Premierę adaptacji „Seksmisji" Juliusza Machulskiego, jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich komedii filmowych, wystawił w sobotni wieczór bielski Teatr Polski. Reżyser Paweł Szkotak zapewnił, że nie dokonywał reinterpretacji scenariusza.
– Mierzymy się, moim zdaniem, z jednym z najlepszych polskich filmów, a na pewno jedną z najlepszych komedii polskich, które są rzadkością. Jesteśmy narodem, powiedziałbym, dość refleksyjnym i łatwiej nam się smucić niż cieszyć. Dlatego wielkich komedii w polskiej kinematografii nie mamy aż tak wiele. »Seksmisja« jest na samym ich szczycie. Świadczy o tym choćby to, że bardzo wiele powiedzonek z tego filmu przeszło do codziennego życia – powiedział Szkotak.
Reżyser zaznaczył, że dla reżysera i zespołu popularność pierwowzoru oznaczała sporą trudność, bo widzowie będą się do niego odnosili. Równolegle jednak istnieje ułatwienie, gdyż dzieło Machulskiego ma „świetnie napisany scenariusz, który ma bardzo dobre dialogi».
Jak podkreślił Szkotak, osobiście zależało mu, by zrealizować przedstawienie z aktorkami, by „perspektywa równościowa czy feministyczna, gdzieś tam z tyłu głowy cały czas była». - Często podczas prób scen dyskutowaliśmy z aktorkami i aktorami na temat tego, co jeszcze jest dzisiaj okej, a co już nie. Ośmieliłem się dołożyć do tego genialnego scenariusza paręnaście kwestii, które w jakiś sposób pokazują upływ czasu, jednak (…) nie ma tutaj (…) silnej reinterpretacji scenariusza, który uważam za bardzo udany – ocenił.
Reżyser dodał, że wiele teatrów starało się o możliwość wystawienia „Seksmisji». Machulski zgodził się na bielską scenę. Dyrektor teatru Witold Mazurkiewicz powiedział, że filmowiec nie obejrzy premiery z widowni, ale zasiądzie na niej na jednym z późniejszych spektakli.
Na scenie Maks i Albert, po latach hibernacji, budzą się w świecie zamieszkanym wyłącznie przez kobiety. Ich próba odnalezienia się w tym nowym porządku staje się punktem wyjścia dla opowieści o relacjach między ludźmi, władzy, wolności i zmieniającym się społeczeństwie. W bielskiej realizacji dobrze znany tytuł spotykał się z możliwościami współczesnego teatru. Obok gry aktorskiej ważną rolę odgrywają wizualizacje multimedialne, choreografia oraz wykonywane na żywo przeboje polskiego rocka w nowych aranżacjach.
W rolę Maksymiliana Paradysa wcielił się Michał Czaderna, a Alberta Starskiego Piotr Gajos. W obsadzie znaleźli się także między innymi: Żaneta Rus i Ewa Dobrucka, Adam Myrczek, Grzegorz Sikora, Rafał Sawicki, Maria Suprun, Sławomir Miska. Anna Guzik-Tylka, Grzegorz Sikora, Oriana Soika, Marta Gzowska-Sawicka, Anita Jancia i Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt.
Autorką scenografii i kostiumów jest Anna Chadaj. Muzykę i aranżacje przygotował Łukasz Matuszyk, choreografię Iwona Runowska, a za multimedia odpowiada Hektor Werios.
„Seksmisja» jest pierwszą premierą w nowym sezonie. Bielska scena dramatyczna zapowiedziała już kolejną: 24 października wystawi „Kolację na cztery ręce» Paula Barza, sztukę o spotkaniu dwóch wybitnych kompozytorów: Georga Friedricha Haendla i Johanna Sebastiana Bacha.
Bielski teatr powstał w 1890 roku. Do końca II wojny światowej działał jako zawodowa scena niemiecka, a od 1945 roku jako polska.