EN
03.06.2022, 13:53 Wersja do druku

Być jak Mariusz Ostrowski

„Chciałem być” Michała Siegoczyńskiego w reż. autora w  Teatrze Powszechnym w Łodzi. Pisze Agnieszka Wójtowicz, członkini Komisji Artystycznej 28. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

fot. Tomasz Stańczak / mat. teatru

Piosenki Krzysztofa Krawczyka zabrzmiały w łódzkim przedstawieniu Michała Siegoczyńskiego pełnym głosem. Scenariusz i dobra realizacja zadecydowały o sukcesie tego przedsięwzięcia. Pomysł, by do najpopularniejszych utworów piosenkarza dopisać historię jego życia i wystawić na scenie okazał się trafiony: to nie biografia artysty, lecz komedia, która „prezentuje subiektywne spojrzenie reżysera na fenomen Krzysztofa Krawczyka jako artysty i człowieka.” Michał Siegoczyński umie opowiadać historie, zwłaszcza te z gatunku łotrzykowskich. W Łodzi udało mu się powtórzyć sukces Najmrodzkiego z Teatru Miejskiego w Gliwicach, sięgając tym razem po życiorys polskiego Presleya.

Za pomocą pomysłowej scenografii (Katarzyna Sankowska) udało się wykreować i siermiężny PRL i blichtr USA. Ciekawe, funkcjonalne dekoracje i kostiumy: kilka elementów wystarczy, by stworzyć różne miejsca akcji. Przedstawienie jest przemyślane rytmicznie – to zasługa Alisy Makarenko. Oszczędność środków służy uruchomieniu wyobraźni widzów jak na przykład w scenach w samolocie, czy USA. Ciekawy sposób budowania teatralnej iluzji – jawna teatralność jest wręcz pomysłem na to przedstawienie. Aktorzy przeistaczają się w postaci na naszych oczach. Wystarczy rekwizyt i już opowieści z życia Krzysztofa Krawczyka materializują się na naszych oczach.

fot. Maciej Zakrzewski / mat. teatru

Spektakl jest skonstruowany z pojedynczych etiud aktorskich: aktorzy zmieniając kreowane role, odgrywają w różnych tonacjach sytuacje biografii piosenkarza. Wszystkie role są dobre, równorzędne, każdy z aktorów wciela się w więcej niż jedną postać. Bardzo dobre sceny zbiorowe. Jednak nie byłoby tego spektaklu, gdyby nie fenomenalny Mariusz Ostrowski. Jego Krawczyk nie tylko świetnie śpiewa, lecz jest charyzmatycznym przewodnikiem po swojej biografii. Ostrowski to znakomity, utalentowany aktor i dla niego warto ten spektakl obejrzeć.

Przedstawienie Michała Siegoczyńskiego jest sztuką metafory i zaskakującego skrótu myślowego. Reżyser czuje teatr i to w tym przedstawieniu widać właściwie w każdej scenie. Chciałem być skutecznie unika rozpowszechnionego na naszych scenach sposobu prezentowania tego typu scenariuszy – łódzki spektakl jest propozycją oryginalną, dlatego, że nie usiłuje szukać głębokich sensów w biografii Krawczyka, ale też nie staje się tylko, zbudowaną na tanich chwytach, farsą.

Oglądamy spektakl niezwykłej barwności i dynamiki, a jednocześnie pozbawiony ciężaru, pełen czystych dźwięków. Aktorzy, przede wszystkim Mariusz Ostrowski, w swej żywiołowej energii i woli spodobania się publiczności oraz sprostania trudnym wokalnie zadaniom, prezentują najwyższą formę. Widzimy tu teatr ludyczny, który nie wstydzi się swoich jarmarcznych korzeni i nie obawia się używać bardzo prostych środków, właśnie jarmarcznej proweniencji. Teatr jest przecież sztuką sprzedajną, która wykorzysta każdy efekt, by kupić sobie aprobatę publiczności. Tylko tyle i aż tyle.

Agnieszka Wójtowicz

Michał Siegoczyński CHCIAŁEM BYĆ. Reżyseria: Michał Siegoczyński, scenografia i kostiumy: Katarzyna Sankowska, muzyka: Piotr Mania, choreografia: Alisa Makarenko, konsultacja dramaturgiczna: Patryk Warchoł, prezentacja multimedialna: Natalia Mentkowska. Prapremiera w Teatrze Powszechnym w Łodzi 11 września 2021.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne