„Wyobraź sobie...” w reż. SKUTR (Lukas Trpisovsky i Martin Kukucka) we Wrocławskim Teatrze Lalek. Pisze Ewa Mecner na blogu Artystyczne Spojrzenie.
Anusia (Anna Makowska - Kowalczyk) stoi przed czerwoną kurtyną na Dużej Scenie Wrocławskiego Teatru Lalek i patrząc na zaczarowany zegarek rozmawia z dziecięcą publicznością. Wyobraźcie sobie, że czas cofa się i Ania ma znów 11 lat i boi się ciemnosci. Baba Jaga wykorzystuje to i narzuca jej na głowę papierową torbę z wyciętymi otworami na oczy i porywa dziewczynkę do swego bajkowego domku w zaczarowanym lesie, gdzie toczy się akcja spektaklu "Wyobraź sobie...". Ania ma nogę w gipsie, więc jej możliwości poruszania się są ograniczone. Trafia zatem do świata bajek Juliana Tuwima, a potem przenosi się do poetyckiej leśnej krainy wierszy Słowaka Jana Sedala i Czecha Ivana Wernischa.
W Tuwimowym lesie (warto tu zwrócić uwagę na fantastyczną scenografię Martina Chocholouska i kostiumy autorstwa Simony Rybakovej) pojawia się mnóstwo zwierzęcych postaci w niezwykłych kostiumach. Kot w wykonaniu Sławomira Przepiórki w czarnym kostiumie niczym hrabia Drakula wyleguje się w cynowej wannie, deklamuje wiersze (popisowy wręcz "Pan Tralaliński" w jego wykonaniu jest zarówno komiczny jak wyrafinowany) i tańczy do muzyki z opery "Carmen", jakbyśmy dziś powiedzieli "wyginając śmiało ciało" ("Epoka lodowcowa"). Ma też prawdziwie kocie ruchy ("Chłopaki nie płaczą").
Wierszowane bajki tuwimowe płynnie przesuwają akcję do przodu, przez baśniowa krainę. Miauczącego na werandzie przed kwietnymi domkiem Baby Jagi kota zastępuje para państwa Słowików. Zakochana żona czeka i niepokoi się o męża, włóczącego się po nocy w romantycznym nastroju i przy pięknej lekko jazzującej muzyce (Petr Kalaba). Bardzo to współczesne ujęcie małżeństwa, cóż z tego że ptasiego... Ania spotyka w lesie kolejne postaci, m.in. kózkę, która skakała, bo się nudzić nie chciała i obie nóżki złamała (świetna Natalia Herman). Ale w lesie dzieją się też inne, bardziej surrealistyczne historie przypominające mroczne baśnie braci Grimm. Skłócone warzywa zostają pokrojone i posiekane ("nożem ciach", jak napisał Tuwim). Muzycznie przygotowane są znakomicie.
Pojawiają się poetyckie bajki na każdy dzień tygodnia. O wilku (Piotr Starczak), który oszalał na punkcie mieszkającej w lesie aktorki (fantastyczna Jolanta Góralczyk jako wielka dama wciąż powtarzająca swoje dawne role). O lisicy i wilku, który patrzył na nią przez 113 lat. O Januszku z wysypką i Andrzejku, który wypadł z okna... Zwierzęta i ludzie tworzą tu mityczny świat pełen miłości, przyjaźni, ale i samotności i zła, które może spotkać każdego, nawet pięknego motyla, który zostaje otruty...
Przygotowany specjalnie na jubileusz 80-lecia Wrocławskiego Teatru Lalek spektakl "Wyobraź sobie..." dzięki czesko-slowackiemu reżyserskiemu duetowi SKUTR (Lukas Trpisovsky i Martin Kukucka) otwiera przed widzami poetycką przestrzeń, w której wiersze Juliana Tuwima spotykają się z poezją Czecha Jana Sedala, który co prawda tworzył dla dorosłych, ale dla swojej córeczki pisał esemesowe bajeczki oraz Słowaka Ivana Wernischa, powracającego w swych wierszach do własnego dzieciństwa.
Premierowe przedstawienie "Wyobraź sobie..." otwierało ósmą, niezwykle udaną i różnorodną edycję Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci i co prawda adresowane jest do dzieci powyżej 9 lat, ale myślę, że lepiej odbiorą go starsi widzowie.