EN
4.10.2022, 19:39 Wersja do druku

Wrocław. „Priscilla, Królowa Pustyni. Musical” na scenie Teatru Muzycznego Capitol

proj. Rafał Dominik / mat. teatru

W Teatrze Muzycznym Capitol trwają ostatnie przygotowania do premiery spektaklu „Priscilla, Królowa Pustyni. Musical” Stephana Elliotta i Allana Scotta w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego. Przedstawienie jest gigantycznym zastrzykiem szczęścia i koloru – zapowiada reżyser. Premiera odbędzie się 8 października.

Musical powstał na bazie australijskiego filmu z 1994 roku. I film, i teatralna adaptacja, opowiadają historię dwóch drag queens i kobiety trans, przemierzających kraj starym busem – tytułową Priscillą.

Jak zapowiadają twórcy spektaklu, podróż na występy w mieście „daleko od szosy” okaże się dla nich podróżą w głąb własnych serc. „Ta wybuchowa mieszanka kina drogi, wątków queer i musicalu jest opowieścią o tym, jak szukać i znaleźć siebie w świecie, który wcale nam tego nie ułatwia” – czytamy w zapowiedzi.

„Wraz z twórcami przedstawienia doszliśmy do wniosku, że chcielibyśmy jednak mocniej odnieść się do tego, z czym mamy do czynienia dzisiaj w naszym kraju i do traktowania społeczności LGBT+, dlatego wystąpiliśmy do licencjodawców o zgodę na przeniesienie tego musicalu w polskie realia. Jako pierwsi na świecie taką zgodę otrzymaliśmy" – mówił podczas wtorkowej próby medialnej dyrektor artystyczny Capitolu Konrad Imiela.

Bohaterowie wrocławskiej realizacji będą zatem podróżowali po Polsce, z jednego miasta do drugiego zatrzymując się po drodze w kilku mniejszych miejscowościach na polskiej prowincji.

Jak podkreślił w rozmowie z PAP reżyser Cezary Tomaszewski „Priscilla” to spektakl dla każdego, bez wyjątku, ponieważ opowiadana w nim historia jest uniwersalna. „Uniwersalna w tym sensie, że opowiadamy o bohaterach, w których każdy z nas mógłby rozpoznać siebie. A metafora podróży jako życia w celu zrealizowania swoich marzeń, czy znalezienia swojego miejsca w świecie na równych prawach jest czymś, co dotyczy nas wszystkich” – mówił.

„Całe przedstawienie jest gigantycznym zastrzykiem szczęścia i koloru. Jest tu dużo piosenek zaaranżowanych w niezwykły sposób, dużo tańca, ekscentryzmu, trochę surrealizmu, trochę humoru i trochę wzruszeń” – zapowiedział reżyser. „Nasze show nie jest przy tym tylko i wyłącznie rozrywką dla rozrywki, ale też niesie jakąś treść, która wydaje mi się podstawowa w czasach, w których żyjemy” – dodał.

Zwrócił uwagę, że historia dotyczy ludzi wykluczonych, których – jak wskazał – jest coraz więcej. „Odrzucane są kolejne grupy społeczne, odbierane są im prawa. W związku z tym jest to niesłychanie ważny temat i rozlewa się na wszystkich, którzy najnormalniej w świecie zasługują na równouprawnienie” – powiedział Tomaszewski.

Ścieżka dźwiękowa spektaklu to składanka hitów takich jak: "What's Love Got to Do with It?" Tiny Turner, "Go West" Village People, "I Will Survive" Glorii Gaynor, "Girls Just Wanna Have Fun" Cyndi Lauper czy "Always on My Mind" Elvisa Presleya.

Za tłumaczenie i dramaturgię odpowiada Konrad Sierzputowski, scenografię i kostiumy zaprojektowała Aleksandra Wasilkowska, choreografię opracowała Barbara Olech. W czasie spektaklu grać będzie orkiestra na żywo pod batutą Adama Skrzypka, kierownika muzycznego wrocławskiej produkcji.

Na scenie wystąpi 25-osobowy zespół Teatru Muzycznego Capitol. W rolach głównych zagrają: Michał Zborowski, Albert Pyśk, Rafał Derkacz, Justyna Szafran oraz Justyna Antoniak.

Premiera odbędzie się 8 października na Dużej Scenie.

Źródło:

PAP