06.10.2020, 10:40 Wersja do druku

Bohdan Gadomski show

Jeszcze niedawno Bohdan Gadomski, wieloletni dziennikarz „Angory", zasiadał na widowni teatrów i sal koncertowych. Tam lubił zajmować miejsce w pierwszym rzędzie... Tymczasem wkrótce, kilka miesięcy po niespodziewanej i przedwczesnej śmierci, sam stanie się bohaterem spektaklu. Wystawionego na łódzkiej scenie – pisze Karolina Magda w Tygodniku Angora.

Na „zaproszenie" Bohdana Gadomskiego na scenę zdecydował się Teatr Powszechny w Łodzi. Tekst pisze Michał Walczak, 41-letni dramatopisarz, reżyser, scenarzysta, absolwent Wydziału Reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie i Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Przez kilka lat wraz z Maciejem Łubieńskim współtworzył głośny stołeczny kabaret Pożar w Burdelu, a obecnie jest dyrektorem artystycznym festiwalu Inwazja Klaunów i prezesem Fundacji Zakochana Warszawa. Napisał kilkadziesiąt sztuk teatralnych, spośród których najczęściej wystawiana jest „Piaskownica" - w Łodzi znana m.in. z realizacji Teatru Nowego (także w Nowym wyreżyserował własny dramat „Kac"). W tym roku przeprowadził internetowe warsztaty dramatopisarskie w ramach Komediopisania Teatru Powszechnego. I wtedy właśnie narodził się pomysł napisania sztuki o Bohdanie...
Sztuka ma nosić tytuł „Wszystko, co lśni", a sam autor określa ją mianem „tabloidowego musicalu salonowego". Oprócz Bohdana Gadomskiego w tekście pojawić się mają m.in. pudel morelowy, champion Polski - Bu-Bu Mon Cheri Adorea, Violetta Villas, Aldona Orłowska, Krzysztof Krawczyk oraz „diwy, pieski, brokaty, cekiny, Nina Andrycz i David Lynch". Premiera zaplanowana jest na pierwszą połowę tego sezonu artystycznego, czyli może być wystawiona do końca roku, ale... data nie jest jeszcze ustalona. - To Michał Walczak zaproponował, że napisze sztukę o Bohdanie Gadomskim, który zafascynował go jako postać: kontrowersyjna, kampowa i niejednoznaczna. Akcja będzie się rozgrywać już po śmierci Bohdana Gadomskiego, który wraca na jeden dzień na ziemię, aby dokończyć niezałatwioną sprawę - przyznaje Ewa Pilawska, dyrektor Teatru Powszechnego w Łodzi.
Walczak, który lubi zabawę teatralnością, mówi, że gdy poznał nieco lepiej postać Bohdana Gadomskiego, natychmiast zapalił się do projektu napisania o nim sztuki. - Prowadząc warsztaty, które były bardzo inspirujące i rozmawiając z dyrektor Ewą Pilawską o współpracy, mocno otworzyłem się na Łódź - zapewnia dramatopisarz. - A ponieważ w swojej pracy próbuję połączyć słuch na rzeczywistość i bieżące wydarzenia z brzmieniem miasta oraz zainteresowaniem ludźmi, którzy odbiegają od standardów, pomyślałem sobie, że ciekawe może być spojrzenie na świat polskiej popkultury właśnie poprzez postać Bohdana Gadomskiego. Wydało mi się fascynujące, w jaki sposób funkcjonował na pograniczu tego, co jest elitarne, a tego, co kiczowate; reprezentował styl, który nie wszystkim się podobał. Doceniam również jego energię wykraczającą poza stereotypy. Wydaje mi się nawet, iż żyjemy w na tyle niepokojących czasach, że osoby, które patrzą na świat nieco inaczej, otwierają przestrzeń dla postaw, środowisk i kultury; osoby, które bywają nieakceptowane, są bardzo interesujące dla teatru. A na scenie pociąga mnie połączenie musicalu, kabaretu i dramatu. Wszystko to sprawiło, że Bohdan Gadomski wydał mi się idealną osobowością do podjęcia wyzwania - napisania o nim sztuki.
Scenarzysta nie kryje przy tym, że jego zamierzeniem nie jest opowieść typowo biograficzna. - Będę szukał kompromisu między opowieścią o człowieku a jego oddziaływaniem na świat - wyjaśnia.
