Logo
Recenzje

Aktorzy w dobrej wierze. Próba

15.05.2025, 14:25 Wersja do druku

„Aktorzy w dobrej wierze. Próba” Pierre'a de Marivaux w reż. Edwarda Wojtaszka w Teatrze Polskim w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Karolina Jóźwiak

Pierwsza myśl  – to teatr „jak kiedyś”.

I od razu kontrmyśl –  choć obie te jednoaktówki są co prawda trochę vintage, to jednak  – na pewnym poziomie - również współczesne aż do granic, traktując o rzeczach, które i dziś robimy dla miłości, bądź też – ich nie robimy. O - kruchości tegoż uczucia i o wierze w nie; o próbach, którym się miłość poddaje i o tych, po których zanika, zamieniając się w pogardę. A także o różnych maskach, jakie w życiu zakładamy, o trudnościach z ich zdejmowaniem, oraz - o konsekwencjach tej maskarady. Aktorzy w dobrej wierze jest komediową, ale jednak gorzką refleksją nad istotą teatru i jego granicami.

Rzecz została pokazana klasycznie. W scenografii przypominającej ogród arkadyjski oglądamy aktorów odzianych w kostiumy z epoki, obutych w specjalnie dla nich uszyte trzewiki, mających na głowach barokowe koafiury.

I słuchamy starutkiego, 400-letniego, bardzo szlachetnego, ale wdzięcznie przełożonego tekstu, który „niesie”, wciąga i porusza niczym melodramat (Próba) i - bawi jak dobrze uszyta komedia (Aktorzy). Choć... ten śmiech w którymś momencie zaczyna grzęznąć, zwłaszcza gdy się uważniej przyjrzymy – po co i w imię czego ma powstać inkryminowane przedstawienie.  

Wspomniane kostiumy leżą na całej obsadzie świetnie, widać, że aktorzy TP dobrze się czują zarówno w rolach swoich postaci, jak i - postaci granych przez owe postaci (sic). 

Donoszę również, że pierwszy akt jest grany bez mikroportów, a mimo to - mając miejsce na balkonie - doskonale słyszałem każde wypowiedziane na scenie słowo. Prawie zapomniałem, że tak można. 

Tytuł oryginalny

AKTORZY W DOBREJ WIERZE. PRÓBA.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Sprawdź także