Logo
Recenzje

Bardzo obiecujący maraton

1.09.2026, 14:27 Wersja do druku

Maraton Non Fiction w ramach 15. Festiwalu Teatru Dokumentalnego i Rezydencji Artystycznej Sopot Non-Fiction w Sopocie. Pisze Beata Baczyńska w „Gazecie Świętojańskiej”.

fot. mat. teatru

W dniach 22-29 sierpnia już po raz 15. odbył się Festiwal Teatru Dokumentalnego i Rezydencji Artystycznej Sopot Non-Fiction. Na Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże i w Teatrze BOTO w Sopocie widzowie mogli zobaczyć spektakle, które są wynikiem pracy nad pomysłami zaprezentowanymi w czasie poprzednich edycji, a także efekty działań twórczych tegorocznych grup Rezydentów zaproszonych do udziału w festiwalu.

Prezentacje przed publicznością tego, nad czym pracowali Rezydenci, czyli Maraton Non-Fiction odbywał się w piątek i sobotę w trzech częściach, z których każda składała się z dwóch około 45-minutowych pokazów połączonych z rozmowami prowadzonymi przez kuratorów festiwalu: Adama Nalepę, Romana Pawłowskiego i Marzenę Sadochę. Prezentacje bardzo różne, jedne pozostające na etapie zarysu, inne prawie ukończone, ale zwracające uwagę na ważne i ciekawe tematy. “

Pierwszy pokaz „Rybą nie jestem” przygotowała grupa artystów związanych z Teatrem Nowym im. Izabelli Cywińskiej w Poznaniu: Maria Bruni, Paweł Hadyński, Sylwester Piechura, Maria Rybarczyk i Martyna Zaremba-Maćkowska. Bohaterką projektu była Teresa Zarzeczańska, pierwsza Polka, która przepłynęła Kanał La Manche. Była to bardzo ciekawa prezentacja, w której poznajemy bohaterkę przez pryzmat owego najważniejszego i najdłuższego dnia jej życia. Nie jest to proste przedstawienie biografii, ale pełne emocji sięganie do wnętrza. Odwrócenie głowy, aby zaczerpnąć powietrza, oddech, kolejne wynurzenie, zmaganie się z samym sobą, kiedy cała uwaga skupia się na walce o kolejny ruch, halucynacje wywołane zmęczeniem wyświetlające obrazy z całego życia. Choć to dopiero zalążek pełnego spektaklu widać w nim duży potencjał na interesujący i poruszający przekaz.

Projekt „Ruda wiewiórka” przygotował zespół: Oliwia Adamowicz, Mariia Brandt, Hasia Kornieva, Victoria Yegorova, Dzmitry Yesianevich. To opowieść o dwóch młodych lekarkach z Białorusi, które po ucieczce z kraju muszą zbudować swoje życie od nowa. Punktem wyjścia staje się scena pokazująca bohaterki w bezpiecznej przestrzeni, w której jednak nie potrafią się odnaleźć. Starają się dać sobie wsparcie, tak jak w wcześniej w reżimowym więzieniu, czy w czasie ucieczki przez zieloną granicę. Przypominają te wydarzenia, w których były sobie tak bliskie, aby nadal być dla siebie wsparciem i odzyskać poczucie bliskości. Groza więzienia, sądu, niebezpieczeństw wędrówki z przemytnikiem zostają oswojone przez śmiech. To ciekawy projekt poruszający ważny problem tego, że ucieczka do wolności nie jest końcem, a dopiero początkiem. Ta prawdziwa historia może stać się też uniwersalną opowieścią o relacjach, w aspekcie traumatycznych doświadczeń. Mam nadzieję, że zobaczymy ten projekt jako gotowy spektakl na kolejnym festiwalu.

