Logo
Recenzje

Brokatowa krew

26.05.2025, 11:26 Wersja do druku

„28 dni z życia dziewczyny” Sandry Szwarc w reż. Ady Tabisz w Teatrze Miniatura w Gdańsku. Pisze Wiktoria Wojas, członkini Komisji Artystycznej 31. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

fot. mat. teatru

W sali kameralnej Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku zaaranżowano intymną, niemal przytulną przestrzeń. Widzowie i widzki mogą usiąść na poduszkach ułożonych na przodzie sceny. To automatycznie zaciera granicę między twórcami a publicznością, stwarza atmosferę spotkania, teatralnej rozmowy. Zarówno poduszki, jak i elementy dekoracji mają różne odcienie czerwieni. To jednak czerwień oswojona przez pufy, miękkie dywany, tiule i mnóstwo brokatu. Oprócz tego w kilku miejscach umieszczono białe ekrany w kształcie podpasek. Już przed rozpoczęciem spektaklu pojawiają się na nich krótkie filmiki nawiązujące stylistyką do TikToka. Nagle w tę bezpieczną, dobrze znaną (szczególnie młodym odbiorcom) przestrzeń, wdziera się głośny dźwięk telefonu. Nastoletnia Magda (Magdalena Gładysiewicz) odbiera i słyszy zniekształcony głos i groźbę: „Masz 28 dni”. Pojawia się niepokojąca muzyka, czerwień scenografii zaczyna przerażać. Timer zawieszony nad sceną uaktywnia się i rozpoczyna odliczanie. Wydaje się, że to początek horroru. Jednak Magda szybko budzi się ze snu. Zanim zrozumie, co się właśnie wydarzyło, na scenę wkracza gadająca Macica (Kamil Marek Kowalski) i informuje, że właśnie rozpoczynają się przygotowania do imprezy, święta, a może rewolucji, jaką w życiu dziewczyny jest pojawienie się pierwszego okresu.

28 dni z życia dziewczyny to spektakl, którego pomysłodawczynią była aktorka Magdalena Gładysiewicz (w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich). Artystka nie tylko wcieliła się w główną rolę, ale zaprojektowała też scenografię i kostiumy, a do współpracy zaprosiła reżyserkę Adę Tabisz i dramatopisarkę Sandrę Szwarc. Proces twórczy opierał się na internetowym researchu i przejrzeniu licznych poradników dla nastolatek, a także rozmowach z młodzieżą z lokalnych szkół (przy udziale teatralnego Działu Edukacji). Co ciekawe, spektakl został zrealizowany w ramach sezonu pod hasłem #chłopaki. Nic dziwnego, w końcu nastoletni chłopcy powinni rozumieć, jak wygląda proces dojrzewania koleżanek, wykształcić w sobie wrażliwość. Także po to, by w przyszłości, gdy już będą mężczyznami, partnerami, ojcami, potrafili wspierać kobiety i otwarcie z nimi rozmawiać.

Na widowni zasiadają głównie nastolatki, a także ich opiekunowie, rodzice, nauczyciele. Ale twórczynie zadbały o atrakcyjność wizualną i tiktokową estetykę, by dotrzeć głównie do młodych odbiorców. W tym celu zostały wykorzystane wizualizacje Okime Emiko (czyli Emilii Gumińskiej), która eksperymentowała z obrazem, metaforą, a także użyciem sztucznej inteligencji. Projekcje dopełniała bazująca na znanych motywach muzyka Blood Moon Group. Nawiązania do TikToka są ciekawym zabiegiem, próbą skomunikowania się z docelową grupą odbiorczą. Ale jest to też dosyć ryzykowne posunięcie, mimo wszystko balansujące na granicy niewiarygodności, sztuczności. Istnieje obawa, że widzowie poczują, że bliskie im medium zostało wyśmiane i nabiorą dystansu do sztuki zamiast zidentyfikować się z jej treścią.

fot. mat. teatru

Ważniejsze od TikToka jest jednak powracające na scenie pytanie, co można zrobić, żeby przygotować się na pierwszy cykl menstruacyjny? Odpowiedzi dostarcza Macica, która początkowo biega po scenie w długiej sukni, obcasach i błyszczącym makijażu. A chwilę później zabiera Magdę (a nas razem z nią) w podróż w czasie i przestrzeni. Poznajemy historię okresu wraz z jego społecznym i kulturowym postrzeganiem, sposobami celebracji i metodami radzenia sobie z nim. Mierzymy się ze stereotypami, z którymi nie raz stykamy się w szkole, w sklepie, w reklamach podpasek. Poznajemy instrukcję aplikowania tamponów, która wielu dziewczynom przypomina organizację misji na Księżyc. Próbujemy złagodzić objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego. A wreszcie obserwujemy, jak tampon, kubeczek menstruacyjny, podpaska i majtki chłonne rywalizują w konkursie na najlepszy produkt menstruacyjny. Macica zachęca nas do oddawania głosów na wybranego kandydata. I niestety okazuje się, że nadal mamy problem z publicznym przyznaniem, które artykuły higieniczne stosujemy najchętniej…

Wszystko spowite jest ironią lub metaforą, ale przy tym zyskujemy garść konkretnych porad oraz informacji o dojrzewaniu i fizjologii. Mimo niewątpliwej wartości edukacyjnej, nie ma tu moralizatorstwa, jest za to normalizacja miesiączki. I chociaż – według Magdy – Macica wygląda jak „przegięta draguska”, to pozwala ona nabrać dystansu do trudnych, intymnych tematów. Ta personifikacja jest nie tylko zabawna i groteskowa, ale też potrzebna, bo – jak słyszymy na scenie – trudno byłoby porozmawiać z Macicą w jej oryginalnym stanie biologicznym. A właśnie rozmowa jest tutaj kluczowa, bo w finale spektaklu aktor i aktorka wychodzą z roli, płynnie przechodzą z odgrywanych scen do prywatnej wymiany doświadczeń na temat okresu. To rozmowa szczera, pełna otwartości, łączy dziewczęcą i chłopięcą, kobiecą i męską perspektywę, pozwala zwierzyć się z niewiedzy, lęku, wstydu. Widzowie mają możliwość włączenia się w ten dialog lub przeniesienia go na grunt rodzinny i szkolny po wyjściu z teatru.

Podczas 28 dni z życia dziewczyny coś, co wydawało się krwawym horrorem zamienia się w niespodziewaną imprezę. Ale czy zawsze tak jest? Mimo pozytywnej, brokatowej wizji, bohaterowie mają świadomość, że głównie bywa trudno i boleśnie, że ciało zmienia się często dosyć chaotycznie. Nie ma tu idealizacji, są za to różne sposoby przeżywania. Czasem ból i niedogodności menstruacyjne trzeba wykrzyczeć, czasem trzeba wytańczyć. Okres nie powinien być tematem wstydliwym, dotyczy przecież niemal połowy ludzkości, jest elementem codzienności i naturalnym zjawiskiem biologicznym. Ta zmiana w postrzeganiu menstruacji zaszła na przestrzeni ostatnich lat. I to widać w poważnych, pozbawionych zażenowania reakcjach młodej (i tej odrobinę starszej też) widowni!

***

Sandra Szwarc 28 DNI Z ŻYCIA DZIEWCZYNY. Reżyseria Ada Tabisz, scenografia: Magdalena Gładysiewicz, wizualizacje i światło: Okime Emiko (Emilia Gumańska) muzyka: Blood Moon Group. Prapremiera w Teatrze Miniatura w Gdańsku 8 grudnia 2024.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także