EN
8.02.2021, 09:23 Wersja do druku

Zatrute serce

"Kwiat paproci" w reż.  Justyny Zar w  Teatrze Pinokio w Łodzi. Pisze Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak w portalu Teatrologia.info.

fot. Ha-Wa / mat teatru

Ból zaczyna się dopiero wtedy, kiedy boli nas calutkie serce i zdaje się nam, że zaraz przez to umrzemy, i na dodatek nie możemy nikomu zdradzić naszego sekretu.

José Mauro de Vasconcelos, Moje drzewko pomarańczowe

W ostatnim tygodniu zimowego i śnieżnego stycznia miałam możliwość obejrzenia online spektaklu dla dzieci. W piątek 29 stycznia w Teatrze Pinokio w Łodzi odbyła się premiera Kwiatu paproci. Przedstawienie zostało wyreżyserowane przez Justynę Zar, oprawę scenograficzną przygotowała Aleksandra Reda, zaś stroną muzyczną zajął się Łukasz Damrych.

Spektakl jest inspirowany staropolską legendą o kwiecie paproci, który zakwita jedynie w czasie przesilenia letniego, podczas najkrótszej nocy w roku zwanej nocą świętojańską. Kwiat ten ma zapewniać znalazcy powodzenie i bogactwo. Istnieje jednak jeden warunek – swoim szczęściem nie można podzielić się z nikim innym. Legenda ta została w spektaklu w swoisty sposób przetworzona i połączona z innymi wierzeniami i mitologiami, tworząc archetypiczną opowieść o losie człowieka i jego wyborach.

Kwiat paproci opowiada o Jasiu – chłopcu żyjącym z matką, ojcem i braćmi w ubogim domu. Ojciec Jasia jest drwalem i pracuje razem ze starszymi synami przy wyrębie lasu. Jaś, będąc najmłodszym synem, pomaga w domu matce. Powoli w jego sercu pojawiają się wątpliwości czy rodzina go kocha. Zaczyna postrzegać swoich bliskich jako wrogów wysługujących się nim i kpiących z niego na każdym kroku. Co mógłby zrobić, aby im wszystkim pokazać, że pewnego dnia będzie silny i bogaty? Sam mówi do siebie: ,,Kiedyś kiedy tupnę nogą, wszyscy się obleją trwogą”. Ta myśl staje się trucizną obecną w jego sercu dzień po dniu.

W tym samym czasie bogowie światła i ciemności zakładają się o duszę chłopca. Pewnego dnia Jaś spotyka w lesie czarnogłowego boga, który obiecuje mu pomóc odnaleźć magiczny kwiat paproci spełniający wszystkie życzenia. Propozycja pada na podatny grunt. Chłopiec zaczyna coraz intensywniej myśleć o obietnicy czarnogłowego boga. W czasie świętojańskiej nocy znajduje cudowny kwiat. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenosi się do pałacu i razem z magicznym kwiatem wiedzie pełne przepychu i z pozoru szczęśliwe życie.

Docierają do niego wieści, że ojciec i matka zachorowali ze zgryzoty po jego zniknięciu. Jaś z każdym dniem staje się coraz bardziej smutny. W końcu wybiera powrót do domu za cenę utraty swego dostatniego życia. Kiedy wraca, zastaje jedynie matkę i braci. Ojciec Jasia umarł z żalu. W tym momencie jak spod ziemi pojawiają się bóg światła i bóg ciemności i rozpoczyna się walka o duszę Jasia. Białobóg postanawia, że Jaś nie umrze, ale odpokutuje swoje winy, przeprowadzając ludzkie dusze w zaświaty.

W przedstawieniu odnajdziemy bez wątpienia nawiązania do manichejskiej koncepcji walki między światłem a ciemnością. Istnieją zatem dwie zasady rządzące światem. Naturą ciemności jest konflikt i nienawiść oraz swoista diabelska inteligencja pozwalająca zaglądać do ludzkich serc i umysłów. Naturą jasności jest posługiwanie się rozumem, myśleniem, wglądem, namysłem, rozwagą i miłością. Światy te stykają się ze sobą, ale nie rozdziela ich żadna granica. Rolą człowieka w starciu między bogami jest podążanie w kierunku światła.

