Państwo, które wspiera wyłącznie to, co większościowe i opłacalne, przestaje być wspólnotą - mówiła w czwartek na kongresie Impact w Poznaniu ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. Podkreśliła też wagę rozmów o systemowym wsparciu twórców.
W swoim wystąpieniu na temat wspierania kultury szefowa MKiDN zaznaczyła, że mecenat „nie oznacza sterowania kulturą” czy tworzenia „jednej obowiązującej narracji”. Podkreśliła, że rolą takiego wsparcia jest ochrona pluralizmu i tworzenie przestrzeni dla różnych głosów, estetyk czy wrażliwości, „także tych niewygodnych, niszowych czy eksperymentalnych”.
- Państwo, które wspiera wyłącznie to, co większościowe i opłacalne, przestaje być wspólnotą. Zaczyna być wyłącznie mechanizmem zarządzania. Dlatego tak ważne są dziś rozmowy o systemowym wsparciu twórców. Także wtedy, gdy budzą emocje. Dotyczy to zarówno kwestii wynagrodzeń artystów w świecie cyfrowym, jak i bezpieczeństwa socjalnego osób pracujących w kulturze - powiedziała Cienkowska.
Zaznaczyła przy tym, że „państwo ma obowiązek dostrzegać specyfikę pracy twórczej, która bardzo często opiera się na nieregularności, projektowości i niepewności”. Dodała, że inwestycja w kulturę jest inwestycją długoterminową, a efektów mecenatu „nie da się mierzyć wyłącznie rocznym bilansem finansowym”.
- Mądre państwo rozumie różnicę między kulturą jako sektorem gospodarki a kulturą jako fundamentem wspólnoty obywatelskiej i właśnie dlatego potrzebujemy równowagi. Mecenat bez rynku byłby paternalistyczny. Rynek bez mecenatu staje się po prostu drapieżny - powiedziała.
Szefowa resortu mówiła też, że obecnie „nie brakuje osób i środowisk próbujących mówić w imieniu całego społeczeństwa, zawłaszczać język wspólnoty i przekonywać, że reprezentują jedyną właściwą wizję rzeczywistości”.
- Tymczasem demokratyczne państwo powinno działać zupełnie odwrotnie. Nie zawłaszczać wspólnoty, lecz ją wzmacniać. Nie mówić obywatelom, kim mają być, ale tworzyć warunki, w których różnorodność może istnieć i rozwijać się bez lęku. Państwo nie powinno być uosobieniem jednej, jedynie słusznej wizji świata. Powinno być przestrzenią, w której różne doświadczenia, poglądy i wrażliwości mogą współistnieć w ramach wspólnego systemu wartości - mówiła szefowa resortu kultury.
Wskazała przy tym, że kultura jest jednym z najważniejszych narzędzi budowania wspólnoty. Dodała, że nie jest ona dodatkiem do gospodarki czy „dekoracją rzeczywistości”. - Dzięki kulturze wspólnota nie jest wyłącznie administracyjną strukturą, ale żywym organizmem, opartym na pamięci, emocjach i wartościach - powiedziała.
Ministra dodała, że w czasach kryzysu czy polaryzacji kultura „staje się wręcz przestrzenią bezpieczeństwa społecznego”. Zaznaczyła, przy tym, że wspólnota „nie polega na identyczności, ale na umiejętności współistnienia”.
W swoich rozważaniach o wspieraniu kultury Cienkowska oceniła, że „rynek bardzo rzadko wspiera eksperyment, nie lubi ryzyka, nie premiuje awangardy, nie daje komfortu debiutu”.
- Wiele dzieł, które dziś uznajemy za fundamentalne dla europejskiej czy światowej tożsamości kulturowej, w momencie powstania nie miało szans obronić się wyłącznie logiką rynku. Potrzebowały czasu, zaufania i przestrzeni do rozwoju. Dlatego demokratyczne państwo powinno być mądrym mecenasem - zaznaczyła minister.
- Mam wrażenie, że po 37 latach, po transformacji w Polsce, biznes w końcu jest gotowy do zmian systemowych. Kiedyś, jak myśleliśmy o prywatnym mecenacie, to raczej on funkcjonował dzięki determinacji prywatnych kolekcjonerów, przedsiębiorców, lokalnych społeczników, którzy wspierali kulturę mimo braku stabilnych narzędzi i jasnych regulacji, natomiast teraz polski biznes jest w zupełnie innym miejscu - oceniła Cienkowska.
Dodała, że do zadań państwa należy przygotowanie „takiego systemu, w którym biznes będzie się po prostu dobrze czuł, jeśli chodzi o wsparcie kultury”.
- Nie tylko instytucji prywatnych, nie tylko artystów, ale także instytucji publicznych. To my musimy zbudować taki system, żeby biznes był bardziej otwarty na tzw. mecenat, bo my tutaj już nie mówimy o sponsoringu. (...) Mówimy o kwestii współodpowiedzialności za cały sektor - podkreśliła.
Zaznaczyła, że „biznes chce wziąć tę współodpowiedzialność, odciążyć państwo, a jednocześnie wejść w rynek dynamicznie, wspierając artystów i instytucje”.
W dyskusji uczestniczył także dyrektor Nowego Teatru w Warszawie Michał Merczyński. Jak mówił, „chodzi o stworzenie takiego nawyku i mechanizmu, aby wsparcie dla kultury było rodzajem postawy patriotycznej, obywatelskiej, budowało naszą tożsamość i świadomość społeczną”.
Zdaniem producenta filmowego Michała Kwiecińskiego „w idealnym świecie powinna być jeszcze większa kooperacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Ministerstwem Edukacji i Ministerstwem Finansów”. - To są trzy ministerstwa, które powinny połączyć się we wspólnej idei popierania kultury jako warunku tożsamości narodowej - wskazał.
Rektor Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina prof. Tomasz Strahl zaznaczył, że „bez mecenatu w dzisiejszym świecie samotny, młody artysta sobie nie poradzi”.
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska zwróciła natomiast uwagę, że „kultura to jest nasz bezpiecznik, szczepionka odpornościowa i bardzo ważny obszar naszego życia”.
- O tym, że potrzebny jest mecenat w naszym kraju, zaczęto rozmawiać w różnych kręgach. Zaczęli rozmawiać przedsiębiorcy, zaczęły rozmawiać samorządy, ludzie prywatni, którzy wspierają kulturę. Także w Senacie czy w MKiDN zaczęliśmy mówić, że to jest potrzebne nie dlatego, żeby robić na tym pieniądze, tylko żeby nasza kultura dostała kolejne źródło wsparcia. Żądanie tego, że tylko państwo i samorządy będą odpowiedzialne za organizowanie i tworzenie obszarów do tworzenia kultury, jest nieuczciwe. Wszyscy jako obywatele czujemy się za kulturę odpowiedzialni - zaznaczyła.
Szefowa MKiDN wzięła udział w trwającym od środy na Międzynarodowych Targach Poznańskich kongresie Impact. W dwudniowym wydarzeniu zaplanowano wystąpienia 650 mówców. Tematyka tegorocznej edycji imprezy jest skoncentrowana m.in. na zagadnieniach bezpieczeństwa, geopolityki czy przyszłości cyfrowej, kulturze i sztuce oraz zdrowiu. Polska Agencja Prasowa jest patronem medialnym kongresu.