Logo
Aktualności

Wrocław. Wkrótce premiera „Lubiewa” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

20.01.2026, 14:20 Wersja do druku

„Lubiewo” to pierwsza we Wrocławiu sceniczna realizacja twórczości Michała Witkowskiego. Sięgnął po nią duet teatralny Jędrzej Piaskowski (reżyseria, koncepcja) – Hubert Sulima (adaptacja, dramaturgia, koncepcja). Premiera spektaklu 24 stycznia na Dużej Scenie Wrocławskiego Teatru Współczesnego.

fot. Filip Wierzbicki/ mat. teatru

Wydana w 2005 roku powieść „Lubiewo” to wywrotowy portret środowiska homoseksualistów schyłku PRL, którą sam autor opisał jako „przygodowo-obyczajową powieść z życia ciot”. Pochodzący z Wrocławia pisarz był za nią nominowany do Literackiej Nagrody Nike i otrzymał Nagrodę Literacką Gdynia w kategorii „Proza”. 

Wystawienie spektaklu na podstawie „Lubiewa” było wielkim marzeniem Huberta Sulimy:

– To dzieło ikoniczne nie tylko dla literatury queerowej, ale dla polskiej kultury w ogóle. A przy tym książka na wskroś wrocławska. Witkowski uchwycił podziemne tętno naszego miasta jak nikt inny. W spektaklu przyzywamy bohaterki „Lubiewa” z powrotem do domu, urządzamy ciotowskie dziady. Chcemy, by te historie wyszły z cienia i wpisały się wreszcie w nasze lokalne DNA. 

Istotnym bohaterem spektaklu jest Wrocław. Twórcy w wielu miejscach odnoszą się do znanych wrocławianom miejsc i próbują naszkicować oraz przypomnieć ich przeszłość związaną z kulturą LGBTQ+. 

Jędrzej Piaskowski zauważył, że kiedy ponownie zaczęli wczytywać się w ten utwór, okazało się, że jest to materiał wart odczarowania, odświeżenia i sprawdzenia, na ile świat się zmienił wobec tego opisanego przez Witkowskiego:

 – Do tej książki przylgnęła taka łatka, że to jest fajna, śmieszna powieść o starych ciotach z Wrocławia. A to, co nas teraz uderzyło, to to, że ta książka jest bardzo smutna, wręcz tragiczna, że tak naprawdę jest to bardzo przenikliwy, bolesny komentarz do polskiego społeczeństwa. Że jest to uniwersalna opowieść o Polsce, jej realiach, o polskiej mentalności i ludziach, którzy w niej próbują ulokować jakieś swoje nienormatywne tożsamości, którzy w tych polskich warunkach szukają miłości. 

Dlatego dla reżysera jasne było od początku, że gejów z „Lubiewa” w tym spektaklu muszą grać także kobiety: 

– Dzięki temu ten materiał rozszerza się znaczeniowo, uniwersalizuje się. Nie budujemy na scenie sentymentalnego gejowsko-peerelowskiego skansenu, chociaż i takie nutki pojawiają się w spektaklu. Interesuje nas przede wszystkim wymiar ludzki i społeczny tego materiału literackiego. Tutaj zgadzamy się z Michałem Witkowskim, który wielokrotnie mówił nam: „szukajcie pod tą śmiesznością tragedii i dramatu”. 

Piaskowski dodaje, że ta książka jest też bardzo atrakcyjna literacko i bardzo śmieszna, a właściwie tragi-śmieszna i napisana wyrazistym, obrazowym językiem: 

– Ta atrakcyjność może łatwo przesterować uwagę czytelnika. Natomiast naprawdę niewiele trzeba zdjąć tej śmieszności, niedaleko przesunąć akcenty, żeby odkryć momenty głęboko ludzkie, dramatyczne, a nawet przerażające czy wstrząsające. Ale oczywiście nie rezygnujemy ze śmiechu.