Sobotni Maraton rozpoczęła prezentacja „Noc dyżurna wciąż bywa trudna” przygotowana przez zespół: Zuzanna Chrobak, Paulina Fąferek, Domink Sikora, Aleksandra Skorupa i Dominika Zielińska. Projekt skupia się na prezentacji pracy pielęgniarek i położnych. Inspiracją stała się postać matki Aleksandry Skorupy, która przepracowała w zawodzie 39 lat i 6 miesięcy. W pokazie został wykorzystany fragment filmu prezentującego pracę położnych, a także anonimowy list pełen oskarżeń o niewłaściwe zachowanie wobec pacjentki. Zespół starał się zbudować szeroki obraz, w którym jest miejsce na troskę o pacjentkę, empatię i ciepło, ale też na koleżeńskie złośliwości, skrajne wyczerpanie, beztroskę przełożonych. Ze względu na dużą ilość materiału i wielość poruszonych wątków ten projekt wymaga jeszcze dużo pracy.

Kolejna prezentacja została zatytułowana „O 4.12 widziano mnie po raz ostatni”. Jej twórczyniami są: Kamila Janik, Mira Mańka i Katarzyna Sobolewska. To bardzo interesujący pod względem formy, jak i tematu projekt. Początek to ok. 10-minutowy film, w którym przez ekran przewijają się fragmenty filmów i programów telewizyjnych, zdjęcia, fragmenty artykułów z gazet i komentarzy z mediów społecznościowych dotyczących sprawy zaginięcia Iwony Wieczorek. Jednak gdy film się kończy i rozpoczyna się wykład, już wiemy, że nie usłyszymy tu ani jednego słowa o tym najbardziej medialnym  w ostatnich latach w Polsce zniknięciu młodej dziewczyny. Cała lawina zdań: „Nie dowiesz się…”, „Nie usłyszysz…”, „Nie zobaczysz…” prowadzą do refleksji nad podejściem do zagadnienia medialnego zainteresowania tematami zaginięć, które rozbudzają ciekawość i wyobraźnię, a ofiara traci swoją osobowość, zaś przemoc staje się rozrywką i produktem na sprzedaż. Forma monologu-wykładu bardzo mocno oddziałuje na odbiorcę, a postawione pytania na długo zostają z nami. Gdzie jest granica między przedstawieniem historii zaginionej kobiety, a medialną sensacją? A co by się stało gdybym to ja zniknęła? Kto i z jakim poświęceniem by mnie szukał? Jakie teorie zbudowano by na podstawie zawartości mojej torebki, albo szuflady w biurku? To był poruszający pokaz, który już właściwie w takiej formie mógłby być prezentowany na scenie.

Kolejnym projektem przedstawionym na Maratonie Sopot Non-Fiction były „Korzenie” przygotowane przez zespół: Marta Malikowska, Marta Szlasa-Rokicka, Magdalena Żak, Julia Dziworska. Prezentacja miała formę telewizyjnego talk showsłynnej dziennikarki igenealożki z popularną aktorką, która jest prawnuczką księdza. Odkrywane w czasie rozmowy tajemnice skłaniają do stawiania pytań o miejsce miłości w realiach dawnej polskiej, katolickiej wsi. Mocną stroną projektu jest skupienie na emocjach towarzyszących poznaniu prawdy o idealizowanym przez prababcię uczuciu, co daje przestrzeń do szerszego spojrzenia na problem dzieci księży, który powinien przestać być tematem tabu.

Ostatnim prezentowanym projektem był „Atlas obecności” przygotowanym przez zespół: Kalina Jagoda Dębska, Maria Gustowska, Julita Koper, Kuba Mielewczyk. Prezentacja połączyła pokaz nagrań wideo krótko przybliżających Kolumbię i Kolumbijczyków z toczącą się na scenie telenowelą „Bienvenidos w El Esłupsk”. Projekt skupia swoją uwagę na bardzo licznej obecności legalnie przebywających i pracujących w Polsce osób z Kolumbii, w tym w Słupsku (ok. 20 tys. osób – od red.). Stara się zwrócić uwagę na ich obecność, która powinna być zauważona, szczególnie na poziomie kulturowym. To ciekawy projekt, a jednocześnie bardzo ważny społecznie.

Tegoroczny Maraton Non Fiction przyniósł wiele interesujących pomysłów, na których realizacje sceniczne warto czekać.

Tytuł oryginalny

Bardzo obiecujący maraton

Źródło:

Gazeta Świętojańska online
Link do źródła

Autor:

Beata Baczyńska

Data publikacji oryginału:

30.08.2026

Sprawdź także