„7 samotności” wg Oskara Miłosza w reż. Roberta Wilsona i Charlesa Chemine’a w Teatrze im. Wilama Horzycy – we współpracy z Narodowym Teatrem Dramatycznym w Kownie na XXX MFT Kontakt w Toruniu. Pisze Anita Nowak.
Oskar Władysław Miłosz, daleki krewny Czesława Miłosza, urodził się 28 maja 1877 roku, a więc ponad 30 lat przed naszym noblistą, a zmarł tuż przed II Wojną Światową. Pisał głównie po francusku, więc choć jego poematy, utwory prozatorskie, dramatyczne i baśnie cechuje ogromna metafizyczna głębia, za życia były one znacznie mniej znane, niż wiersze Czesława. Ostatnio sięgnął po nie awangardowy amerykański reżyser i scenograf Robert Wilson, z siedmiu jego poematów, wraz z Charlesem Cheminem, komponując niezwykły spektakl teatralny.
Niestety zanim dzieło trafiło na scenę w Kownie, Robert Wilson zmarł. Sceniczną realizację i na scenie Narodowego Teatru Dramatycznego w Kownie i w toruńskim Teatrze im. Wilama Horzycy zmaterializował już sam Chemin w oparciu o dokładny scenariusz przedstawienia.
Rzecz składa się z siedmiu części. W pierwszej scenie spotykamy czterdziestoletniego poetę poszukującego swojego miejsca w świecie, człowieka, któremu udało się już się przeniknąć zagadkę swego ciała, zrozumieć jego nieodłączny związek z ziemią, nieustanną, biologicznie przypisaną istocie ludzkiej pogoń za miłością. W kolejnych wierszach tej części słyszymy o cierpieniach, na jakie skazano ludzi na ziemi. Tu słowa robią największe wrażenie. Dlatego padają w niemal absolutnej ciemności. Na twarz mówiącej tylko punktowo pada wąski snop światła.
W Toruniu, inaczej, niż na Litwie w postać poety, wcieliła się kobieta. Agnieszka Wawrzkiewicz. Wspaniała aktorka o monumentalnej sylwetce i takimż brzmieniu głosu. Nikt tak jak ona nie potrafiłby z pewnością udźwignąć ciężaru a zarazem piękna tej trudnej poezji, zmierzyć się z wymagającej nieprawdopodobnej wewnętrznej siły genialnej wręcz interpretacji monologów. Dowiodła zresztą już tego w monodramie „Testament Marii”, w którym przez półtorej godziny, wcielając się w matkę Jezusa Chrystusa, z niezwykłą charyzmą opowiadała o życiu i wędrówce na krzyż swego syna. Za którą to zresztą rolę na toruńskich OFTJA-ch w 2022 roku otrzymała nagrodę za kreację aktorską przyznawaną przez X Oddział ZASP.
W toruńskim spektaklu w postaci alter ego Poety obsadzono też znakomitego aktora o pięknie brzmiącym niskim głosie Macieja Raniszewskiego. Ten wyjątkowy duet i dobiegająca z różnych przestrzeni muzyka Hansa Jorna Branderburga oraz Kinan Azmeh, Jana Sebastiana Bacha, Jennifer Koh, Dickie Landry, Lou Reed, powodowały, że głęboka poezja Miłosza przenikała do odbiorców każdą strofą.
Odbiorowi sprzyjała też bardzo strona plastyczna przedstawienia, w której ogromną rolę spełniało światło Marcello Lumacy i forma nadana całości przez Stephanie Engeln i Flavię Rugerii; kształt postaci i kostiumów kojarzący się z powycinanymi z kartonu marionetkami ucharakteryzowanymi na porcelanowe maski, nierzadko pokazywanymi w postaci cieni. Duże znaczenie odgrywał też jednolity przy każdym kolejnym obrazie, niczym pojedyncze pasmo tęczy kolor świateł, by na końcu przejść w absolutnie zachwycającą, nieskazitelną wręcz biel, krystalizującą się też na tle polarnej fauny, budząc skojarzenie z północnymi krainami, z którymi we Francji, gdzie zamieszkał poeta, przez długi czas kojarzono jego ojczyznę.