perukę z czasów Ludwika XVI na napoleoński kapelusz i cesarski płaszcz, spod którego wszakże będzie się co i raz wyłaniać jego nagość.

Uwagę widzów zwraca od samego początku fakt, że Czeladnicy grani są przez aktorki, co rzecz jasna w dalszej części spektaklu okaże się wyborem nieprzypadkowym. Jednym z etapów rozwoju rewolucji jest bowiem okres matriarchatu (w przedstawieniu bez trudu odnajdziemy aluzje do przetaczających się przez Polskę protestów kobiet).

Inscenizację wspiera świetnie wymyślona scenografia zaprojektowana przez Marcina Chlandę. Otoczona kotarami scena kojarzy się z cyrkiem, który w trakcie prestidigitatorskiego pokazu przeprowadzonego przez prokuratora Scurvy’ego (Wojciech Marcinkowski) zamieni się w okratowaną przestrzeń. Więzienie to w kolejnym akcie ulegnie zresztą spotęgowaniu, gdy prokurator uwięziony zostanie  w wielkiej, jak gdyby ptasiej, klatce. Ale tocząca się na scenie rewolucja zdaje się nie mieć końca. Po nuworyszowsko wystylizowanym Hiperrobociarzu (Krzysztof Kluzik) na scenie już w formie komputerowych projekcji pojawią się przecież jeszcze Towarzysze – wśród szybko zmieniających się podobizn dostrzeżemy tych, którzy dzięki wielkim pieniądzom i kontroli nad Internetem wpływają na losy tego świata.

Przedstawienie jest nie tylko efektowne pod względem wizualnym, ale i nie najgorzej zagrane. Spomiędzy aktorów szczególnie wyróżniłbym Monikę Janik, która w trakcie spektaklu staje się coraz to bardziej wyrazista. Niezwykle przejmująca jest interpretacja dziejów, ale i naszej współczesności, zaproponowana przez Pawła Świątka. To już nie żadne tam theatrum mundi. To tylko cyrk, to tylko więzienie.

Szewcy, Stanisław Ignacy Witkiewicz, reż. Paweł Świątek, Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku, prem. 20 grudnia 2020.

fot. Magda Tramer

Źródło:

Materiał własny

Autor:

Patryk Kencki

Wątki tematyczne