27.05.2021, 11:47 Wersja do druku

Wspólny pokój

"100 razy Lenz. Próba" wg Georga Büchnera w reż. Gernota Grünewalda z Residenztheater w Monachium na XXV MFT Kontakt w Toruniu. Pisze Tomasz Domagała w oficjalnym dzienniku festiwalowym DOMAGAŁAsięKONTAKTU2021.

fot. mat. organizatora

Środa, 26 maja 2021

Jakub Michał Reinhold Lenz, bohater noweli Georga Buchnera Len, to postać autentyczna. Wybitny, choć obłąkany autor dramatów epoki Sturm und Drang. W kontekście jego osoby wspomina się o jego relacji z Goethem, przytoczę więc wypowiedź mistrza Johanna Wolfganga o Lenzu, gdyż charakteryzuje ona nie tylko ich relację, ale i samego Jakuba: tematem większej części rozmowy był Lenz. Po moim wyjeździe został wprowadzony do domu, usiłował dowiedzieć się jak najwięcej o mnie, aż Fryderyka wreszcie stała się nieufna, gdyż zadawał sobie wiele trudu, aby dorwać się do moich listów. Tymczasem swoim zwyczajem, udawał zakochanego w niej, sądząc, że tym sposobem wedrze się w tajemnice dziewczyny, a ponieważ Fryderyka stroniła od niego, doprowadzał do śmiesznych demonstracji samobójstwa, aż uznano go za na wpół obłąkanego i trzeba było odwieźć go do miasta. Fryderyka wyjaśniła mi, że miał zamiar szkodzić mi i zniszczyć mnie w opinii publicznej. Lenz po tym epizodzie z Goethem trafia na plebanię do Steintal, prosząc tamtejszego pastora Oberlina o gościnę i schronienie. Z perspektywy czasu wydaje się, że Goethe nie miał racji i Lenz kochał Fryderykę naprawdę, zawiedziona miłość stała się przyczyną zaostrzenia choroby psychicznej, na którą cierpiał młody mężczyzna. Kulisy tego pobytu znamy właśnie z pamiętników pastora Oberlina: wędrówka Lenza po Wogezach, jego przybycie do Steintal, pierwszy atak choroby, próby samobójcze, wreszcie wstrząsy nerwowe, po których odwieziono go do Strasburga. Owe zapiski pastora stają się kanwą opowiadania Buchnera, w którym autor nie tylko przedstawia Lenza, jako osobę staczającą się w odmęty choroby, ale i podaje wnikliwej analizie przyczyny, które doprowadziły Lenza na skraj obłędu. Sam Lenz wydaje się w tym utworze poszukiwać sensu życia, analizując swoje doświadczenia. Pod względem formalnym uderza w noweli Buchnera użycie opisów przyrody do ukazania emocjonalnych stanów bohatera.

fot. mat. organizatora

W spektaklu Gernota Grünewalda 100 razy Lenz. Próba aktorka Lisa Stiegler znajduje się w klaustrofobicznym pokoju, kojarzącym się poprzez wygląd i kolorystykę ze szpitalem bądź domem wariatów. Łóżko, umywalka, stół, lampa to nieliczne sprzęty, jakimi dysponuje aktorka. Nasuwa się od razu myśl, że ktoś zamknął Lenza w szpitalu psychiatrycznym, z perspektywy którego opowiada on nam swoją historię raz jeszcze. Lisa Stigler na spotkaniu po spektaklu opowiadała, że przed pandemią grała ten spektakl dla jednego widza, siedzącego naprzeciwko niej. Taki zabieg na pewno wzmacnia moją interpretację, zgodnie z nią bowiem Lenz opowiadałby swoją opowieść gościowi, który go odwiedza. W ten sposób gość (widz) staje się bohaterem wydarzeń, nie ma więc możliwości zdystansować się od Lenza i jego życia. Podczas wczorajszego pokazu przeżyłem to na własnej skórze, gdyż zostałem przez Lisę poproszony o pomoc, polegającą na wcieleniu się w pastora Oberlina. Jako że było nas na Zoomie kilkanaście osób, w inną postać wcieliła się pani Joanna, ale wyobrażam sobie, jak silne jest wrażenie, kiedy we wszystkie postaci epizodyczne wciela się jeden widz. Zoom zmienił w sytuacji spektaklu niewiele, gdy się włączy tryb speaker nadal pozostaje wrażenie, że jest się z Lenzem sam na sam. Może jest trochę bardziej przerażająco. A to dlatego, że byliśmy/jesteśmy na skutek pandemii zamknięci w tych małych okienkach, faktycznie zaś we własnych domach, można więc poczuć z bohaterem wspólnotę doświadczeń. Jako że w noweli Buchnera opisy przyrody oraz relacji, jaką nawiązuje z nią Lenz (czyli szerzej jego relacji z  otoczeniem), były podstawą konstrukcji utworu, niemieccy twórcy poszli tym śladem, budując swój spektakl na bazie relacji Lisy Stiegler z przedmiotami znajdującymi się w pokoju. Jeśli pokój Lenza znajduje się w szpitalu psychiatrycznym, to na pewno uderzyć nas musi fakt, że jest on otwarty. W takim kontekście opowiadanie swojej historii przez Lenza miałoby zupełnie inny sens. Znaczyłoby, że problem z wolnością nie znajduje się w rzeczywistości, a w świadomości, pokój bowiem można opuścić (co Lisa robi w finale), własną głowę nie tak już jednak łatwo. Opowiadanie zatem tej historii ludziom – bezpośrednio bądź na zoomie – można by czytać jako próbę wyjścia na wolność. Teatr jednak jest tu kolejną pułapką: jutro trzeba znowu wejść do pokoju, potem kolejny raz i setny. Może dlatego w tytule znajduje się słowo próba. W finale, gdy Lenz opuszcza pokój, czyli de facto swoją głowę, perspektywa kamery nieco się poszerza i widzimy mikrofon ustawiony na łapanie dźwięku pustego pokoju. Bo to on wydaje się tu prawdziwym bohaterem, miejscem, które więzi Lenza i które mówi, że możesz próbować ode mnie uciec, możesz sobie nawet wyjść, drzwi są otwarte, ale tak naprawdę nigdy nie możesz mnie opuścić, bo ten pokój to ty. Nie jest to odkrycie na miarę Kopernika, ale za każdym razem boli tak samo i jest nieznośne. Lisa Stiegler jest znakomita. Na te 45 minut zamienia w Lenza siebie i nas, widzów! Polecam!

Tytuł oryginalny

DOMAGAŁAsięKONTAKTU2021 – oficjalny dziennik festiwalowy

Źródło:

domagalasiekultury.pl
Link do źródła