Reżyserka wykorzystała w przedstawieniu także motyw zaczerpnięty z mitologii greckiej. Słowiańskie boginki leśne przypominają boginie Mojry, będące personifikacją przeznaczenia człowieka. Warto przypomnieć, że Klotho, Lachesis i Atropos były córkami Zeusa i Temidy. Wyznaczały długość życia każdego śmiertelnika za pomocą nici, którą pierwsza przędła, druga zwijała, zaś trzecia przecinała. Rozmowa boginek na temat natury świata i człowieka antycypuje pośrednio wydarzenia z życia Jasia. Boginki śpiewają pieśń:

Prządź się losie,
Prządź wrzeciono,
ludzkiej duszy nić.
Jeszcze Ci nie wyjawiono,
jak masz Jasiu żyć.

Boginki toczą spór o to, czy prząść, czy może przeciąć nitkę w ,,tkaninie ludzkiej duszy”. Warto zwrócić uwagę, że pieśni występujące w spektaklu rytmizują akcję i mogą być odczytane jako nawiązanie do antycznego chóru pełniącego funkcję narratora.

Należy podkreślić, że przedstawienie posiada starannie pomyślaną oprawę plastyczną, która poza wrażliwością kolorystyczną, wyróżnia się także walorem symbolicznym. Zapadają w pamięć obrazy starego, jakby wilgotnego lasu i wielkich pni drzew, zagadkowy taniec czarodziejskiego kwiatu granego przez aktorkę, czy też w końcu obraz pełnego przepychu pałacowego życia, którego symboliczną reprezentacją jest złota karoca, będąca zarazem tronem. Na wyraz plastyczny ma wpływ bez wątpienia umiejętnie dobrana reżyseria światła i potęgująca nastrój muzyka.

Docierają do niego wieści, że ojciec i matka zachorowali ze zgryzoty po jego zniknięciu. Jaś z każdym dniem staje się coraz bardziej smutny. W końcu wybiera powrót do domu za cenę utraty swego dostatniego życia. Kiedy wraca, zastaje jedynie matkę i braci. Ojciec Jasia umarł z żalu. W tym momencie jak spod ziemi pojawiają się bóg światła i bóg ciemności i rozpoczyna się walka o duszę Jasia. Białobóg postanawia, że Jaś nie umrze, ale odpokutuje swoje winy, przeprowadzając ludzkie dusze w zaświaty.

W przedstawieniu odnajdziemy bez wątpienia nawiązania do manichejskiej koncepcji walki między światłem a ciemnością. Istnieją zatem dwie zasady rządzące światem. Naturą ciemności jest konflikt i nienawiść oraz swoista diabelska inteligencja pozwalająca zaglądać do ludzkich serc i umysłów. Naturą jasności jest posługiwanie się rozumem, myśleniem, wglądem, namysłem, rozwagą i miłością. Światy te stykają się ze sobą, ale nie rozdziela ich żadna granica. Rolą człowieka w starciu między bogami jest podążanie w kierunku światła.

Reżyserka wykorzystała w przedstawieniu także motyw zaczerpnięty z mitologii greckiej. Słowiańskie boginki leśne przypominają boginie Mojry, będące personifikacją przeznaczenia człowieka. Warto przypomnieć, że Klotho, Lachesis i Atropos były córkami Zeusa i Temidy. Wyznaczały długość życia każdego śmiertelnika za pomocą nici, którą pierwsza przędła, druga zwijała, zaś trzecia przecinała. Rozmowa boginek na temat natury świata i człowieka antycypuje pośrednio wydarzenia z życia Jasia. Boginki śpiewają pieśń:

Prządź się losie,
Prządź wrzeciono,
ludzkiej duszy nić.
Jeszcze Ci nie wyjawiono,
jak masz Jasiu żyć.

Boginki toczą spór o to, czy prząść, czy może przeciąć nitkę w ,,tkaninie ludzkiej duszy”. Warto zwrócić uwagę, że pieśni występujące w spektaklu rytmizują akcję i mogą być odczytane jako nawiązanie do antycznego chóru pełniącego funkcję narratora.

Należy podkreślić, że przedstawienie posiada starannie pomyślaną oprawę plastyczną, która poza wrażliwością kolorystyczną, wyróżnia się także walorem symbolicznym. Zapadają w pamięć obrazy starego, jakby wilgotnego lasu i wielkich pni drzew, zagadkowy taniec czarodziejskiego kwiatu granego przez aktorkę, czy też w końcu obraz pełnego przepychu pałacowego życia, którego symboliczną reprezentacją jest złota karoca, będąca zarazem tronem. Na wyraz plastyczny ma wpływ bez wątpienia umiejętnie dobrana reżyseria światła i potęgująca nastrój muzyka.

Tytuł oryginalny

Zatrute serce

Źródło:


Link do źródła

Autor:

Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak

Data publikacji oryginału:

08.02.2021