Hubert Sulima zwraca uwagę, że „Lubiewo”, jak każda wielka powieść, opowiada o miłości i śmierci: 

– O desperackim głodzie drugiego człowieka i wydrapywaniu skrawków szczęścia w bagnie życia. To opowieść uniwersalna, chociaż osadzona w konkretnym czasie transformacji po 1989 roku − zmian, które przeorały naszą rzeczywistość od góry do dołu. Witkowski oddaje głos przegranym, tym, którzy stracili wszystko. Z drugiej strony porażka dała im poczucie wolności, dno − rodzaj spokoju. Jest w ich postawie anarchia i bunt wobec świata, który skupiony jest na pieniądzach, sukcesie i niekończącym się przymusie rozwoju.

 Pod warstwą kampu, brokatu i soczystego języka kryje się ciotowska tragedia antyczna, pełna heroin i operowych diw – uwięzionych przez złośliwy los w ciałach starzejących się, ubogich mężczyzn. 

Jacek Sotomski, autor muzyki do „Lubiewa”, inspirował się włoską operą romantyczną z końca XIX wieku. W spektaklu, oprócz nawiązań do świata opery, pojawi się piosenka Anny Jantar pt. „Nic nie może przecież wiecznie trwać”. Nie zabraknie też muzyki ilustracyjnej – historycznego ambientu i radzieckich piosenek.

Nawiązania do opery pojawią się także w scenografii.

– Scenografia będzie barwnym, przerysowanym teatralnym mechanizmem, w którym bohaterowie „Lubiewa” będą mogli opowiedzieć swoją historię. Chcemy pokazać, jak magia i wyobrażenia o operze powstają na oczach widzów – mówi Anna Maria Karczmarska, która zaprojektowała scenografię wspólnie z Mikołajem Małkiem.

Rafał Domagała, kostiumograf, w swojej pracy sporo czerpał z kultury gejowskiej od lat osiemdziesiątych do dwutysięcznych:

– Inspirowałem się kulturą kampu, przegięciem, przerysowaniem, bogatymi kolorami i stylem ulicy starszych panów – homoseksualistów, którzy chcą w delikatny sposób zaznaczyć to w swoim stroju.

Ramy czasowe w „Lubiewie” będą się zacierać, co znajdzie odzwierciedlenie w warstwie wizualnej. Światło do spektaklu projektuje Klaudia Kasperska:

– Będzie nas ono kierować w stronę historii, która rozgrywa się między starymi czasami wrocławskiego PRL-u i baśniowymi wspomnieniami, w których nie wiadomo, co jest prawdą, a co fikcją. 

Hubert Sulima podkreśla, że to historia o zbawiennej sile wyobraźni, z czasów kiedy ludzie jeszcze ze sobą rozmawiali i wspólnie snuli opowieści. 

Premierowy set spektaklu „Lubiewo”: 24, 25, 27, 28 i 29 stycznia na Dużej Scenie WTW.

Kolejne terminy: 13, 14 i 15 marca. 

Bilety: www.wteatrw.pl 

„Lubiewo” 

Realizatorzy: 

reżyseria: Jędrzej Piaskowski

adaptacja, dramaturgia: Hubert Sulima

koncepcja: Jędrzej Piaskowski, Hubert Sulima

scenografia: Anna Maria Karczmarska, Mikołaj Małek

asystent scenografów: Kacper Łyszczarz

kostiumy: Rafał Domagała

światło: Klaudia Kasperska

muzyka: Jacek Sotomski

inspicjentka: Katarzyna Krajewit

asystentka reżysera: Anna Kieca

realizacja światła: Jan Sławkowski

realizacja dźwięku: Piotr Postemski, Maciej Rzońca

realizacja video: Agnieszka Piesiewicz, Marek Hajduk

charakteryzacja: Iwona Barlik-Grech 

obsada:

Mariusz Bąkowski, Krzysztof Boczkowski, Rafał Cieluch, Anna Kieca, Ewelina Paszke-Lowitzsch, Miłosz Pietruski, Dominika Probachta, Tadeusz Ratuszniak, Jolanta Solarz-Szwed, Magdalena Taranta, Krzysztof Zych.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także