05.12.2020, 09:29 Wersja do druku

Wrocław. Kontrowersje wokół kontraktu dyrektora Opery Wrocławskiej

Inne aktualności

Opera Wrocławska straciła na pandemii ponad 5 mln zł, żebrze o datki, płaci swoim solistom po 2 tys. zł miesięcznie, ale z dyrektorem artystycznym podpisała kontrakt na 3 mln zł na rękę.

„Drodzy Widzowie! Instytucje kultury znalazły się obecnie w trudnej sytuacji. (…) Aby móc nadal działać, potrzebujemy wsparcia. (…) Będziemy ogromnie wdzięczni za każdą złotówkę” - apeluje na swojej stronie internetowej Opera.

Pozamykana na głucho nie zarabia na biletach, a nieetatowi artyści nie mają za co żyć. Ale bieda nie została rozdzielona po równo.

Rządy triumwiratu

Zapowiedź mieliśmy we wrześniu, kiedy okazało się, że Operą będzie kierowało aż trzech dyrektorów: Halina Ołdakowska jako naczelna, Mariusz Kwiecień jako artystyczny i Bassem Akiki jako muzyczny.

Opera Wrocławska to nie Metropolitan Opera w Nowym Jorku, tylko mała kameralna na zaledwie 600 widzów - znacznie większe widownie posiadają Poznań, Łódź czy Białystok - więc na taki mocarstwowy zarząd trudniej zarobić. Jednak Ołdakowska zapowiedziała na konferencji prasowej, że "idzie po mistrzostwo świata", a zachwycony marszałek Cezary Przybylski gratulował jej fantastycznego zespołu.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Artyści Opery Wrocławskiej nie mają z czego żyć, a dyrektorowi artystycznemu dano kontrakt na 3 mln zł

Źródło:

Gazeta Wyborcza - Wrocław online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Wątki tematyczne