Biografia aktora czy aktorki jest zawsze próbą zmierzenia się z paradoksem. Z jednej strony ma przybliżyć człowieka, z drugiej – uświadamia, jak wiele pozostaje poza zasięgiem dokumentów, wywiadów i cudzych wspomnień. Marta Górna w książce Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świecie świadomie podejmuje to ryzyko – pisze Wiesław Kowalski.
Powstała publikacja imponująca rozmachem reporterskiej pracy, ale zarazem prowokująca pytanie, czy po jej lekturze poznajemy Joannę Pacułę, czy raczej historię jej zawodowej obecności w pamięci innych.
Największym bohaterem tej książki nie jest bowiem sama Pacuła, lecz ślad, jaki po sobie pozostawiła. Rozproszony w archiwach, recenzjach, wywiadach, materiałach prasowych i wspomnieniach ludzi, z którymi pracowała. Górna wykonuje pracę niemal archeologiczną. Odtwarza kolejne etapy kariery, rekonstruuje okoliczności powstawania filmów, dociera do świadków wydarzeń, zestawia fakty i prostuje utrwalone przez lata nieścisłości. Widać za tym ogromną cierpliwość oraz imponującą dyscyplinę badawczą. Pod względem dokumentacji trudno tej książce cokolwiek zarzucić.
Paradoks polega jednak na tym, że obfitość materiału nie zawsze prowadzi do pogłębienia portretu bohaterki. Pacuła pozostaje osobą konsekwentnie wymykającą się biografii. Mówią o niej inni, często z sympatią i uznaniem, ale ich relacje układają się w podobny rytm. Powracają opinie o profesjonalizmie, urodzie, pracowitości czy życzliwości. Powstaje wiarygodny obraz aktorki cenionej przez współpracowników, lecz rzadko pojawia się moment, który pozwalałby dostrzec napięcia, wątpliwości albo wewnętrzne sprzeczności. Czytelnik otrzymuje więc nie tyle psychologiczny portret, ile starannie złożoną mozaikę świadectw.
Nie jest to zresztą zarzut wobec autorki. Pacuła przez lata konsekwentnie chroniła swoją prywatność, nie budowała medialnej narracji o sobie i pozostawiła po sobie niewiele osobistych komentarzy. Górna nie próbuje wypełniać tych luk domysłami ani literacką psychologizacją. Pozostaje wierna temu, co udało się ustalić. To decyzja uczciwa, choć sprawia, że emocjonalny dystans bohaterki staje się również doświadczeniem czytelnika.
Szczególnie interesujące są rozdziały przypominające polski początek kariery aktorki. Nie zajmują wiele miejsca, ale pozwalają zobaczyć Pacułę zanim stała się twarzą amerykańskiego kina. Absolwentka warszawskiej szkoły teatralnej, aktorka Teatru Dramatycznego kierowanego przez Gustawa Holoubka, wykonawczyni Desdemony w telewizyjnym Otellu – ten etap biografii mógłby stać się materiałem na osobną opowieść. Pozostawia niedosyt nie dlatego, że został opisany nie dość gruntownie, lecz dlatego, że ujawnia potencjał innej książki, skupionej bardziej na dojrzewaniu aktorki niż na późniejszej międzynarodowej karierze.
Najciekawsze wydaje mi się jednak coś innego. Górna mimochodem pokazuje mechanizm funkcjonowania aktora w przemyśle filmowym. Hollywood nie jawi się tutaj jako kraina spełnionych marzeń, lecz przede wszystkim jako miejsce ciężkiej, nieustannej pracy. Pacuła nie funkcjonuje wyłącznie jako gwiazda jednego wielkiego sukcesu, ale jako aktorka, która przez dziesięciolecia potrafiła utrzymać zawodową ciągłość, przyjmując role bardzo różnej rangi. To perspektywa znacznie ciekawsza od klasycznej opowieści o spektakularnym awansie. Uświadamia, że aktorstwo jest przede wszystkim zawodem wymagającym wytrwałości i odporności.
Książka prowokuje również do refleksji nad tym, w jaki sposób powstaje historia teatru i filmu. Pamięć kultury okazuje się selektywna. Nie zawsze utrwala tych, którzy pracowali najdłużej czy osiągnęli najwięcej, lecz często tych, których biografie łatwo wpisać w jedną narodową narrację. Losy Pacuły wymykają się takiemu porządkowi. Zbyt szybko opuściła Polskę, zbyt konsekwentnie funkcjonowała poza jej instytucjonalnym obiegiem i zbyt skutecznie oddzielała życie prywatne od publicznego wizerunku. Biografia Górnej staje się więc nie tylko opowieścią o aktorce, ale także o tym, jak krucha bywa pamięć o artystach żyjących pomiędzy różnymi światami.
Czy jest to biografia wybitna? Mam wątpliwości. Jest natomiast biografią wyjątkowo rzetelną. Chwilami przytłacza szczegółowością, momentami wpada w rytm katalogowania kolejnych produkcji i podobnie brzmiących świadectw rozmówców. Zdarza się, że dokumentacja zaczyna dominować nad interpretacją. Nie zmienia to jednak faktu, że trudno nie docenić ogromu wykonanej pracy.
Po zamknięciu książki miałem zaskakujące poczucie, że wiem o zawodowym życiu Joanny Pacuły niemal wszystko, a jednocześnie nadal niewiele wiem o niej samej. Nie odbieram tego wyłącznie jako słabości tej publikacji. Być może właśnie taki jest nieunikniony los biografii osoby, która przez całe życie świadomie pozostawała poza zasięgiem cudzej ciekawości.
Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świecie okazuje się więc nie tyle próbą rozwiązania zagadki Joanny Pacuły, ile opowieścią o granicach biografii. O tym, że nawet najbardziej skrupulatnie zebrane fakty nie zawsze pozwalają dotrzeć do człowieka. A czasem właśnie ta nieusuwalna luka mówi o bohaterze więcej niż najbardziej efektowna anegdota.
Marta Górna, Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świecie Marty Górnej, Wydawnictwo Agora.