Logo
Aktualności

Wrocław. Spektakl poświęcony postaci Piera Paola Pasoliniego we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

24.09.2026, 15:54 Wersja do druku

„Iliada oczami Pasoliniego” to roboczy tytuł spektaklu poświęconego twórczości włoskiego reżysera, który w marcu 2027 r. zostanie wystawiony we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Tekst sztuki, którą reżyseruje Michał Borczuch, napisał Tomasz Śpiewak. To jedna z trzech premierowych produkcji wrocławskiej sceny.

Inne aktualności

Wrocławski Teatr Współczesny otworzył nowy sezon artystyczny premierą spektaklu „Deus sex machina”. Wydana w 2024 r. książka Ewy Stusińskiej „Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?” to reportaż będący próbą przyjrzenia się relacjom łączącym człowieka z robotem. Opowieść oparta na prawdziwych historiach stała się inspiracją dla Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana – duetu, który przeniósł ją na scenę. Premiera tego spektaklu odbyła się 11 września. – To przedstawienie było przygotowywane w poprzednim sezonie i w wakacje, mogliśmy zatem szybko wystartować we wrześniu z premierą na otwarcie nowego sezonu – powiedział w czwartek dyrektor Wrocławskiego Teatru Współczesnego Marek Fiedor.

Drugą produkcją premierową wystawianą na deskach wrocławskiego teatru będzie sztuka Małgorzaty Czerwień „Patryk. Fantazja inspirowana życiem i twórczością Patryka Różyckiego”. Premiera spektaklu w reżyserii Marcina Libera odbędzie się 5 grudnia na Scenie na Strychu. – Patryk Różycki to młody malarz i performer. Jego twórczość jest bardzo interesująca ze względu na komentarz literacki, którym opatruje swoje dzieła. Jego prace funkcjonują w dwóch kontekstach, trochę dwutorowo, nawzajem się uzupełniając i dopełniając – mówił Fiedor.

Dyrektor zwrócił uwagę na autobiograficzny charakter twórczości Różyckiego. – Widzimy tu wędrówkę człowieka z prowincji do wielkiego miasta (...) Spojrzenie Różyckiego na świat, z którego wyszedł, jest bardzo bezwzględne w nazywaniu pewnych relacji, pewnej mentalności ludzi, problemów i niezrozumienia, a jednocześnie jest bardzo czułe – mówił dyrektor.

Trzecią premierą tego sezonu będzie spektakl o roboczym tytule „Iliada oczami Pasoliniego” autorstwa Tomasza Śpiewaka w reżyserii Michała Borczucha. – Zamordowany w 1975 r. Pier Paolo Pasolini budził skrajne emocje. To postać niezwykła, wybitna, szczególna w dziejach kultury europejskiej, artysta pełen sprzeczności – mówił Fiedor.

Dyrektor podkreślił, że Pasolini był marksistą, ale zafascynowanym postacią Chrystusa. – To, co wydaje się ponadczasowe, wiecznie żywe, to jego obsesja na punkcie faszyzmu. On ten faszyzm tropił wszędzie, w kulturze mieszczańskiej, w polityce. Konsumpcjonizm dla niego to była zapowiedź nieuchronności faszyzmu. Jak obserwujemy dzisiejszy świat, to nie trzeba nikomu specjalnie udowadniać, że ta groźba staje się bardzo realna, czeka na nas za rogiem albo już wchodzi na nasze ulice – mówił Fiedor.

Czwartą premierą będzie prawdopodobnie dramat, który zwycięży w VII Konkursie Dramaturgicznym Strefy Kontaktu. Laureata poznamy podczas VIII Festiwalu Dramatu Strefy Kontaktu, który odbędzie się w dniach 22–25 października we Wrocławskim Teatrze Współczesnym.

W przyszłym roku Wrocławski Teatr Współczesny będzie obchodził 80-lecie działalności. – Bardzo byśmy chcieli zakończyć sezon czymś szczególnym, jakimś szczególnym przedstawieniem i takie rozmowy się toczą, natomiast wszystko rozbija się po prostu o pieniądze. Nie jesteśmy w stanie w tej chwili powiedzieć, czy sytuacja finansowa teatru pozwoli na takie przedsięwzięcie – powiedział Fiedor

Dyrektor poinformował również, że jest to jego ostatni sezon na tym stanowisku we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Kieruje on wrocławską sceną od 2012 r.

Fiedor zwrócił uwagę, że sytuacja finansowa teatru jest zła od czasu pandemii. – Ten kryzys, skok inflacyjny, przy braku wzrostu dotacji wygenerował regularny dług na poziomie 300–400 tys. zł rocznie. To się przekłada na jedną lub dwie premiery mniej w skali roku – zaznaczył Fiedor.

Dyrektor podkreślił, że Wrocławski Teatr Współczesny do okresu 2021–2022 r. wystawiał sześć lub siedem spektakli premierowych rocznie. – Dziś zeszliśmy do poziomu trzech lub czterech. Każdy regres finansowy na poziomie kilkuset tysięcy złotych rocznie stwarza sytuację zubożenia produkcji – dodał Fiedor, zaznaczając, że kierownictwo sceny zrobiło „wszystko, co możliwe, jeśli chodzi o restrukturyzację” i cięcie kosztów.

Organem prowadzącym wrocławski teatr jest Miasto Wrocław. Tomasz Sikora, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej wrocławskiego magistratu, powiedział PAP, że „Współczesny” jest dla miasta ważną sceną i wskazał na potrzebę rozmów o finansowaniu teatru. – W kulturze pieniędzy brakuje, rosną koszty wynagrodzeń, energii i produkcji. Ale warto doprecyzować: dotacja dla Wrocławskiego Teatru Współczesnego nie stoi w miejscu. Wzrosła według sprawozdań z 7,68 mln zł w 2022 r. do 10,44 mln zł w 2026 r., czyli o ok. 36 proc. – powiedział Sikora.

Dodał, że miasto „zmienia model finansowania kultury”. – Obok stałych instytucji więcej środków trafia na projekty, festiwale, koprodukcje i scenę niezależną. Wrócił Dialog, działa Teatr Polski w Podziemiu, rozwijają się KAMBAK, Układ Formalny, Teatr Komedia czy Jubilo. Dlatego oferty teatralnej miasta nie można mierzyć wyłącznie liczbą premier Współczesnego – powiedział Sikora. 

Źródło:

PAP

Sprawdź także