05.07.2021, 14:33 Wersja do druku

Artystyczne pożegnanie Ryszarda Ronczewskiego

Inauguracja sezonu przeważnie przybiera inny wymiar, ale tegoroczne 28. Lato Teatralne w Teatrze Atelier zainaugurowano szczególnie - hołdem wobec wielkiego przyjaciela teatru, aktora i reżysera przez wiele lat związanego z tą sceną - Ryszarda Ronczewskiego, który zmarł w październiku ubiegłego roku. Podczas wieczoru "Dla nas cały czas Jesteś" - Hommage á Ryszard Ronczewski było nostalgicznie, dowcipnie, anegdotycznie i rodzinnie. Pisze Łukasz Rudziński w portalu trojmiasto.pl.

fot. mat. Teatru Atelier

Niewielu jest artystów o takiej skali artystycznych umiejętności jak Ryszard Ronczewski. Był artystą dawnej szkoły aktorskiej, w której niezwykle istotny był szacunek do tekstu oraz to, co się chce poprzez niego przekazać. Przez kilkadziesiąt lat związany z Teatrem Wybrzeże i przez niemal dwadzieścia z Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie. Przez pół roku szlifował warsztat pantomimiczny pod okiem słynnego Marcela Marceau.

Dużo też pisał - jego sztuka "Za zakrętem" z jego udziałem w roli głównej wystawiona została w Teatrze Atelier sześć lat temu. Przez lata spisywał dziennik "Na marginesie czasu", którego nie zdążył ukończyć (podobno ma to zrobić jego syn Grzegorz). Przede wszystkim zaś był człowiekiem wielkiej kultury osobistej, mądrości i wrażliwości, dzięki czemu każde spotkanie z nim było wyjątkowe.

I taki też niepowtarzalny charakter miał wieczór poświęcony jego pamięci 4 lipca. Wedle pomysłu Piotra Jankowskiego scenę podzielono na trzy przestrzenie: uroczyście nakryty stół gruziński, za którym zasiedli prowadzący wieczór aktorzy Marta Jankowska, Marzenia Nieczuja-Urbańska i Jerzy Gorzko, przestrzeń muzyki, granej podczas wieczoru przez Adama Żuchowskiego (kontrabas) i Irka Wojtczaka (saksofon) oraz wielki rzutnik, na którym wielokrotnie można było zobaczyć i usłyszeć bohatera wieczoru. "Patrzył on" też na widzów przez cały wieczór z dyskretnie podświetlonego zdjęcia z boku sceny.

Motywy gruzińskie nie pojawiły się bez przyczyny. Ryszard Ronczewski przez 60 lat był mężem Jolanty, córki urodzonego w Gruzji wnuka polskiego zesłańca po powstaniu styczniowym, który wraz z rodziną przyjechał do Polski. Pani Jolanta na potrzeby tego wydarzenia udostępniła domowe obrusy i owacyjnie witana pojawiła się na widowni Teatru Atelier. Podczas wideorozmowy z Martą Jankowską wdowa po Ryszardzie Ronczewskim podzieliła się między innymi wspomnieniem oświadczyn aktora, oryginalnych dzięki poczuciu humoru jej rodziców i zwyczajom panującym w ich domu, dzięki którym potrzymali kandydata do ręki córki w niepewności. Cały wieczór miał charakter biesiady przy gruzińskim stole, przy licznych toastach inspirowanych życiem wybitnego aktora.

Nie zabrakło wzruszających momentów. O ostatniej roli Ryszarda Ronczewskiego w filmie "W2" (który wkrótce wejdzie do kin) opowiadał w krótkim nagraniu reżyser filmu Wojciech Smarzowski. Wspomnieniem z coniedzielnego czytania Biblii przez aktora w kościele św. Jana podzielił się obecny na widowni ks. Krzysztof Niedałtowski, który celebrował również mszę żałobną po jego śmierci.

Aktorom prowadzącym to wspominkowe spotkanie przez cały czas towarzyszył mim Pierrot (w tej roli Maciej Słowik), który witał widzów jeszcze przed teatrem i nadawał spotkaniu rys poetycki. Pierrot to dla Ronczewskiego postać szczególna. Wcielał się w nią podczas wydarzeń Cyrku Rodziny Afanasjeff (prowadzonego przez jego szwagra Jerzego Afanasjewa), ale została z nim właściwie do samego końca.

Nie zabrakło relacji z najsłynniejszej roli Ronczewskiego - oficera wojsk faraona Eunany ze słynnego filmu "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza, kręconego na pustyni w Uzbekistanie, oraz migawek z jego twórczości we wspomnianym Cyrku Rodziny Afanasjeff (np. z filmu "Białe zwierzęta" w reż. Jerzego Afanasjewa). Prowadzący dzielili się anegdotami, zaś podczas sondy ulicznej badającej stan wiedzy społeczeństwa o Ryszardzie Ronczewskim (w której wzięli udział m.in. trójmiejscy aktorzy) okazało się, że Marzena Ostryńska, studentka Akademii Muzycznej i chórzystka Opery Bałtyckiej, dzięki popularnemu "Wujkowi Rączce" pokochała operę. Sopranistka w podzięce zaśpiewała arię z opery "Traviata".

Bardzo sympatycznym momentem wieczoru był finałowy quiz wiedzy o Ryszardzie Ronczewskim, inspirowany faktami z jego bogatego życia (np. prezentem ślubnym dla Zbigniewa Cybulskiego i Elżbiety Chwalibóg, którzy z rąk aktora otrzymali... prosiaka). O wielu tego typu zdarzeniach można przeczytać w rozmowie Gabrieli Pewińskiej z aktorem, wydanej przez Muzeum Sopotu pod tytułem "Za kurtyną czasu".

Na widowni Teatru Atelier znalazło się wielu przyjaciół aktora, kolegów i koleżanek po fachu, którzy doskonale znali fakty z przeszłości aktora i chętnie dzielili się swoimi komentarzami. Zgodnie z tytułem spotkania "Dla nas cały czas Jesteś" często o niezapomnianym aktorze mówiono w czasie teraźniejszym, bo przecież wyjątkowi ludzie nie odchodzą, pozostają żywi w naszych sercach i wspomnieniach. I tak jest z Ryszardem Ronczewskim.

Tytuł oryginalny

Artystyczne pożegnanie Ryszarda Ronczewskiego

Źródło:

www.trojmiasto.pl

Link do źródła

Autor:

Łukasz Rudziński

Data:

05.07.2021 12:45

Wątki tematyczne