Logo
Recenzje

Zejście

28.05.2026, 09:14 Wersja do druku

„Zejście” Kolektywu Kobietostan w reż. Agnieszki Bresler i Iwony Koneckiej. Pisze Małgorzata Wojtaszuk w portalu wroclaw.dlastudenta.pl.

9 maja we Wrocławiu odbyła się premiera najnowszego projektu Kolektywu Kobietostan „Zejście”. Spektakl, zapowiadany jako intymna podróż w głąb kobiecej tożsamości i doświadczeń granicznych, okazał się propozycją wymagającą, a dla wielu widzów - być może zbyt wymagającą. Choć twórczynie postawiły na silną symbolikę i nietypową formę, ostateczny efekt budzi mieszane uczucia.  

Podróż do wnętrza 

Spektakl „Zejście” to projekt Kolektywu Kobietostan, który łączy w sobie teatr, performance i bezpośredni kontakt z widzem. Przedstawienie jest finałem długich warsztatów z kobietami o różnych, często trudnych historiach życiowych. Twórczynie wykorzystują tu metaforę tytułowego „zejścia” - z jednej strony to fizyczne schodzenie do podziemi, a z drugiej próba zajrzenia w głąb kobiecej psychiki, lęków i marzeń. Całość ma formę spaceru przez dwanaście różnych stacji. Na każdej z nich widzowie spotykają inną historię opowiedzianą szeptem, ruchem lub osobistym wyznaniem. Wszystkie te drobne fragmenty mają ostatecznie połączyć się w jedną, wspólną opowieść o kobiecej sile i solidarności.Całość kończy się wspólnym występem wszystkich uczestniczek, który ma połączyć te drobne fragmenty w jedną opowieść o kobiecej sile i solidarności.

W dół napięcia, w głąb zagubienia 

„Zejście” robi ogromne wrażenie pod względem samej organizacji przestrzeni i budowania napięcia. Akcja spektaklu rozpoczyna się, zanim publiczność na dobre zajmie miejsca - biegające aktorki i wyczuwalne poczucie niepokoju sprawiają, że uwaga zostaje natychmiast przyciągnięta. Ciekawym punktem była jazda windą: dosłowne zejście w dół przy wspólnym wstrzymaniu oddechu zadziałało na zmysły i było symbolicznym otwarciem. Niestety, im dalej w głąb, tym trudniej było utrzymać zainteresowanie. Choć pomysł dwunastu stacji brzmi dobrze, w praktyce okazał się zbyt zagmatwany. Poszczególne sceny były tak abstrakcyjne, że trudno było wyłapać, co właściwie twórczynie chcą przekazać. Brak jasnego motywu przewodniego sprawił, że zamiast głębokiego przeżycia, pojawiła się konsternacja i poczucie zagubienia. Finałowe wspólne pokazy również nie rozjaśniły sytuacji, przez co świetny potencjał wizualny i emocjonalny rozmył się w narracyjnym chaosie. 

Warto poczuć, trudniej zrozumieć 

„Zejście” to bez wątpienia ambitny eksperyment, który wygrywa genialnym klimatem i świetnym wykorzystaniem przestrzeni. Niestety, pod efektowną formą i mocnym początkiem kryje się przekaz, który dla przeciętnego widza staje się zbyt trudny do odczytania. To spektakl z ogromnym potencjałem, który jednak nieco gubi się we własnej symbolice. Ostatecznie jest to propozycja ciekawa, ale wymagająca sporej cierpliwości i własnej interpretacji.

Tytuł oryginalny

Zejście - recenzja spektaklu

Źródło:

wroclaw.dlastudenta.pl
Link do źródła

Autor:

Małgorzata Wojtaszuk

Data publikacji oryginału:

13.05.2026

Sprawdź także