16.06.2021, 10:22 Wersja do druku

Z samych siebie się śmiejecie

"Kolacja dla głupca" Francisa Vebera w reż. Cezarego Żaka na Scenie Spektaklove w Warszawie. Pisze Marta Żelazowska z Nowej Siły Krytycznej.

fot. mat. teatru

„Kolacja dla głupca” Francisa Vebera to teatralny przebój ujmujący widzów błyskotliwym humorem. Prapremiera sztuki odbyła się w Paryżu w Théâtre des Variétés w 1993 roku. Spektakl okazał się artystycznym i frekwencyjnym hitem sezonu. Pięć lat później Veber go zekranizował. Film został nagrodzony trzema Cezarami, w tym za najlepszy scenariusz. Od 1997 roku „Kolacja dla głupca” gości na polskich scenach. Inscenizacja Wojciecha Adamczyka w warszawskim Ateneum (premiera 11 maja 2001) z brawurową rolą Krzysztofa Tyńca jako Francoisa Pignona do dzisiaj cieszy się niesłabnącą popularnością (zagrano blisko tysiąc razy). Przedstawienie w reżyserii Cezarego Żaka, wyprodukowane przez Agencję Artystyczną Certus, jest drugą stołeczną inscenizacją tekstu Vebera, równie udaną. 

Tytułowa kolacja to cotygodniowe spotkanie zamożnego wydawcy Pierra Brochanta (Cezary Żak) z przyjaciółmi. Warunkiem uczestnictwa jest przyprowadzenie „głupca”, czyli osoby o szczególnych zainteresowaniach lub sposobie bycia znacznie odbiegającym od ogółu. Celem jest rywalizacja. Wygrywa ten, kto zaprosił największego błazna. Wybrańcem Brochanta jest Francois Pignon (Bartłomiej Topa), twórca architektonicznych modeli z zapałek – idealny bałwan gwarantujący zwycięstwo. Z powodu kontuzji wydawca zmuszony jest odwołać kolację, ale zaproszony gość zjawia się w apartamencie. Pignon przepełniony współczuciem wobec cierpiącego gospodarza udziela mu pomocy, lecz swoimi działaniami generuje kłopoty.

Reżyser z atencją podchodzi do tekstu. Skrupulatnie rozczytuje sensy, analizuje motywacje bohaterów. Pignon w interpretacji Bartłomieja Topy ujmuje bezpretensjonalnością i życzliwością. To najlepsza rola w spektaklu. Cezary Żak uwypukla zadęcie Brochanta. Marta Chodorowska czyta Marlene przez pryzmat naiwności i kochliwości. Małgorzata Pieczyńska jako Christine Brochant z wielką gracją przeciwstawia się hipokryzji męża. Leblanc (Witold Dębicki) skłonny jest wspomóc przyjaciela, mimo wyrządzonych przezeń świństw. Tu śmieszy sytuacja, a nie postacie. Żak stawia na precyzję słowa, co niewątpliwie pozytywnie wpływa na jakość przedstawienia. Aktorzy rezygnują z farsowych chwytów, komediowego podgrywania. Kreują postacie wyraziste, na wskroś ludzkie. Jedynie Michałowi Zielińskiemu zdarza się trochę przeszarżować, jego Lucien Cheval jest parodystyczną kompilacją znanych polityków. Może nie do końca wpisuje się to w koncepcję spektaklu, ale wzbudza intensywną reakcję publiczności. 

O ile kostiumy Krzysztofa Łoszewskiego świetnie podkreślają charakter postaci, o tyle scenografia Marceliny Początek-Kunikowskiej jest najsłabszym elementem spektaklu. To nowobogacki salon upstrzony dziełami sztuki. Raziła prostota i prowizoryczność wykonania dekoracji, ale przy założeniu, że spektakl ma być „objazdowy” takie rozwiązanie jest akceptowalne.

Siła przedstawienia tkwi nie tylko w znakomitej obsadzie, czarującym humorze i wdzięku dialogów, ale w moralizatorskim przesłaniu. Można by rzec cytując Nikołaja Gogola „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie”. Wszak Pignon to zwykły człowiek, skromny, uczciwy urzędnik. Może jest tylko nieco zbyt naiwny i prostolinijny, przez co staje się ofiarą żartu. Skonfrontowany z Brochantem, megalomanem skłonnym do etykietowania innych, ujawnia jego moralną małość, egzystencjalną głupotę. Spektakl jest peanem dla tolerancji. Podstawę relacji interpersonalnych powinna stanowić otwartość na drugiego człowieka, wolna od wydawania pochopnych sądów. 

„Kolacja dla głupca” to solidnie zagrane i zgrabnie wyreżyserowane przedstawienie, które przypadnie do gustu miłośnikom komedii. Zgromadzona w Małej Warszawie premierowa publiczność reagowała żywo. Podziękowała aktorom owacją na stojąco.

***

Marta Żelazowska – pedagog, absolwentka studiów podyplomowych Wiedza o teatrze i dramacie z elementami wiedzy o filmie w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk oraz Laboratorium Nowych Praktyk Teatralnych, otrzymała wyróżnienie specjalne w VI edycji Ogólnopolskiego Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego na Recenzje Teatralne.

Źródło:

Materiał własny