Autor jest w trakcie pracy, trudno zatem na razie mówić o szczegółach tego, co zobaczymy na scenie. - Tak naprawdę jestem jeszcze w fazie researchu - opowiada. - Poruszyło mnie to, że Bohdan Gadomski jest bramą do innych postaci. Był gwiazdą krytyki, wodzirejem panteonu rozmaitych osobowości, ale również jego częścią. Bardzo zresztą chyba tego chciał i przez to był również postacią bardzo steatralizowaną, queerową, co się u nas ciągle rzadko zdarza - nawet w środowisku artystycznym. To było z mojego punktu widzenia spojrzenie na kulturę tak dziwaczne, że aż fascynujące. Pomyślałem sobie nawet, że może to być opowieść aktualna i w tym sensie, że zada pytania o naszą otwartość na inność, nurty mniej mainstreamowe w kulturze.
Michał Walczak planuje spotkania z osobami, które Bohdana znały, ale też potrafią przedstawić jego sposób istnienia w środowisku dziennikarskim i artystycznym. - Chcę się dowiedzieć, jak to było możliwe, że taka figura funkcjonowała w szarej Polsce, że w Łodzi zrodziła się polska wersja postaci i autokreacji, która kojarzy się raczej z kulturą amerykańską - mówi. Wiele wskazuje na to, że spektakl „Wszystko, co lśni" będzie miał niedużą, kilkuosobową obsadę, a każdy z aktorów wcieli się w kilka postaci. Nie zabraknie piosenek. - Chcę oddać rewiową energię tego zjawiska - dodaje. - Będziemy łączyć różne formy, oddamy blichtr, cekiny, barwę tej postaci i świata, który ją otaczał. Sądzę, że w Polsce ciągle uczymy się tworzenia biograficznych opowieści w amerykańskiej stylistyce, w których centrum jest konkretna postać, a niekoniecznie naród i jego problemy. Teatr uwielbia takie osobowości i jest między innymi po to, by je nam tłumaczyć i być azylem dla kolorowych ptaków. I sprawdzać, czy umiemy opowiadać o człowieku w pełni, czy też koncentrujemy się tylko
na tym, co jest zewnętrzne. W końcu uważam też, że napięcie spowodowane pandemią wyzwoli w nas pragnienie nowoczesnej rozrywki, z elementami musicalu, potrzebującej tematów, które nie są błahe, nie są oderwane od życia i mogą nam opowiedzieć coś o nas. W tym wypadku, moim zdaniem, wszystkie te warunki są spełnione.
Warto przypomnieć, że Bohdan Gadomski był już sceniczną postacią w spektaklu „Melancholia/Violetta Villas" na scenie Teatru Nowego im. K. Dejmka w Łodzi w roku 2015, w reżyserii Tomasza Wygody i dramaturgii Agnieszki Olsten (była to współprodukcja z wrocławskim Teatrem Muzycznym Capitol w ramach 36. Przeglądu Piosenki Aktorskiej). Bohdan Gadomski pojawiał się tam jako przyjaciel pieśniarki (wcielał się w niego Maciej Maciejewski), zresztą w formie, która samemu bohaterowi się niespecjalnie spodobała, choć recenzując to przedstawienie na łamach „Angory", napisał o odtwarzającym go aktorze tak: „sugestywny, nieprzerysowany, taktowny, sympatyczny w czerwonej marynarce, którą przed laty często nosiłem"...
Bohdan Gadomski w ostatnich latach chorował, ale zmarł w zadziwiających okolicznościach. - O zgonie 70-latka powiadomił szpital, zwracając się o zbadanie sprawy. Mężczyzna do 6 marca 2020 roku przebywał w jednym z łódzkich szpitali, gdzie trafił pod koniec lutego. Po wypisaniu ze szpitala udał się do domu zaprzyjaźnionych osób, które sprawowały nad nim opiekę. 8 marca 2020 roku rano wezwano tam pogotowie, gdyż stracił przytomność. Znowu trafił do szpitala. 24 marca 2020 roku, nie odzyskawszy przytomności, zmarł - powiedział o tej sprawie Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Niech teraz opowie o nim teatr, który tak kochał...


Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bohdan Gadomski show

Źródło:

Tygodnik Angora nr 41/11.10

Autor:

Karolina Magda

Data:

06.10.2020