Logo
Recenzje

Cohen w wielogłosie młodych

19.04.2026, 12:00 Wersja do druku

„Oto jest” Leonarda Cohena w reż. Anny Sroki-Hryń, egzamin III roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej, w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie. Pisze Wiesław Kowalski w Teatrze dla Wszystkich.

fot. mat. teatru

Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Spektakl „Oto jest” w reżyserii Anny Sroki-Hryń to jedno z tych scenicznych zdarzeń, które wymykają się prostym kategoriom. Nie jest to ani klasyczny koncert piosenek Leonarda Cohena, ani typowy spektakl dyplomowy. Najbliżej mu do formy żywego organizmu – pulsującego między teatrem, jam session a zbiorowym doświadczeniem muzycznym.

Już na poziomie założenia projekt imponuje konsekwencją: studenci nie są tu jedynie wykonawcami repertuaru, lecz pełnoprawnymi współtwórcami materii scenicznej. Każdy z nich śpiewa, ale też gra – na instrumentach, które nie pełnią funkcji dekoracyjnej, lecz realnie współkształtują dramaturgię wieczoru. To rzadko spotykana w szkolnych produkcjach integralność, w której muzyczność nie jest dodatkiem do aktorstwa, ale jego organicznym przedłużeniem.

W warstwie wokalnej spektakl pozostaje bez zarzutu. Nie chodzi jednak wyłącznie o czystość intonacyjną czy techniczną sprawność – choć i te stoją na bardzo wysokim poziomie. Istotniejsze jest to, że głosy młodych wykonawców niosą znaczenie. Teksty Cohena, w przekładach Daniela Wyszogrodzkiego, wybrzmiewają wyraźnie, z dbałością o sens i frazę, bez popadania w przesadną emfatyczność. To interpretacje świadome, a jednocześnie świeże – wolne od ciężaru „legendy” autora.

Najciekawsze napięcie rodzi się właśnie między młodością wykonawców a egzystencjalnym ciężarem materiału. Poezja Cohena – zanurzona w doświadczeniu przemijania, samotności czy duchowego niepokoju – zyskuje tu nowe światło. Nie jest „odgrywana” ani imitowana, lecz filtrowana przez wrażliwość pokolenia, które dopiero oswaja się z podobnymi tematami. Efekt bywa zaskakująco przekonujący: zamiast fałszu czy pretensjonalności pojawia się autentyczne poszukiwanie.

Reżyserka świadomie rezygnuje z budowania jednej, dominującej narracji. Spektakl układa się raczej w mozaikę indywidualnych wypowiedzi, w których każdy z wykonawców na chwilę przejmuje głos, by zaraz oddać go wspólnocie. Ta wielogłosowość dobrze koresponduje z konstrukcją samego przedstawienia – spiętego klamrą zespołowych numerów, pomiędzy którymi rozgrywają się bardziej intymne, solowe odsłony.

Na osobne podkreślenie zasługuje warstwa muzyczna przygotowana pod kierunkiem Andrzeja Perkmanna. Aranżacje nie próbują konkurować z oryginałem ani go kopiować. Zamiast tego budują własny idiom – momentami bardziej dynamiczny, chwilami wręcz szorstki, ale zawsze podporządkowany scenicznej energii zespołu. Muzyka nie ilustruje tu emocji – ona je generuje.

Istotnym elementem pozostaje także sama forma obecności wykonawców na scenie. Ustawieni w półkolu, z instrumentami w rękach, tworzą wspólnotę, która nieustannie się przekształca – raz w zespół akompaniujący, innym razem w grupę uważnych słuchaczy. Ten prosty zabieg buduje poczucie bycia „tu i teraz”, tak istotne w przypadku twórczości Cohena, której siła zawsze tkwiła w bezpośrednim kontakcie z odbiorcą.

„Oto jest” pokazuje, że praca pedagogiczna może przekroczyć ramy ćwiczenia i stać się pełnoprawnym wydarzeniem artystycznym. To spektakl, w którym nie chodzi o demonstrację umiejętności, lecz o spotkanie – z tekstem, z muzyką i z drugim człowiekiem. A także o próbę odpowiedzi na pytanie, czy głos Leonarda Cohena nadal może wybrzmiewać we współczesnym teatrze.

Odpowiedź, jaką przynoszą studenci, jest przekonująca.

Teatr Collegium Nobilium

Tytuł oryginalny

Cohen w wielogłosie młodych

Źródło:

Teatr dla Wszystkich

Link do źródła

Autor:

Wiesław Kowalski

Data publikacji oryginału:

19.03.2026

Sprawdź także